Agnieszka Łyp Chmielewska

adwokat

Z zawodu jestem prawnikiem, a z pasji hodowcą, czynnym zawodnikiem agility, miłośnikiem rasy corgi. Kancelarię adwokacką prowadzę w Dąbrowie Górniczej przy ul. Sienkiewicza 14...
[Więcej >>>]

Potrzebujesz porady lub umowy? +48 799 030 205

Powiem szczerze, że sama nie wiedziałam jaki tytuł dać dla tego wpisu – a dotyczy on sprawy jakże ważnej od której Internet grzmi od kilku dni – czyli rzekomym obowiązku prowadzenia psa tylko na smyczy. Na moim fanpage na FB https://www.facebook.com/psiparagraf w dniu wczorajszym wrzuciłam szybką notkę odnośnie zmian w przepisach, jednak uważam, że jest ona niewystarczająca a dopiero dziś znalazłam chwilę aby napisać dłuższy merytoryczny wpis.

Dlaczego napisałam, że jest to fejk news numer dwa tego tygodnia? Dla osób które śledzą mojego bloga oraz Internet myślę, że odpowiedź jest oczywista – w ostatnim czasie fejk newsem nr 1 był obowiązek rejestracji hodowli psów i kotów u powiatowego lekarza weterynarii – o tym przeczytacie w moim wpisie – Rozporządzenie Unijne “o zdrowiu zwierząt” – czyli co z tą rejestracją hodowli

Okej, ale przejdźmy do sedna problemu 🙂

Mandat karny za prowadzenie psa bez smyczy?

Informację tą widziałam dziś w mediach społecznościowych chyba z milion razy! Wszystko zaczęło się od jednego portalu internetowego, który w artykule wskazała, że będą wyższe mandaty za prowadzenia psa bez smyczy. Nagle po tym artykule okazało się, że jest ogólnopolski zakaz prowadzenia psa bez smyczy. Przyznam, że trochę mnie to rozbawiło, ale nie sądziłam że będzie to tak ważny temat i że będę pisać o nim wpis na bloga.

Zacznijmy może od tego co reguluje fakt, że możemy otrzymać mandat.

Jest to nic innego jak kodeks wykroczeń – a dokładnie artykuł 77 kodeksu wykroczeń:

§ 1. Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1000 złotych albo karze nagany.
§ 2. Kto dopuszcza się czynu określonego w § 1 przy trzymaniu zwierzęcia, które swoim zachowaniem stwarza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia człowieka, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny albo karze nagany.
Czy wy widzicie w tym przepisie obowiązek prowadzenia psa na smyczy czy w kagańcu? Nie? To dobrze, bo ja również nie widzę takiego obowiązku wynikającego z tego przepisu. Wręcz przeciwnie – ustawodawca celowo nie określa tychże środków ponieważ nie jest to możliwe.
Jaki wniosek jest z powyższego przepisu? 
Bardzo prosty – jesteśmy zobowiązani sprawować nad naszym psem kontrolę każdym dopuszczalnym środkiem – czyli np. za pomocą naszego głosu.
Powiem wam, że ja również obowiązku prowadzenia psa na smyczy nie jestem w stanie wywieźć z ustawy o ochronie zwierząt, ponieważ ta praktycznie tego tematu nie porusza – z wyjątkiem artykułu 10a pkt 3 -“ Zabrania się puszczania psów bez możliwości ich kontroli i bez oznakowania umożliwiającego identyfikację właściciela lub opiekuna.” Jednak tutaj podobnie jak w kodeksie wykroczeń wskazuje się na BRAK KONTROLI a nie obowiązek prowadzenia psa na smyczy!
To jak to jest z tą kontrolą? Dla mnie nie oznacza to obowiązku prowadzenia psa na smyczy a zachowanie nad nim pełnej kontroli co do jego zachowania. Jednak nie jestem behawiorystą dlatego oddam głos specjaliście w temacie 🙂
Przed wami krótki komentarz specjalisty Basi Nieścioruk, która prowadzi szkołę – Wmarzony Pies – https://wymarzonypies.pl/?v=9b7d173b068d
“W kontekście najnowszych przepisów prawnych niezwykle ważny jest temat utrzymania kontroli nad psem podczas spacerów. Pies powinien być „pod kontrolą”, jednak co tak na prawdę ta kontrola oznacza? Przede wszystkim to, że podczas spacerów z naszym pupilem, powinniśmy szanować strefę  osobistą innych osób i zwierząt korzystających z otaczającej nas przestrzeni publicznej. Nasz psiak nie powinien podbiegać do innych psów, dzieci czy ludzi, nie powinien także zakłócać życia dziko żyjących zwierząt. Jednym ze sposób utrzymania takiej kontroli jest oczywiście smycz. Co więcej zapewnia ona także bezpieczeństwo naszemu psu, na którego podczas życia w mieście mogą czyhać różne niebezpieczeństwa. Czy jednak pies zawsze powinien być na smyczy? Innym ze sposób utrzymania kontroli nad psem, bez zbytniego ograniczania jego swobody, jest nauczenie go odpowiednich zachowań takich jak skuteczne przywołanie i umiejętność rezygnacji z rozmaitych bodźców środowiskowych. Dopóki nasz pies odpowiednio reaguje na wszystkie nasze komunikaty, a my przykładamy uwagę do tego, aby nie zakłócał spokoju innych spacerowiczów, wciąż możemy cieszyć się spacerami bez smyczy. Jeśli jednak psiak nie reaguje na nasze odwołanie, najlepszą alternatywą będą dla nas spacery na długiej lince, która zapewni bezpieczeństwo naszym psiakom oraz innym osobom i zwierzętom z najbliższego otoczenia, a nasz portfel uchroni od niechcianego mandatu.”

Zmiany wysokości mandatów od 10 kwietnia 2021 roku

Co takiego się zmieni od 10 kwietnia 2021 roku? TYLKO I WYŁĄCZNIE WYSOKOŚĆ MANDATÓW KARNYCH jakie mogą zostać nałożone gdy dopuścimy się wykroczenia opisanego w artykule 77 kodeksu wykroczeń.

Od soboty zgodnie z nowym taryfikatorem mandat za wykroczenie z paragrafu 1 art 77 kodeksu wykroczeń, czyli “Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia” będzie w wysokości od 50-250 zł. 

W przypadku wykroczenia z paragrafu 2 77 kodeksu wykroczeń, czyli gdy będzie zagrożenia życia lub zdrowia człowieka mandat wynosi 500 zł. 

Moi drodzy jeszcze raz chce wam to podkreślić – 10 kwietnia zmianie ulegnie tylko i wyłącznie taryfikator mandatów a nie zasady wyprowadzania psów w miejscach publicznych! Nikt nie nałożył na właścicieli psów obowiązku trzymania ich na smyczy!

Co gorsza w tych artykułach pojawia się nawet wypowiedzi przedstawicieli policji, którzy wprost wskazują, że pies w miejscu publicznym ma być na smyczy – pytanie tylko jaka jest podstawa prawna takiego obowiązku? Jak już wiecie po lekturze nie ma jej 🙂

Przykłady z orzecznictwa:

Mało kiedy w moich wpisach przytaczam wam orzeczenia (bo uważam, że jest to dla was nudne) jednak w tym artykule tak się stanie.

I. Regulamin gminy w zakresie utrzymywania porządku:

Dziś na moim FB zadano mi pytanie jak to jest z tymi regulaminami porządku w gminach. Moje zdanie jest takie, że często nie są one zgodne z konstytucją i ustawami w zakresie sprawowania pieczy nad zwierzętami. Wiele uchwał gmin wprowadza nakaz prowadzenia psa na smyczy czy też w kagańcu. W mojej ocenie jest on sprzeczny z obowiązującymi przepisami m.in. konstytucji i zasady ograniczania naszych wolności obywatelskich. Orzeczenie to porusza również tematykę słynnych tabliczek pt. zakaz wyprowadzania psów (jak doczytacie do końca poznacie odpowiedź).

Tutaj pomocne będzie mi orzeczenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z Gdańska z dn. 16.12.2020 r. (sygn. akt: II SA/Gd 217/20) –

“2. Nakładanie obowiązków na właścicieli utrzymujących zwierzęta domowe jest zgodne z celem art. 4 ust. 2 pkt 6 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, lecz obowiązki te muszą pozostawać w zgodzie z zasadą proporcjonalności wyrażoną w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. Przepisy regulaminu nie mogą być formułowane w sposób kategoryczny i niedopuszczający wyjątków, nie uwzględniając specyficznych cech biologicznych, wieku, stanu zdrowia, fizjologii zwierząt, jak również bardziej rygorystycznie niż przewidziane to zostało w ustawach. Generalny nakaz wyprowadzania psów na smyczy i w kagańcu, niezależnie od jego cech i innych uwarunkowań (w tym choroby, wieku) może w określonych sytuacjach prowadzić bowiem do działań niehumanitarnych. Ponadto, ograniczenia uprawnień właściciela psa bądź nałożenie na niego dodatkowych obowiązków muszą być wprowadzane z poszanowaniem zasady proporcjonalności. W konsekwencji uznać należy, że postanowienia regulaminu abstrahujące od uwzględnienia specyficznych sytuacji związanych z osobniczymi cechami, w rezultacie prowadzące do nieuzasadnionych sankcji karnych, mogą tę zasadę naruszać.

3. Z artykułu 4 ust. 2 pkt 6 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach nie wynika upoważnienie do formułowania zakazu wprowadzania zwierząt na określone tereny, czy do określonych obiektów, lecz do ustalenia sposobu postępowania ze zwierzętami domowymi w taki sposób, by ich pobyt tam nie był uciążliwy oraz nie zagrażał przebywającym tam osobom. Wyrażony w zaskarżonym § 21 ust. 3 nakaz umieszczenia stosownej tabliczki na prywatnych nieruchomościach również wykracza poza upoważnienie ustawowe.”

W tym temacie przytoczę wam kolejne orzeczenie również Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku z dn. 24.07.2019 r. (sygn. akt: II SA/Gd 62/19):

Spełnienie warunku panowania nad zwierzęciem w stopniu gwarantującym bezpieczeństwo publiczne nie wymaga zawsze np. spacerowania z psem znajdującym się na smyczy lub w kagańcu. Prowadzenie na smyczy i w kagańcu psów niektórych ras także może nie zapewniać bezpieczeństwa. Ponadto, niektóre psy, niebędące na liście ras psów niebezpiecznych, a wykazujące agresywność, powinny być prowadzone na smyczy i w kagańcu. Trudno natomiast wymagać od właściciela używania kagańców wobec psów, które ze względu na swoją wagę i wielkość mogą być z łatwością trzymane na smyczy. Zwykłe środki ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia określa się jako tradycyjne, przyjęte zwyczajowo, naturalne dla danego gatunku zwierzęcia, dodatkowo uzależnione od jego cech osobniczych i ewentualnego, potencjalnego zagrożenia. Środki nakazane to środki, o jakich mowa w wielu ustawach, m.in. w ustawie o ochronie zwierząt czy w rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 28 kwietnia 2003 r. w sprawie wykazu ras psów uznawanych za agresywne.

II. Sprawowanie kontroli nad zwierzęciem – czyli wykroczenie z art. 77 kodeksu wykroczeń:

Tutaj przytoczę wam najważniejsze w mojej ocenie orzeczenia.

Pamiętajcie, że odpowiedzialność za wykroczenie ponosi nie właściciel a osoba pod opieką której znajduje się w danym momencie pies. Tutaj przytoczę wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku z dn. 07.10.2014 (sygn. akt: I SA/Gd 268/14):

Odpowiedzialność za popełnienie wykroczenia z art. 77 KW ponosi osoba, która trzyma zwierzę, przy czym nie musi to być koniecznie właściciel czy hodowca zwierzęcia, ale może to być każdy, kto jest z jakiegokolwiek tytułu zobowiązany do nadzoru, opieki nad zwierzęciem, w tym osoba prywatna bezpłatnie sprawująca w tym momencie opiekę nad zwierzęciem.

I ostatnie orzeczenie warte uwagi – WSA  w Gdańsku z dn. 18.09.2019 r. (sygn. akt: II SA/Gd 121/19):

Zgodnie z art. 77 KW każdy, kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany. Przy czym przyjmuje się, że chodzi w tym wypadku o panowanie nad zwierzęciem w stopniu gwarantującym bezpieczeństwo publiczne, a więc w szczególności o doskonałe poznanie psychiki psa i uzyskania bezwzględnego posłuszeństwa. Spełnienie tego warunku w ramach zwykłych środków ostrożności nie wymaga, np. spacerowania z psem znajdującym się na smyczy lub w kagańcu. Co więcej, prowadzenie na smyczy i w kagańcu psów niektórych ras także może nie zapewniać bezpieczeństwa. Nie powinno też budzić wątpliwości, że niektóre psy, niebędące na liście ras psów niebezpiecznych, a wykazujące agresywność, należałoby prowadzić na smyczy i w kagańcu. Trudno natomiast wymagać od właściciela używania kagańców wobec psów, które ze względu na swoją wagę i wielkość mogą być z łatwością trzymane wyłącznie na smyczy, bez konieczności stosowania kagańca dla osiągniecia celu jakim jest bezpieczeństwo ludzi i ochrona przed uciążliwością ze strony zwierzęcia.

*****

Mam nadzieję, że mój wpis rozjaśni wam sytuację 🙂

Zachęcam do lektury innych wpisów Szkolenie online – “ABC prawne wizyty w gabinecie weterynaryjnym, czyli prawa i obowiązki właściciela pacjenta”

Pijąc dziś poranną kawę i przeglądając media społecznościowe natrafiłam na temat burzę (jak to bywa na naszych grupach społecznościowych) odnośnie rzekomego obowiązku rejestracji hodowli do Powiatowego Lekarza Weterynarii w oparciu o unijen rozporządzenie “o zdrowiu zwierząt” (rozporządzenie 2016/429). Przyznam, że trochę mnie to zdziwiło ponieważ analizowałam ów dokument dla jednej z klinik weterynaryjnych, które prawnie obsługuje, ale myślę sobie “no ok czytałam je tylko w zakresie interesującym klinikę a nie pod względem hodowców psów czy kotów rasowych”. Więc usiadłam do lektury, która notabene zajęła mi cały dzisiejszy dzień.

Dla zainteresowanych tekstem – https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/PDF/?uri=CELEX:32016R0429&from=pl

Jeśli przeczytacie to rozporządzenie (a polecam ciekawa lektura) dojdziecie do przekonania, że przygotowane jest ono pod zakaźne choroby zwierząt. W naszej regulacji prawnej obowiązuje nawet ustawa – ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt – która stanowi wcześniejszą implementację do porządku prawnego zapisów Dyrektyw Unijnych.

W rozporządzeniu warto jest zwrócić uwagę na zasady transportu zwierząt na terenie UE oraz z państw trzecich. Jednak nie to jest problemem rozporządzenia.

W mediach społecznościowych pojawiła się informacja o obowiązku rejestracji hodowli psów i kotów u Powiatowego Lekarza Weterynarii od 21 kwietnia 2021 roku. Mh… i nawet u mnie nastąpiła konsternacja 🙂  Stąd rozpoczęłam analizę, a poniżej mojej wnioski. 

Skąd obowiązek rejestracji hodowli u Powiatowego Lekarza Weterynarii

W rozporządzeniu znaleźć możemy definicje które powinny nas zainteresować.

I tak zaczynając:

„osoba zawodowo zajmująca się zwierzętami” oznacza osobę fizyczną lub prawną związaną zawodowo ze zwierzętami lub produktami, inną niż podmiot lub lekarz weterynarii;”

„zakład” oznacza wszelkie pomieszczenia, strukturę lub – w przypadku chowu lub hodowli na wolnym powietrzu – środowisko lub miejsce, w którym – tymczasowo lub stale – utrzymywane są zwierzęta lub przetrzymywany jest materiał biologiczny, z wyjątkiem: gospodarstw domowych, w których utrzymuje się zwierzęta domowe, zakładów leczniczych dla zwierząt. “

„zwierzęta utrzymywane” oznaczają zwierzęta, które są utrzymywane przez człowieka, w tym – w przypadku zwierząt wodnych – zwierzęta akwakultury;”

Tutaj pojawia się nam szereg pytań – czy my jako hodowcy jesteśmy osobami zawodowo zajmującymi się zwierzętami oraz czy prowadzimy jako hodowle zakład?

Odpowiedź nie jest taka prosta. Jednak w mojej ocenie hodowle prowadzone w ramach działu specjalnego produkcji rolnej nie będą uznawane za zakłady. Podobnie hodowcy za osoby zawodowo zajmujące się zwierzętami jeśli hodowla to ich pasja a nie jedyna czynność zarobkowa. Tutaj przyznam szczerze, że pomocny może być np. Statut ZKWP wprost wskazujący, że nasze hodowle mają przymiot hodowli amatorskich.

W mojej ocenie do hodowców zastosowanie znajdzie art 10 pkt 1 – każdy z nas jest odpowiedzialny za stan zdrowia swoich zwierząt –

Podmioty:

a)

w odniesieniu do zwierząt utrzymywanych i produktów, za które odpowiadają, ponoszą odpowiedzialność za:

(i)

zdrowie zwierząt utrzymywanych;

(ii)

ostrożne i odpowiedzialne stosowania leków weterynaryjnych, z zastrzeżeniem roli i zakresu odpowiedzialności lekarzy weterynarii;

(iii)

minimalizację ryzyka rozprzestrzeniania się chorób;

(iv) dobre praktyki w hodowli zwierząt

Następnie to co nas hodowców powinno zainteresować w tym rozporządzeniu to art. 84 i następne. Tutaj pojawia się obowiązek rejestracji we właściwym organie zakładu. 

Podmioty prowadzące zakłady, w których utrzymywane są zwierzęta lądowe lub w których jest pozyskiwany, produkowany, przetwarzany lub przechowywany materiał biologiczny, dokonują przed rozpoczęciem takiej działalności następujących czynności w celu rejestracji swoich zakładów zgodnie z art. 93:

a)

powiadamiają właściwy organ o każdym zakładzie, za który odpowiadają;

b)

przekazują właściwemu organowi następujące informacje:

(i)

imię i nazwisko lub nazwę i adres danego podmiotu;

(ii)

położenie zakładu i opis jego obiektów;

(iii)

kategorie, gatunki, liczbę lub ilości utrzymywanych zwierząt lądowych lub materiału biologicznego, które podmioty te zamierzają odpowiednio utrzymywać lub przetrzymywać w zakładzie, oraz potencjał zakładu;

(iv)

rodzaj zakładu; oraz

(v)

inne kwestie dotyczące zakładu, które są istotne dla ustalenia stwarzanego przez niego ryzyka.

2.   Podmioty prowadzące zakłady, o których mowa w ust. 1, powiadamiają właściwy organ o:

a)

wszelkich zmianach w danym zakładzie dotyczących kwestii, o których mowa w ust. 1 lit. b);

b)

każdym zaprzestaniu działalności przez dany podmiot lub zakład.

3.   Zakłady, które podlegają zatwierdzeniu zgodnie z art. 94 ust. 1, nie muszą przekazywać informacji, o których mowa w ust. 1 niniejszego artykułu.

No i w tym rozporządzeniu tyle byłoby informacji, które dla hodowcy mogłyby być przydatne. W mojej ocenie w oparciu o powyższe przepisy można mieć wątpliwości co do rejestracji hodowli psów u Powiatowego Lekarza Weterynarii.

Co najważniejsze – do dnia dzisiejszego nie mamy przepisów krajowych dostosowanych do tego rozporządzenia. Fakt, rozporządzenie unijne jest bezpośrednio stosowane w państwach członkowskich, jednak powinny być do niego wydane akty wykonawcze. Na chwilę obecną w Polsce takich brak 🙂 Tym samym brak jest jednoznacznej odpowiedzi czy hodowla psów będzie podlegała pod rejestrację czy też nie! 

Czy mamy rozporządzenie uzupełniające?

Tak, może się wam to wydać dziwne, ale prawo unijne jest bardzo skomplikowane i do rozporządzenia wydawane są tzw. delegowane/uzupełniające. I również do omawianego rozporządzenia takie zostało wydane w zakresie nas interesującym czyli w zakresie psów i kotów – https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/PDF/?uri=CELEX:32019R2035&from=pl

W rozporządzeniu 2019/2035 dla nas jako hodowców psów ważne jest kilka kwestii.

I tak zacznijmy od definicji:

„miejsce gromadzenia psów, kotów i fretek” oznacza zakład, w którym gromadzone są zwierzęta o tym samym stanie
zdrowia z więcej niż jednego zakładu”

„związek hodowców” oznacza każde stowarzyszenie hodowców, organizację hodowlaną lub podmiot publiczny, inne
niż właściwe organy, uznane przez właściwy organ państwa członkowskiego zgodnie z art. 4 ust. 3 rozporządzenia
(UE) 2016/1012 do celów realizacji programu hodowlanego w odniesieniu do zwierzą”.

Następnie to co dla nas jako hodowców winno być istotne to, że wprowadzony jest obowiązek rejestracji następujących podmiotów (art. 9):

“Podmioty prowadzące następujące rodzaje zakładów występują do właściwego organu z wnioskiem o zatwierdzenie zgodnie z art. 96 ust. 1 rozporządzenia (UE) 2016/429 i rozpoczynają działalność nie wcześniej niż po zatwierdzeniu zakładu:
a) miejsca gromadzenia psów, kotów i fretek, z których zwierzęta te są przemieszczane do innego państwa członkowskiego;
b) schroniska dla zwierząt dla psów, kotów i fretek, z których zwierzęta te są przemieszczane do innego państwa członkowskiego;
c) punkty kontroli;
d) odizolowane od środowiska zakłady produkcji trzmieli, z których zwierzęta te są przemieszczane do innego państwa
członkowskiego;
e) zakłady kwarantanny utrzymywanych zwierząt lądowych innych niż naczelne, z których zwierzęta te są przemieszczane w obrębie tego samego państwa członkowskiego lub do innego państwa członkowskiego.”

Jak widzimy w przepisie tym podkreślone zostało, że są to miejsca gromadzenia psów z których są one przemieszczane do innego państwa UE. Czy jest to definicja hodowli? Według mnie nie 🙂 Jednak tutaj odpowiedź nie będzie tak jednoznaczna bo przecież sprzedajemy psa do innych państw.

Identyfikacja psów i kotów

To co jeszcze wprowadza nam rozporządzenie to obowiązki identyfikacyjne zwierząt.

“Podmioty utrzymujące psy, koty i fretki zapewniają:
a) by zwierzęta te były indywidualnie zidentyfikowane przy pomocy wszczepianego transpondera, wymienionego w
załączniku III lit. e), kiedy są przemieszczane do innego państwa członkowskiego;
b) wszczepiany transponder przeznaczony do wszczepienia u zwierzęcia jest zatwierdzony przez właściwy organ;
c) właściwemu organowi oraz w stosownych przypadkach innym podmiotom czytnik umożliwiający w każdym momencie weryfikację indywidualnych danych identyfikacyjnych zwierzęcia, gdy wszczepiany transponder nie został zatwierdzony przez właściwy organ.”

Podsumowanie 🙂

W mojej ocenie odpowiedź na pytanie czy hodowla psów lub kotów podlegać będzie od 21 kwietnia 2021 roku nie jest jednoznaczne. Według mnie nie wynika to wprost z ww. przepisów. Do chwili obecnej nie mamy przepisów krajowych, które dostosowywałby rozporządzenie do naszych warunków prawnych tj. np. jak ma wyglądać taki rejestr, kto go prowadzi itp.

Pisząc ten post natrafiłam na ciekawą prezentację Inspekcji Weterynaryjnej –  http://sprl.pl/userfiles/files/1AHL_spr%C5%82%282%29.pdf  z której wynika, że prace nad wprowadzeniem przepisów o nadzorze nie zostały nawet jeszcze rozpoczęte.

W mojej ocenie należy cierpliwie jeszcze poczekać aż pojawią się przepisy krajowe wykonawcze – wtedy też znajdziemy odpowiedź na nurtujące nas pytania 🙂

A osoby zainteresowane prawem weterynaryjnym zapraszam na moje szkolenie – Szkolenie online – “ABC prawne wizyty w gabinecie weterynaryjnym, czyli prawa i obowiązki właściciela pacjenta”

Wyłączenie rękojmi w umowie sprzedaży

Agnieszka Łyp-Chmielewska23 marca 2021Komentarze (0)

Myślę, że jako regularni czytelnicy mojego bloga wiecie jak lubię temat rękojmi, czyli odpowiedzialności hodowcy za wady fizyczne sprzedanego psa. Jest to temat rzeka i dotyczy zarówno hodowcy jak i nabywcy. O istocie samej w sobie rękojmi pisałam już wiele, wcześniejsze wpisy to m.in.:

Czy hodowca odpowiada za wszystko? Kilka słów o rękojmi w wersji 2.0

Trochę rozrywki w czasie epidemii – rękojmia w umowie sprzedaży

Oświadczenie nabywcy o obniżeniu ceny sprzedaży psa z powodu wady fizycznej

Jednak w żadnym z tych wpisów nie poruszyłam kluczowego w dzisiejszych czasach tematu, czyli zasad wyłączenia rękojmi. Praktycznie codziennie dokonuje analizy umowy jaka jest stosowana w poszczególnych hodowlach. W takiej umowie jest zawsze zapis mający na celu wyłączenie rękojmi.

Zastanowić jednak należy się nad skutecznością wyłączenia rękojmi w umowie.

Wyłączenie rękojmi w umowie sprzedaży psa

Kodeks cywilny w zakresie rękojmi rozróżnia nam kilka sytuacji. Możliwość wyłączenia lub modyfikacji odpowiedzialności sprzedającego uzależnia od strony kupującej, a dokładnie od jej statusu.

I tak przepis artykułu 558 kodeksu cywilnego mówi nam, że “Strony mogą odpowiedzialność z tytułu rękojmi rozszerzyć, ograniczyć lub wyłączyć. Jeżeli kupującym jest konsument, ograniczenie lub wyłączenie odpowiedzialności z tytułu rękojmi jest dopuszczalne tylko w przypadkach określonych w przepisach szczególnych.” Czy dostrzegacie w tym przepisie mały haczyk? Na pierwszy rzut oka przecież wydaje się on dla nas taki korzystny jako dla hodowców, którzy przecież zazwyczaj są działem specjalnym produkcji rolnej.

Jednak moi drodzy Hodowcy – w tym przepisie jest kwintesencja naszej odpowiedzialności za wady fizyczne sprzedanego psa. Dlaczego zapytacie? Odpowiedź jest prosta.

Hodowca w świetle prawa nie jest przedsiębiorcą w ujęciu formalnym – tj. nie mamy firmy, nie podlegamy rejestracji do Ewidencji Działalności Gospodarczej, nie posiadamy numeru NIP. Jednak w świetle obecnych przepisów prawnych, które rozkładają szeroki (a nawet i bardzo szeroki) parasol ochronny nad nabywcą – a szczególnie nabywcą konsumentem. W tym miejscu większość z was czytelnicy powinno się oburzyć i pomyśleć, że piszę głupoty – bo jak to przecież my nie sprzedajemy psów konsumentowi!

Konsument a hodowca

Generalnie jak już podkreśliłam od strony formalnej nie jesteśmy przedsiębiorcami jako hodowcy, jednak spełniamy kryteria materialne tj. prowadzimy działalność o charakterze ciągłym, zorganizowanym oraz zarobkowym. Generalnie aby nie zostać uznanym za podmiot profesjonalny, a wyłącznie hodowcę amatora/hobbystę z doświadczenia uważam, że nie można przekroczyć dwóch miotów na rok. Wtedy mając na uwadze orzecznictwo sądów – faktycznie możemy nie być uznani za podmiot profesjonalny a hobbystę. Najlepiej to mają hodowcy którzy mają np. jedne miot co dwa lata – według mnie oni mogą spać spokojnie.

Jak już wiemy, że najczęściej zostaniemy uznani za podmiot profesjonalny to zastanowić się należy kim jest ten nasz konsument. Tutaj z pomocą przychodzi nam kodeks cywilny, który wprost wskazuje na definicję konsumenta – “Za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową.” (art.21 ze znaczkiem 1 kodeksu cywilnego). Jak tą definicję mamy przełożyć na sprawy kynologiczne? Bardzo prosto – za konsumenta uważana będzie każda osoba, która nabywa psa “na kolanka” lub w chwili transakcji nie jest hodowcą.

To jak to jest z tą rękojmią

Jak już się domyślacie – niestety nie jest tak łatwo skutecznie wyłączyć rękojmie w umowie sprzedaży psa. Generalnie będzie to możliwe w bardzo małej ilości przypadków.

Zawsze rękojmie wyłączyć będzie można przy sprzedaży pomiędzy podmiotami profesjonalnymi – czyli na linii hodowca-hodowca. W innych przypadkach o skuteczności wyłączenia rękojmi orzekać będzie sąd.

Z doświadczenia wiem, że oparcie obrony w postępowaniu sądowym tylko na zapisie wyłączającym rękojmie zazwyczaj się nie sprawdza.

****

Przeklęta umowa sprzedaży psa

Agnieszka Łyp-Chmielewska17 marca 2021Komentarze (0)

Ostatnim czasem najwięcej moich klientów potrzebuje abyśmy stworzyli dla niego umowę sprzedaży lub abyśmy dokonali analizy umowy której w hodowli używa. Myślę, że jest to związane z obecnym rynkiem kynologicznym – wielkie zainteresowanie szczeniakami, wysokie ceny no i ostateczne wielu problematycznych nabywców.

A czy ty wiesz jak się skutecznie zabezpieczyć w umowie sprzedaży??

Jeśli masz wątpliwości lub chcesz poszerzyć swoją wiedzę zapraszam Cię na moje szkolenie, które odbędzie się już w tą niedzielę – 21 marca od godziny 10-16. 

Na szkoleniu porozmawiamy o:

  • umowie sprzedaży,
  • umowie warunku hodowlanego,
  • umowie współwłasności,
  • umowie krycia,
  • umowie sprzedaży pod warunkiem.

Porozmawiamy o zabezpieczeniu interesów hodowcy, możliwościach prawnych w umowie oraz o wyłączeniu rękojmi w umowie 🙂

Ze szkolenia otrzymacie materiały a nagranie szkolenia jest dostępne 7 dni.

W trakcie trwania szkolenia będą odbywały się zadania praktyczne, gdzie wspólnie będziemy konstruować poszczególne zapisy umowne 🙂

Zapisy – https://animaliaszkolenia.pl/produkt/umowa-sprzedazy/

Ostatnio mam tyle spraw w Kancelarii, że niestety nie mam czasu na regularne blogowanie.

Każdy z nas teraz nudzi się w domu, nie wychodzimy do restauracji, kin czy też nie jeździmy na wystawy czy zawody. Dlatego ten wolny czas możecie poświęcić na szkolenia online 🙂

Dziś przychodzę do was z dwiema propozycjami:

  1. Już 15 marca od godziny 18-21 porozmawiam z wami o odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez nasze psy – https://animaliaszkolenia.pl/produkt/odpowiedzialnosc-pies/
  2. 21 marca od godziny 10-16 porozmawiam z wami o moim ulubionym temacie, czyli o umowach stosowanych w hodowli psów – https://animaliaszkolenia.pl/produkt/umowa-sprzedazy/

Jeszcze na każde szkolenie mamy kilka wolnych miejsc 🙂