Agnieszka Łyp Chmielewska

adwokat

Z zawodu jestem prawnikiem, a z pasji hodowcą, czynnym zawodnikiem agility, miłośnikiem rasy corgi. Kancelarię adwokacką prowadzę w Dąbrowie Górniczej przy ul. Sienkiewicza 14...
[Więcej >>>]

Skontaktuj się +48 799 030 205

Zabezpieczenie umowne – prawo pierwokupu

Agnieszka Łyp-Chmielewska18 stycznia 2019Komentarze (0)

Najczęstszym pytaniem jakie słyszę w trakcie rozmowy z klientami zainteresowanymi sporządzeniem dla nich umowy sprzedaży jest pytanie w jaki sposób zabezpieczyć możliwość wykupienia psa lub jego odebrania nabywcy. Praktycznie w każdej umowie, którą do tej pory analizowałam pojawia się prawo pierwokupu. Jednak w trakcie szkoleń okazuje się, że praktycznie 100% osób, które ma to postanowienie w umowie nie wie jak zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego ono funkcjonuje w obrocie prawnym.

ABC PRAWA PIERWOKUPU

Prawo pierwokupu określone jest w kodeksie cywilnym w art. 596. W ujęciu kodeksowym oznacza zastrzeżenie pierwszeństwa kupna określonej rzeczy na wypadek gdyby druga osoba sprzedała rzecz osobie trzeciej. Tym samym do naszej relacji hodowca – nabywca dochodzi jeszcze jedna osoba, nazywana właśnie osobą trzecią. Osoba trzecia jest to ta osoba, która chce nabyć psa od naszego nabywcy a ten chce jej tego psa, w oparciu o umowę sprzedaży zbyć.

Jak skorzystać z prawa pierwokupu?

Zawile wskazują nam to przepisy 567 i 568 k.c. Nasz nabywca zobowiązany jest zawiadomić hodowcę o treści umowy zawartej z osobą trzecią, która ma na celu zbycie psa. W tym momencie dopiero aktualizuje się nasze prawo pierwokupu.  Prawo pierwokupu możemy wykonać w terminie 7 dni od dnia złożenia przez nabywcę naszego psa zawiadomienia o umowie sprzedaży z osobą trzecią. Jeśli w tym terminie nie skorzystamy z przysługującego nam zgodnie z umową pierwszeństwa kupna psa to uprawnienie to wygasa, a psa nabywa osoba trzecia.

Warunki prawa pierwokupu – cena nabycia

Podstawowym błędem jaki określają hodowcy w swoich umowach w zastrzeżeniu prawa do pierwokupu jest wskazanie ceny np. poprzez określenie 20% ceny nabycia lub zgodnie z ceną nabycia. Takie określenie w umowie jest niestety nieprawidłowe i nieskuteczne. Można nawet rozpocząć dywagację naukową czy w takim przypadku w ogóle zastrzeżenie prawa pierwokupu jest ważne i skuteczne.

Jeśli hodowca zdecyduje się na skorzystanie z przysługującego mu prawa pierwokupu pomiędzy nim a nabywcą dochodzi do zawarcia umowy o tej same treści która miała być zawarta z osobą trzecią. Jednym słowem – hodowca w świetle przepisów kodeksu cywilnego nie ma wpływu na treść umowy w oparciu o którą wykonuje przysługujące mu prawo pierwokupu, tym samym nie ma możliwości ustalania ceny za jaką dochodzi do nabycia psa.

 

Czy cena sprzedaży psa w warunkach pierwokupu jest niczym nieograniczona?

Z poprzedniego akapitu już wiesz, że to nabywca określa cenę w umowie z osobą trzecią, za którą możesz skorzystać z prawa pierwokupu. Ale czy ta cena może być dowolna np. 20 tys. zł za 5 miesięcznego szczeniaczka, którego ty sprzedałeś nabywcy za 4 tys?

Zgodnie z regulacjami kodeksowymi hodowca może powołać się na bezskuteczność tych postanowień umowy, które mają na celu zniweczenie jego prawa pierwokupu. Wykazanie, że postanowienia umowy miały na celu udaremnienie wykonania prawa pierwokupu nie jest najłatwiejsze, ale w drodze postępowania sądowego jak najbardziej możliwe.

„Samo ustalenie ceny na poziomie przekraczającym przeciętne ceny rynkowe nie jest jeszcze per se powodem uznania, że nastąpiło to w celu udaremnienia prawa pierwokupu. Jednakże cena zdecydowanie przekraczająca ceny rynkowe może świadczyć o pozorności samej umowy, a w takim wypadku nastąpi w zasadzie skutek z art. 83 KC (nieważność bezwzględna czynności prawnej; zob. Z. Truszkiewicz, w: E. Drozd, Z. Truszkiewicz, Gospodarka gruntami i wywłaszczanie nieruchomości. Komentarz, Kraków 1995, s. 302). Można jednak bronić poglądu, że w wypadku gdyby dało się ustalić rzeczywistą cenę ustaloną pomiędzy stronami, warunkowa umowa sprzedaży jest ważna, a jedynie bezskutecznością wobec uprawnionego jest dotknięta fikcyjnie ustalona cena sprzedaży (byłaby to więc modyfikacja skutku z art. 83 KC następująca w wyniku szczególnej regulacji z art. 600 § 1 KC; podobnie, Czachórski 1994, s. 300).” (zob. komentarz do Kodeksu cywilnego pod. red. Pietrzykowskiego, wydanie 9, Legalis).

Reasumując, jeśli cena nabycia określona jest na poziomie za psa np. 8 tys zł to uznać należy, pomimo zawyżenia jest to cena nie mająca na celu uniemożliwienia wykonania prawa pierwokupu, ale już kwota 20 tys zł za np. 5 miesięcznego szczeniaka, który został wcześniej nabyty za np. 4 tys zł mogłaby wskazywać, że nabywca zmierza do udaremnienia pierwszeństwa kupna przez hodowcę.

Co w sytuacji, gdy hodowca został pominięty i nie miał możliwości wykonać prawa pierwokupu.

Jest to bardzo ciekawe zagadnienie, ponieważ większość hodowców uważa, że w oparciu o prawo pierwokupu może odzyskać psa który został zbyty do innej osoby. Niestety prawo pierwokupu nie działa w taki sposób.

Zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego art. 599 Jeżeli zobowiązany (czyli nabywca) z tytułu prawa pierwokupu sprzedał rzecz osobie trzeciej bezwarunkowo albo jeżeli nie zawiadomił uprawnionego (czyli hodowcy) o sprzedaży lub podał mu do wiadomości istotne postanowienia umowy sprzedaży niezgodnie z rzeczywistością, ponosi on odpowiedzialność za wynikłą stąd szkodę.

Hodowca może od nabywcy domagać się wyłącznie odszkodowania za poniesioną szkodę, nie może domagać się zwrotu psa czy uznania umowy z osobą trzecią za bezskuteczną. Zawarcie bezwarunkowej umowy sprzedaży prowadzi do wygaśnięcia prawa pierwokupu. Sankcją odszkodowawczą jest bowiem objęte samo pozbawienie uprawnionego możliwości skorzystania z prawa pierwokupu i poniesione z tego tytułu straty (w zasadzie obejmują one tzw. negatywny interes umowy. Hodowca nie może domagać się odszkodowania za sam fakt, że nie stał się właścicielem psa jak również nie może dochodzić odszkodowania w zakresie utraconych korzyści jakie by miał gdyby stał się właścicielem. Odszkodowaniem może być objęta sytuacja, że hodowca niezawiadomiony o prawie do pierwokupu określonego psa nabył innego psa po znacznie wyższej cenie – wtedy może dochodzić różnicy od nabywcy który nie zawiadomił go o sprzedaży.

Wnioski praktyczne

Po przeczytaniu niniejszego wpisu zastanowić powinno się, czy wprowadzanie do umowy prawa pierwokupu nie jest wyłącznie iluzorycznym zabezpieczeniem naszych interesów hodowlanych. Mam nadzieję, że po przeczytaniu wpisu każdy hodowca będzie miał większą świadomość tego czym prawo pierwokupu jest i jak należy z niego korzystać.

Do umów, które tworze dla hodowli będących pod moją opieką wprowadzam prawo pierwokupu, ale z innych względów, o których tutaj nie mam jak napisać 🙂

Jeśli zaciekawił Cię ten artykuł to polecam również ABC UMOWY SPRZEDAŻY cz. 1  

Bardzo częstym pytaniem jaki zadają mi Klienci jest pytanie o właściwość Sądu wynikającą z roszczeni o wady fizyczne psa – czy to będzie sąd według ich miejsca zamieszkania jako hodowców czy też sąd według miejsca zamieszkania nabywcy, który często mieszka przecież setki kilometrów dalej. W większości przypadków sądowych jakie znam, to faktycznie nabywca wnosi pozew do sądu właściwego według swojego miejsca zamieszkania, powołując się na przepis kodeksu postępowania cywilnego mówiący, że roszczenie pieniężne winno być spełnione w siedzibie wierzyciela. Ale czy na pewno?

I tutaj muszę się nieskromnie pochwalić małym sukcesem w jednej ze spraw 🙂 Stan faktyczny jest następujący:

Jedna z hodowli będących pod moją stałą opieką otrzymała pozew sądowy. Nabywca dochodzący roszczenia z rękojmi za wady sprzedaży skierował pozew według miejsca swojego zamieszkania do Sądu Rejonowego w miejscowości X, oddalonego od hodowcy o ponad 300 km. Nabywca w pozwie wskazał, że właściwość miejscowa Sądu w miejscowości X uzasadniona jest faktem, że dochodzi on roszczenia pieniężnego z umowy sprzedaży i powinno być ono spełnione według miejsca zamieszkania.

W postępowaniu został wydany nakaz zapłaty. Oczywiście wraz z hodowcą ustaliliśmy, że wnosimy od niego sprzeciw, ponieważ w naszej ocenie zbyty pies nie ma opisywanych wad. W sprzeciwie podniosłam zarzut niewłaściwości miejscowej Sądu w miejscowości X. Poniżej krótka treść sprzeciwu jaki złożyłam do Sądu:

„Strona powodowa (czyli nabywca) uzasadnia właściwość miejscową tut. Sądu w oparciu o art. 34 k.p.c. Można mięć wątpliwości, czy umowa jaką zawarły strony ma wyłącznie charakter umowy o charakterze zobowiązania pieniężnego, ponieważ po stronie mojej mocodawczyni zgodnie z obowiązkami wynikającymi z umowy sprzedaży, leżał obowiązek wydania szczeniaka, a więc świadczenie o charakterze niepieniężny. (tutaj w sprzeciwie przytoczonych jest kilka orzeczeń sądów popierających ww. tezę). Miejscem wykonania umowy było więc miejsce wydania szczeniaka. Dlatego też Sądem właściwym do rozpoznania sprawy winien być Sąd Rejonowy miejsca zamieszkania pozwanej.”

Takiej też treści złożyliśmy sprzeciw do Sądu. Szczerze powiem, że wątpiłam w skuteczność zarzutu niewłaściwości miejscowej, ale ku naszemu pozytywnemu zaskoczeniu Sąd w miejscowości X przychylił się do naszego stanowiska i wydał postanowienie, w którym przekazał sprawę Sądowi Rejonowemu według miejsca zamieszkania hodowcy 🙂

Sąd Rejonowy w miejscowości X stwierdził, że sądem właściwym dla dochodzenia roszczenia wynikającego z rękojmi za wady sprzedaży jest Sąd miejsca wykonania umowy i w tym przypadku nie mają zastosowania przepisy wynikające z właściwości przemiennej.

Poniżej treść postanowienia Sądu wraz z uzasadnieniem.

         Sąd właściwy miejscowo dla pozwania hodowcy

Jak to w cyklu „nie samym prawem hodowca żyje” zapraszam Cię dziś do przeczytania wywiadu z młodą i utalentowaną Sylwią Bryniarską, która jest autorem logo Kancelarii Kynologicznej widocznego na blogu oraz świetną „psią artystką”. Dlaczego psią dowiesz się po przeczytaniu wywiadu 🙂

Sylwia Bryniarska

Na początek kilka słów o Sylwii, z którą znam się ze świata agilitowego 🙂

Sylwia sama o sobie mówi, że jest artystką- amatorką. Rysunek i malarstwo towarzyszyły jej od najmłodszych lat.  Połączenie dwóch pasji jakimi są psy oraz sztuka pozwalają Sylwii nieskończenie czerpać radość z tego co robi. Na co dzień pracuje w sklepie z artykułami dla artystów co dostarcza jej wielu inspiracji. Wykonuje głównie  portrety  farbami akrylowymi lub akwarelami. Zajmuje się także tworzeniem projektów graficznych o tematyce kynologicznej.  Większość jej portfolio to prace wykonane na zamówienie na bazie zdjęć. Do każdej pracy podchodzi indywidualnie i stara się ująć „to coś” znajdujące się w każdym z naszych milusińskich na widok czego kręci się łezka w oku. Sylwia nie tworzyć pustych kopi fotografii, a obrazy z duszą będące wspaniała pamiątką jak i ozdobą.

***

No to zaczynajmy 🙂

Ja: Cześć Sylwia, bardzo Ci dziękuje że chciałaś się podzielić swoją wiedzą i doświadczeniem z Czytelnikami mojego bloga. Może zacznijmy od podstawowego pytania, dlaczego zajęłaś się akurat portretowaniem psów?

Sylwia: Witam wszystkich serdecznie, bardzo dziękuje za zaproszenie do wywiadu. Podobnie jak ty, postanowiłam połączyć moje dwie pasje – malunek oraz psy. Psy są mi bliskie, sama posiadam w domu wspaniałą trójkę. Uważam, że obraz jest lepszym upamiętnieniem przyjaciele aniżeli tak obecnie popularne zdjęcia. Obraz przekazuje jak również uchwyci więcej emocji. W mojej ocenie jest bardziej oryginalny, niepowtarzalny i nietuzinkowy.

Ja: Powiedz nam czy trudno jest mieć za modela psa?

Sylwia: (śmiech) Bardzo dobre pytanie. Żywy pies jest jednym z najtrudniejszych modeli jaki można sobie wyobrazić. Czy Twoja Rara wytrzyma dłużej niż 15 minut w jednej pozycji? Nie musisz odpowiadać (śmiech), oczywiście że nie. Dlatego też to właściciel najczęściej dostarczają mi psich modeli w wersji fotograficznej. Portrety, jak i inne prace właśnie najczęściej wykonuje na bazie zdjęcia, co pozwala mi odwzorować idealnie wszystkie szczegóły. Zapewne każdy właściciel swojego czworonoga chciałaby mieć zawieszony obraz pupila na ścianie.

Ja: Przybliż czytelnikom bloga w jakiej technice najczęściej wykonujesz swoje prace?

Sylwia: Portrety wykonuje najczęściej farbami akwarelowymi lub akrylowymi. Pierwsza technika to farby wodne nakładane na papier, a druga to farby nanoszone na naturalne surowe płótno – lniane lub bawełniane.

Ja: Nie byłabym jednak sobą, gdyby nie poruszyła z tobą tematyki prawnej. Czy jako artystka uważasz, że wizerunek psa w świetle przepisów prawa powinien być tak samo chroniony jak wizerunek człowieka?

Sylwia: Oczywiście! Tak samo jak my ludzie każdy pies jest inny i zasługuje na ochronę swojego wizerunku. Nie można również pomijać, że wielu ludzi ciężko pracuje na sławę swojego psa, a przecież zdarzają się przypadki kradzieży psich profili w mediach społecznościowych czy też podkradanie wizerunku psa a następnie jego umieszczanie na stronie internetowej jako psa zupełnie innego.

Ja: Dla ciebie jako artystki prawna ochrona wizerunku psa wiązałaby się z wieloma konsekwencjami dla twojej pracy, czy mimo to uważasz, że taka zmiana jest konieczna?

Sylwia: Pomimo dodatkowych formalności, które musiałby być przeprowadzone przed przystąpieniem do pracy uważam, że wizerunek powinien być chroniony. Stanowiłoby to dla nas artystów dodatkowe zabezpieczenie naszych prac przed plagiatem, a także ułatwiło sformalizowanie samej transakcji złożenia zamówienia i wykonania dzieła.

Ja: Czy wystawiając swoje prace publicznie informujesz o tym właścicieli psów?

Sylwia: Tak, każda publikacja mojego dzieła następuje po wydaniu jej właścicielowi. Jeśli umieszczam zdjęcia prac w mediach społecznościowych to zawsze staram się oznaczać w postach właścicieli moich modeli.

Ja: Ostatnie pytanie, które mam nadzieje chce zadać każdy czytelnik bloga – gdzie w najbliższym czasie można Cię spotkać?

Sylwia: Podobnie jak Ciebie, można mnie spotkać w trakcie trwania wystawy organizowanej przez Będziński Oddział ZKwP w Expo Silesia w dniach 26-27 stycznia, gdzie będę mieć własne stoisko z wystawionymi pracami. Końcem kwietnia można mnie spotkać na pokazie psiej mody w Krakowskiej Galerii Forum. Na Śląsku planuje również pojawić się na wydarzeniu „Psim Targiem” w Katowicach oraz „Pupilove Targi”, również w Katowicach.

Ja: Sylwia bardzo dziękuje Ci za poświęcony czas. Na koniec podaj nam namiary na ciebie i twoje prace.

Sylwia: To ja bardzo dziękuje za zaproszenie na bloga. Mam nadzieję, że nasza rozmowa zaciekawi kilka osób (śmiech). Zapraszam do kontaktu mailowego na es.skornag@gmail.com oraz na mojego Facebooka i Instagram @WatercolourEs.

***

Poniżej galeria kilku prac Sylwii Bryniarskiej:

Sylwia Bryniarska malarstwo

Sylwia Bryniarska psy

Roszczenia nabywcy za wady fizyczne psa cz.1

Agnieszka Łyp-Chmielewska11 stycznia 2019Komentarze (0)

Roszczenia nabywcy za wady fizyczne psa są ściśle związane z odpowiedzialnością sprzedawcy w ramach rękojmi. Dlatego jeśli jeszcze nie czytałeś wpisu o zasadach odpowiedzialności to proponuje zacząć właśnie od niego Czy hodowca odpowiada za wszystko – kilka słów o rękojmi

W tym poście odpowiem na pytanie czego może domagać się od hodowcy nabywca psa.

Roszczenia nabywcy psa

Nabywca swoje roszczeni opiera o art 560 lub 561 kodeksu cywilnego. W świetle tych regulacji może on:

  1. żądać obniżenia ceny nabytego psa, tj. oświadczenie o obniżeniu ceny,
  2. żądać naprawienia przez sprzedającego sprzedanego towaru,
  3. żądać wymiany rzeczy na wolną od wad,
  4. złożyć oświadczenie o odstąpieniu od umowy.

Z doświadczenia wiem, że większość nabywców tłumacząc, że jest związanych emocjonalnie z psem, a ten pies to jest ich członek rodziny korzysta z pierwszego uprawnienia tj. obniżenia ceny. Sporadycznie zdarzają się przypadki odstąpienia od umowy.

Oświadczenie o obniżeniu ceny

Nabywca takie oświadczenie może złożyć w dowolnej formie – pisemnej, na mesengerze, w wiadomości mailowej czy przez smsa. Kodeks cywilny nie wprowadza żadnej obowiązkowej formy. Może być ono również ustne, ale wtedy jest znacznie trudniejsze do udowodnienia 🙂

W takim oświadczeniu nabywca powinien określić:

  • wady sprzedanego psa,
  • w mojej ocenie udokumentować istnienie wady np. dokumentacja weterynaryjna,
  • określić o ile żąda obniżenia ceny.

Najwięcej kontrowersji dotyczy określonej kwoty o którą nabywca domaga się obniżenia ceny. Spotkałam się już z przypadkami, gdzie nabywca żądał obniżenia ceny do kwoty 200 zł z 3 000 zł.
Pomocny w tym zakresie jest art 560 par. 3 k.c., który wprost wskazuje, że obniżona cena powinna pozostawać w takiej proporcji do ceny wynikającej z umowy, w jakiej wartość rzeczy z wadą pozostaję do wartości rzeczy bez wady. Obniżenie cenny powinno być zatem dostosowane do istniejącej wady.

Wraz z obniżeniem ceny bardzo często nabywcy psów w oparciu o art 566 kodeksu cywilnego domagają się zwrotu poniesionych kosztów. Kodeks uprawnienie to określa jako naprawienie szkody którą nabywca poniósł przez to że zawarł umowę. Nabywcy w tym zakresie wykorzystują możliwość zwrotu dokonanych nakładów, w takim zakresie w jakim nie odnieśli oni z tych nakładów korzyści. Regulacja kodeksowa jest dość zawiła i wymaga odrębnego postu.  Co hodowco powinieneś zapamiętać z niniejszego wpisu – że nabywca nie może od ciebie dochodzić wszelkich kosztów jakie poniósł 🙂

Odstąpienie od umowy

W dzisiejszym poście opisuje tylko te roszczenia z których nabywcy korzystają najczęściej.

Nabywca może również odstąpić od umowy poprzez złożenie stosownego oświadczenia hodowcy. Jeśli nabywca odstępuje od umowy zobowiązany jest do zwrotu psa, a hodowca do zwrotu ceny jaka została uiszczona za psa.

Pamiętać należy, że odstąpienie od umowy nie może nastąpić z powodu wady nieistotnej. Oczywiście można się doktoryzować nad określeniem czym jest wada nieistotna a czym jest wada istotna, i na to również przyjdzie czas na blogu 🙂

Co powinien zrobić hodowca

W pierwszej kolejności zalecam zareagowanie w sposób spokojny na tego typu roszczenia. Jak to określiła jedna z moich znajomych – obecnie jest to swoistego rodzaju dżuma nękająca hodowców.

Jak już wiesz Drogi Czytelniku, status hodowcy nie jest uregulowany w przepisach prawa, dlatego ja z ostrożności w oparciu o art 558 kodeksu cywilnego doradzałabym ustosunkowanie się do treści złożonego oświadczenia przez nabywcę w terminie 14 dni, a to dlatego że kodeks cywilny wprowadza rozwiązanie, że jeśli to konsument składa oświadczenie o obniżeniu ceny a sprzedawca nie ustosunkuje się do jego treści w terminie 14 dni to uznaje się, że uznał roszczenie.

Jeśli dostałeś takie oświadczenie od swojego nabywcy i nie wiesz co zrobić poczytaj szczegółowo mojego bloga lub napisz do mnie Kontakt

Miłej lektury życzę 🙂

Jeśli interesujesz się odpowiedzialnością za wady to polecam również DYSPLAZJA – czy to wyrok dla hodowcy? cz.1

Rażący błąd weterynarza – co można zrobić

Agnieszka Łyp-Chmielewska10 stycznia 2019Komentarze (0)

Każdy z hodowców spotkał się w swojej karierze z lekarzem weterynarii i gabinetem weterynaryjnym. Każdy z nas ma również swoje zdanie na temat poszczególnych lekarzy, jedni dobre inni złe. Ale co zrobić gdy dojdzie do rażącego błędu w sztuce medycznej?

Sprawa wydarzyła się u jednego z moich pierwszych klientów hodowców, z którym poznałam się ponad trzy lata temu. Ostatnio zadzwonił do mnie i opisał następującą sytuację:

Pokrył suczkę, cały okres ciąży przebiegał w sposób prawidłowy. Nie był to pierwszy miot suczki, ogólnie dobra i troskliwa matka. Z uwagi na przyspieszenie porodu musiał jechać do innej kliniki weterynaryjnej niż ta do której zawsze uczęszcza. Doktor zapytał się czy będzie jakaś pomoc do cesarskiego cięcia ponieważ on w klinice jest sam. Do pomocy były dwie osoby – hodowca i jego córka. Pan Doktor wykonał zabieg cesarskiego cięcia. Na świecie pojawiły się 4 zdrowe szczeniaczki. Cała szczęśliwa rodzina wróciła do domu. Następnego dnia rano suczka (całe szczęście samodzielnie) urodziła martwego szczeniaka. Okazało się, że lekarz w trakcie zabiegu nie zauważył jednego szczeniaczka i zaszył go w macicy suki. Historia ma częściowo dobre zakończenie, ponieważ suczce nic się nie stało i ma się dobrze.

W opisanym przykładzie mówimy o rażącym błędzie w sztuce medycznej, który zagrażał zdrowiu i życiu suki.

Rażący błąd weterynarza – co hodowca powinien wiedzieć:

Po pierwsze zaznaczyć należy, że idąc do weterynarza zawsze należy prosić o wystawienie dokumentacji o wizycie oraz jakie zostały wykonane zabiegi, jakie leki zostały podane, w jakiej dawce, szczegółowy opis przypadłości z którą się zgłosiliśmy – historia wizyty lub historia choroby.

Każdy weterynarz, tak samo jak ja jako adwokat, objęty jest obowiązkowym ubezpieczeniem OC właśnie na wypadek ewentualnych błędów medycznych. Weterynarz jak każdy człowiek może się pomylić, ale winien ponieść tego odpowiednie konsekwencje i poczuwać się do odpowiedzialności.

W opisanym przykładzie, weterynarz za swoją usługę, która została wykonana w sposób nieprawidłowy wystawił rachunek na kwotę przekraczająca 1200 zł .

Jak powinien postąpić hodowca:

  1. o fakcie zawiadomić weterynarza,
  2. jeśli nie ma pewności dokonać konsultacji z innym lekarzem prosząc o wydanie opisu badania,
  3. w oparciu o zgromadzone w sprawie dokumenty wystąpić do weterynarza o zwrot pobranej kwoty za usługę, która została wykonana w sposób wadliwy i błędny,
  4. może dochodzić od lekarza odszkodowania za poniesione straty.

Ja zalecałabym w pierwszej kolejności skontaktowanie się z weterynarzem, poinformowanie o fakcie i zapytanie się jak on widzi możliwość rozwiązania tej sytuacji. Najlepiej byłoby powstrzymać się od niepotrzebnych emocji, które towarzyszą w takiej chwili.

Jeśli nie pomoże rozmowa, następnym krokiem jest sporządzenie pisemnego wezwania do zapłaty, a jeśli strony nie dojdą do porozumienia pozostaje droga sądowa.

Bardzo mocno chcę podkreślić, że w opisywanym przypadku mówimy o rażącym błędzie w sztuce medycznej, a nie o każdej nieprawidłowości jakiej dopuściła się w ocenie właściciela pacjenta lekarz.