Agnieszka Łyp Chmielewska

adwokat

Z zawodu jestem prawnikiem, a z pasji hodowcą, czynnym zawodnikiem agility, miłośnikiem rasy corgi. Kancelarię adwokacką prowadzę w Dąbrowie Górniczej przy ul. Sienkiewicza 14...
[Więcej >>>]

Potrzebujesz porady lub umowy? +48 799 030 205

CZARNY PIES

Agnieszka Łyp-Chmielewska27 listopada 2020Komentarze (0)

A jaki kolor ma twój pies?

Na blogu psiparagraf.pl właśnie nadaliśmy kolor wszystkim naszym psiakom – kolor czarny 🙂 Zapytacie dlaczego?

Przecież mamy black weekend!!

Dlatego przygotowaliśmy dla was kod rabatowy w wysokości 20% na zakupy w sklepie na kod CZARNY PIES.

Każdy z kodu może skorzystać jednokrotnie 🙂

Miłego weekendu!

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 799 030 205
e-mail: kancelaria-kynologiczna@adwokatdabrowa.eu

Pies jako prezent pod choinkę?

Agnieszka Łyp-Chmielewska23 listopada 2020Komentarze (0)

Zbliża się termin świąteczny. Czy wy też zauważacie, że jest wtedy duże zainteresowanie szczeniakiem pod choinkę?

Według mnie jest to problem – nieprzemyślany zakup psa jako prezentu.

Swoje zdanie oraz komentarz wyraziłam dla jednego z wrocławskich portali internetowych – https://wroclife.pl/czas-wolny/pies-i-kot-na-swieta/

****

Jeśli boicie się, że nabywca nie przemyśli zakupu poczytajcie jak zabezpieczyć swoje szczenię – Umowa sprzedaży psa cz. 3 – zabezpieczenie hodowcy w umowie

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 799 030 205
e-mail: kancelaria-kynologiczna@adwokatdabrowa.eu

Nie wiem czy pamiętacie lub czy czytaliście, ale wczoraj na blogu umieściłam wpis o złotych czasach dla hodowli – Pandemia – czy to złote czasy dla hodowcy?

Wpis ten pojawił się w nawiązaniu do opublikowanego na portalu http://www.gazeta.pl artykułu z moim udziałem.

Poniżej link bezpośrednio:

https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,164031,26515329,zloty-czas-hodowcow-psow-przyszly-wlasciciel-musi-byc-magistrem.html

Artykuł porusza kwestię mody na poszczególne rasy. Myślę, że każdy z hodowców wie o jakim zjawisku mowa. Obecnie największy trend to pudel toy.

W artykule od strony prawnej wypowiadam się ja 🙂 od strony weterynaryjnej lek. wet. Magda Firlej-Oliwa (znana na Instagramie jako weterynarz_też_człowiek) oraz tech. wet. Wojciech Szukalski (na Instagramie konto weterynaria.okiem.technika) oraz Marysia – znana w świecie kynologicznym jako hashtagpsiesucharki. 

Uważam, że wiedza i doświadczenie jakie posiadamy wszyscy pozwoliło na stworzenie super treści merytorycznej 🙂 Każdy z nas z innej perspektywy patrzy na omawiany problem. A ta szeroka perspektywa pozwoliła na poruszenie wielu aspektów mody na psy i na poszczególne rasy.

Zachęcam was do lektury. 

P.S. Czytałam komentarze do artykułu i jeden strasznie mnie rozbawił – zostaliśmy nazwani gwiazdami Instagramu 🙂 Chyba jednak osoba, która napisała ten komentarz nie sprawdziła mojej ilości obserwujących – ja za gwiazdę Insta się nie uważam, jestem blogerką prawniczym specjalizujacym się w aspektach hodowli w Polsce – i to jest moje główne zadanie!

***

Hodowcom w tych czasach polecam zgłębienie tematyki związanej z umową sprzedaży – Umowa sprzedaży psa cz. 3 – zabezpieczenie hodowcy w umowie

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 799 030 205
e-mail: kancelaria-kynologiczna@adwokatdabrowa.eu

Pandemia – czy to złote czasy dla hodowcy?

Agnieszka Łyp-Chmielewska17 listopada 2020Komentarze (0)

Na dniach ukaże się artykuł z moim komentarzem odnośnie sytuacji hodowli psów w Polsce. Wywiad ten zainspirowała mnie do analizy tematu jak hodowle radzą sobie w czasach pandemii. W mojej ocenie jest to “złoty czas dla hodowli”. Na swoim koncie na Instagramie (które cieszy się co raz to większą popularnością) zrobiłam dziś ankietę. W ankiecie moim obserwującym zadałam dwa pytania:

  1. Czy uważasz, że pandemia to złoty okres dla hodowli,
  2. Czy uważasz, że tak duże zainteresowanie psami oraz kotami jest dobre czy niesie ze sobą wiele zagrożeń.

Ankieta spotkała się z wielkim zainteresowaniem. Większość głosujących uznała, że okres pandemii to “złoty czas dla hodowli” jak również iż niesie to za sobą wiele negatywnych skutków.

Przyznam, że do napisania tego wpisu zainspirował mnie również temat poruszony na jednej z grup na FB (jak wiecie tam też jestem, ale moja aktywność jest znikoma) odnośnie cen szczeniąt, które znacznie wzrosły od marca tego roku.

“Złote czasy do hodowców” – czyli epidemia COVID 19

Ten rok jest dziwny, myślę, że to mało powiedziane – on jest bardzo dziwny. Do tej pory pamiętam, jak w lutym 2020 roku rozpoczęły się informacje o niepokojach w całej Europie związanych z wirusem. Jako, że jestem przedsiębiorcą ten niepokój dotknął i mnie i moją rodzinę.

Ostatecznie okazało się, że zamknięcie ludzi w domach spowodowało zainteresowanie czworonożnymi przyjaciółmi. Moją Kancelarię zalała fala zamówień na umowy dla hodowli. Bardzo mnie to ucieszyło, że hodowcy chcą się zabezpieczyć w odpowiedni sposób, ale z drugiej strony bardzo zmartwiło – oznaczało, że wielu ludzi kupuje szczenięta. Uważam, że zainteresowanie daną rasą nigdy nie przyniosło jej jeszcze nic dobrego. Mając sporą ilość klientów hodowców mogę stwierdzić, że największym zainteresowaniem w okresie pandemii cieszą się małe rasy, w szczególności rasy ozdobne.

Myślę, że każdy z nas funkcjonując w rzeczywistości hodowców zgodzi się ze mną, że obecnie posiadanie pupila domowego jest w modzie.

Konsekwencje dla hodowców

Wydaje mi się to najciekawszym zagadnieniem w tej sytuacji.

Oczywiście hodowcy powinni się cieszyć, że jest takie zainteresowanie pupilami domowymi z uwagi na swój budżet, ale przecież w szanującej się hodowli to nie on jest najważniejszy, prawda?

Pozytywna strona pandemii:

  • hodowca ma możliwość wyboru nabywcy szczeniaka/kociaka,
  • wyższe ceny sprzedaży kocią/szczeniąt,
  • możliwość niesienie kaganka oświaty przez hodowców.

Jak dla mnie skończyły się już pozytywne strony “złotych czasów dla hodowców”.

Negatywna strona pandemii:

  • powstaje wiele hodowli nastawionych wyłącznie na zysk,
  • szokujące ceny szczeniąt/kociąt (np. w granicach 8-12 tys. zł),
  •  zmiana planów hodowlanych – zwiększenie liczby ciąż w hodowli,
  • odstępstwa od wzorca rasy poprzez niewłaściwy dobór rodziców,
  • zwiększona ilość roszczeń nabywców w stosunku do hodowców z tytułu rękojmi.

Zapytacie dlaczego jestem tak negatywnie nastawiona do hodowli w czasach pandemii?

Odpowiedź jest bardzo prosta – bazuje na swoim doświadczeniu zawodowym.

Sytuacja hodowców oraz nabywców w złotych czasach

Powiem szczerze, od marca 2020 roku ilość spraw związanych z rękojmią oraz wadami fizycznymi sprzedanych psów wzrosła o jakieś 500% – serio ja nie żartuje.

Uwaga teraz będzie bardzo kontrowersyjnie – ja osobiście w ogóle nie dziwie się nabywcom, że korzystają ze swoich uprawnień wynikających z przepisów prawa. Skoro płacą za wymarzonego pupila kwotę np. 8 tys. zł to nie dziwi mnie, że oczekują od niego doskonałości.

Przenieśmy się teraz do świata bajek ze złotych czasów – niestety dla mnie są to rzeczywiste zdarzenia. 

  1. Pan X zakupił psa rasy ozdobnej za kwotę 8 tys. zł. Był to jego pierwszy pies wymarzonej rasy. Pan X zawierzył hodowcy (nie znał pokręconego świata hodowli w Polsce). Po czasie okazało się, że pies w ogóle nie przypomina przedstawiciela swojej rasy. (żeby podgrzać atmosferę powiem wam, że był to pudel toy a raczej miał być)
  2. Pani Y zakupiła kociątko. Już w chwili odbioru kotek kichał, hodowca przekonał jednak, ze to nic poważnego, samo przejdzie. Kotek po trzech dniach u Pani Y umiera. Diagnoza – FIP.
  3. Państwo W znaleźli ogłoszenie sprzedaży psa na jednym z portali. Skontaktowali się z hodowcą. Nieświadomi Państwo W odebrali psa na stacji benzynowej bez dokumentów tylko z książeczką zdrowia. Cena za psa – 3 000 zł
  4. Pani Z kupiła dla córki pieska. Za psa zapłaciła kwotę 5 000 zł. Po wizycie u lekarza weterynarii okazało się, że pies posiada znaczną wadę zgryzu. Wada musiała być widoczna w chwili sprzedaży, jednak hodowca zapomniał o tym wspomnieć. 
  5. Państwo D jako młode zapracowane małżeństwo kupują kotka. Po odbiorze kotka za cenę 2 500 zł udają się do kliniki weterynaryjnej. Lekarz stwierdza świerzb, pasożyty oraz zapalenie ucha. 
  6. Hodowca G zmaga się z hejtem na grupach w mediach społecznościowych – ko jest najbardziej aktywny – inni hodowcy tej samej rasy.

Mogłabym tak wymieniać wam tutaj w nieskończoność te historie jakie poznałam od marca 2020 roku do teraz.

Czy jest jakieś rozwiązanie tego problemu? Ja nie znam odpowiedzi na to pytanie. Długo też myślałam jak zakończyć ten post, ale ciągle nie mogą znaleźć jakiegoś mądrego zakończenia, a same nie lubię kategorii otwartego zakończenia w książkach czy też filmach.

Może pasują tutaj słowa mojej wieloletniej przyjaciółki oraz hodowcy – “w czasach epidemii trzeba być realistą, one się kiedyś skończą a psy z mojej hodowli będą żyły nadal”.

Jak czytam ponownie ten wpis to nachodzi mnie refleksja – trudna jest sytuacja zarówno hodowcy ale tak samo trudna jest sytuacja nabywcy.

Kaganek oświaty

Mój blog ma na celu poszerzenie wiedzy prawnej w świecie hodowców.

Poniżej zostawiam wam kilka linków, które warto odwiedzić:

Czy hodowca odpowiada za wszystko? Kilka słów o rękojmi w wersji 2.0

Umowa sprzedaży psa cz. 3 – zabezpieczenie hodowcy w umowie

Czy zawsze musi być pisemna umowa sprzedaży?

Kilka słów o umowie krycia

***

Jeśli chcecie zabezpieczyć swoje interesy hodowlane zapoznajcie się z umowami przeznaczonymi dla hodowli w zakładce – Sklep

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 799 030 205
e-mail: kancelaria-kynologiczna@adwokatdabrowa.eu

Czy możliwe jest sprzedanie psa “na kolanka”?

Agnieszka Łyp-Chmielewska12 listopada 2020Komentarze (0)

Do napisanie wpisu o tematyce sprzedaży psa na tzw. “kolanka” zainspirowała mnie dyskusja na jednej z grup w mediach społecznościowych. Do chwili kiedy nie zaczęłam czytać owej dyskusji wydawało mi się, że określenie “pies na kolanka” jest pojęciem jednakowo rozumianym w świecie kynologicznym i nie budzi kontrowersji.

Z doświadczenia kynologicznego uznałabym, że pies na kolanka to pełnowartościowy przedstawiciel rasy, którego hodowca zbywa bez możliwości dalszego rozmnażania. W dyskusji zauważyłam jednak, że wielu osób myli pojęcie psa na kolanka a psa Peta (czyli psa z wadą). Kolejnym ważnym punktem dyskusji było zagadnienia jak w umowie określić, że jest to pies na kolanka.

Postanowiłam pojawić się jako super bohater i pomóc w tej kwestii 🙂
Pisząc poważnie – ja od zawsze wyróżniałam trzy podstawowe umowy jakimi powinien posługiwać się hodowca:

  1. umowę sprzedaży psa zdrowego/hodowlanego (Umowa sprzedaży psa zdrowego)
  2. umowa sprzedaży psa na kolanka (Umowa sprzedaży psa jako pupila domowego (psa na kolanka) )
  3. umowa sprzedaży psa Peta (Umowa sprzedaży psa z defektem – Peta)

No to zaczynamy 🙂

Pies na kolanka – czyli jaki?

W mojej ocenie bardzo istotnym jest, aby w umowie sprzedaży określić w jakim celu zbywamy psa. Określenie tego celu determinuje dalszą treść umowy sprzedaży. Wielu hodowców jak z nimi zaczynam rozmawiać o umowie sprzedaży podkreśla – ale ja chce sprzedać tego psa na kolanka, czyli jako pupila domowego, tylko jak to ugryźć w umowie? 

Każdy z nas jako hodowca chce dla swoich psów jak najlepiej. Wiele hodowli decyduje się na zbywanie szczeniąt wyłącznie w celu niehodowlanym. Nie mamy takiego komfortu jak hodowcy kotów, którzy mogą sprzedawać koty już wykastrowane/wysterylizowane. Z drugiej jednak strony moje suki sportowe nie są wysterylizowane a nie są sukami hodowlanymi. Dlatego uważam, że należy w umowie sprzedaży określić cel zakupu szczeniaka przez nabywcę. Skoro nasz nabywca chce kupić psa do towarzystwa, jako pupila domowego to logicznym jest, że nabywa go w celu niehodowlanym.

To co zawsze podkreślam moim klientom – pies na kolanka jest psem pełnowartościowym, zdrowym, nie jest on petem czyli psem z określoną już wadą.

Stąd uważam, że można wprowadzić pewnego rodzaju definicję psa na kolanka (zawsze zalecam, aby definicja taka była w umowie):

Pies na kolanka jest pełnowartościowym przedstawiciel swojej rasy, który zostaje nabyty przez nabywcę w celu niehodowlanym. Oznacza to, że nabywca zobowiązuje się nie użytkować do hodowli nabytego psa. 

Wielu hodowców pisze do mnie również z zapytaniem – ale co jeśli nabywca chce wystawiać psa ale nie hodowca? Powiem wam tak – ja jestem ogromnym przeciwnikiem takiego określenia przeznaczenia psa. Dlaczego zapytacie? Odpowiedź jest prosta – pamiętacie swoją pierwszą wystawę? Ja pamiętam i to doskonale – była to wystawa zimowa w Kielcach.

Od tego czasu pochłonął mnie świat kynologiczny 🙂 Też zaczynałam z jednym psem a mam teraz kilka i to zarówno hodowlanych jak i sportowych. Według mnie jest ryzyko, że jeśli nabywca zacznie swoją przygodę z hodowlą to prędzej czy później będzie chciał mieć szczenięta i uprawnienia hodowlane.

Dlatego jestem zwolennikiem jasnego określenia celu nabycia w umowie. 

Umowa sprzedaży psa na kolanka

Jak już wspomniałam cel umowy determinuje dalszą treść umowy. Tutaj od razu podkreślę – wielu hodowców rozróżnia również ceny psów hodowlanych oraz niehodowlanych. Jeśli już w waszej hodowli również stosujecie powyższe rozwiązanie to uważam, że powinno ono zostać uwzględnione w treści umowy psa na kolanka. W takiej umowie powinniście podkreślić, że cena psa hodowlanego jest znacznie wyższa aniżeli psa zbywanego w celu niehodowlanym. Zastosowanie tego postanowienia w umowie przy ewentualnym sporze sądowym będzie wskazywało na intencję stron – czyli nabycie psa w celu niehodowlanym.

Jeśli decydujemy się na sprzedaż psa na kolanka w umowie wprowadzając np. umowne odstąpienie od umowy (Odebranie psa nabywcy – czy to możliwe?) podajemy za jedną z przyczyn odstąpienia właśnie użycie psa do hodowli.

Podobnie jeśli wprowadzacie do umowy kary umowne to również zabezpieczają one określone sytuacje np. użytkowanie psa do hodowli.

Cel umowy – dlaczego jest tak ważny

Określenie celu psa w umowie jako celu niehodowlanego dla hodowcy jest również korzystne z uwagi na przepisy o rękojmi. Nie wiem czy ktoś z was drodzy czytelnicy miał już kiedyś roszczenie z tytułu rękojmi. Jeśli nie to gwarantuje wam, ze w 99% przypadków dowiecie się przy oświadczeniu o obniżeniu ceny ( Wymarzony pies ma wadę, czyli co dalej), że pies nabywany był do hodowli i w związku z wadą nie jest możliwe jego użytkowanie do hodowli stąd powinniście zapłacić odszkodowanie.

Dlatego przy określeniu celu umowy możemy miarkować odpowiedzialność z tytułu wady fizycznej. Dla przykładu:

Zbywacie szczeniaka, okazuje się, że nie ma on zęba stałego (było wykonane RTG). Jeśli zbyliście psa niehodowlanego inna będzie wysokość dochodzonego roszczenia z tytułu rękojmi aniżeli nie określicie tegoż celu w umowie i nabywca twierdzi, że nabył psa do hodowli.

Reasumując, w pełni możliwe jest odpowiednie zabezpieczenie interesów hodowcy przy sprzedaży psa na kolanka, czyli z wyłączeniem celu hodowlanego. 

Na blogu pisałam już o tym temacie we wpisie –> Sprzedaż psa “na kolanka” – niehodowlanego

********

Wszystkich was zapraszam na moje szkolenie z zakresu umów, które odbędzie się online w styczniu – https://animaliaszkolenia.pl/produkt/umowa-sprzedazy/

Jeśli chcecie abym stworzyła dla waszej hodowli umowę zapraszam – Sklep

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 799 030 205
e-mail: kancelaria-kynologiczna@adwokatdabrowa.eu