Agnieszka Łyp Chmielewska

adwokat

Z zawodu jestem prawnikiem, a z pasji hodowcą, czynnym zawodnikiem agility, miłośnikiem rasy corgi. Kancelarię adwokacką prowadzę w Dąbrowie Górniczej przy ul. Sienkiewicza 14...
[Więcej >>>]

Umowy dla hodowców +48 799 030 205

Pies w związku

Agnieszka Łyp-Chmielewska12 kwietnia 2024Komentarze (0)

Wiem, wiem – tytuł dość ciekawy, ale nie będziemy dziś rozmawiać o umowie krycia a o własności psa w związku. Dlaczego o tym Wam piszę? Ponieważ w od stycznia 2024 roku zauważyłam plagę rozstań i kłótni pomiędzy byłymi partnerami o psy.

Pamiętajcie, że na blogu jest już wpis o podobnej treści – Kiedy para się rozstaje, czyli z kim powinien zostać pies

Pojawienie się psa w związku

Aktualnie uważam, że społeczeństwo nasze już w pełni dojrzało do tego aby traktować psa jako dziecko – jego substytut. Osobiście jako matka całego stada nie widzę w tym nic złego – pewnie znajdzie się również wielu przeciwników tego stanowiska.

Często osoby pozostające w związku partnerskim (związek bez małżeństwa) mieszkają wspólnie i tworzą wspólne gospodarstwo domowe. Oznacza to, że pomimo iż małżeństwem nie są od strony formalnej to wspólnie prowadzą gospodarstwo domowe – np. opłacają zakupy jedzenia do domu, rachunki, mieszkanie itp. Po pewnym czasie (uwierzcie mi na słowo po ostatniej liczbie konsultacji w tej tematyce zauważyłam pewne zbieżności) w życiu każdej pary przychodzi pomysł na posiadanie wspólnego psa.

Po dokonaniu wspólnego wyboru, rasy, hodowli itp. przychodzi czas wspólnych pięknych chwil, które nie zawsze jak w bajce trwa wiecznie. Dlatego przy zakupie psa będąc w związku należy:

  • ustalić czy jesteście współwłaścicielami psa czy tylko jedna osoba posiada pełną własność psa (bo np. został zakupiony jako prezent).

Jeśli pies ma stanowić prezent dla jednego z partnerów – należy to jasno wyrazić. Nie powinna to być ustna deklaracja ponieważ z czasem może ona ulec zmianie.

Następnie dbać należy o kwestie formalne – wystawianie dokumentów psa na dwie osoby lub tylko osobę która jest wyłącznym właścicielem.

Uważam, że jeśli nie uregulujecie odrębnej własności psa to utworzy się współwłasność pomiędzy partnerami.

Zakończenie związku a sprawa psa

Jak widać z życia – żadna (lub mało która) bajka trwa wiecznie. Dlatego też jak już pryśnie czar dochodzi do rozstania. Pojawia się problem jak rozwiązać kwestię psa, który stanowił dla byłej pary substytut dziecka. Wszystko będzie zależało od temperatury rozstania i nastawienia byłych partnerów. Z doświadczenia zauważam niestety, że często najbardziej na tym rozstaniu cierpi pies – bo jego kochający „rodzice” nie mają na uwadze jego dobra i np. zakazują sobie wzajemnych kontaktów.

I teraz przechodzimy do problemów prawnych dla byłych partnerów.

Pies jako rzecz czy pies jako dziecko przy rozstaniu?

Niestety – w świetle aktualnych przepisów prawa pies nie jest traktowany jako substytut dziecka (nie posiada on swojej podmiotowości) a jako pewna specyficzna rzecz. Pociąga to za sobą wiele konsekwencji prawnych.

W przypadku posiadania dziecka rodzice po rozstaniu posiadają szereg uprawnień wynikających z kodeksu rodzinnego i opiekuńczego – w tym zabezpieczenie kontaktów z dzieckiem, ustalenie zasad związanych z wykonywaniem władzy rodzicielskiej itp.

Niestety w przypadku psa nie mamy takich możliwości – nie zostały sporządzone odrębne przepisy prawa umożliwiające wpływanie na los psa po rozstaniu jego właścicieli.

Wielokrotnie odbywając konsultację wskazuję naszym klientom, że nie możemy wystąpić do Sądu o ustalenie kontaktów z psem. Oznacza to, że nie mamy możliwości wystąpienia do sądu o „widzenie się z psem” czy też spędzanie z nim czasu jeżeli zamieszkuje on z byłym partnerem.

To co byli partnerzy mogą zrobić to np. sporządzić umowę w formie aktu notarialnego (dla większej mocy prawnej) lub pisemną określającą zasady związane z wykonywaniem uprawnień właścicielskich co do psa. Na jednej z ostatnich mediacji w jakich brałam udział rozmawiałam z mediatorką o tym problemie – i faktycznie zapominamy o możliwości skorzystania w takiej sprawie z mediacji  dojścia do porozumienia dzięki mediatorowi.

W przypadku jeśli nie dojdzie do porozumienia to co pozostaje byłemu partnerowi to wyłącznie droga postępowania sądowego jeśli był on współwłaścicielem. Jeśli nim nie był to z chwilą wyprowadzenia się/rozstania traci on jakiekolwiek możliwości walki o kontakt ze zwierzęciem.

Zniesienie współwłasności przed sądem a może ustalenie zasad jej wykonywania?

Jeśli pomiędzy partnerami doszło do utworzenia współwłasności to każdy z nich może liczyć na ochronę przed sądem.

Wszak nikomu nie można utrudniać wykonywania prawa współwłasności – o czym świadczy przepis 206 kodeksu cywilnego „Każdy ze współwłaścicieli jest uprawniony do współposiadania rzeczy wspólnej oraz do korzystania z niej w takim zakresie, jaki daje się pogodzić ze współposiadaniem i korzystaniem z rzeczy przez pozostałych współwłaścicieli”. 

Współwłasność jako, że jest to instytucja określona w kodeksie cywilnym daje nam również ochronę prawną.

Dla odważnych widzę rozwiązanie wystąpienia do Sądu z wnioskiem o ustalenia zasad wykonywania współwłasności nad psem w oparciu o obowiązek współdziałania współwłaścicieli w zakresie zarządu nad rzeczą wspólną.

W przypadku gdy nie ma możliwości dojścia do porozumienia w ostateczności należy wystąpić o zniesienie współwłasności na drodze sądowej.

Sprawę taką wnosi się do sądu według miejsca położenia psa. Jest to sprawa w postępowaniu nieprocesowym. Takich sprawa mamy już w Kancelarii wiele – i z doświadczenia wskazać możemy, że często pies pozostaje u osoby u której był w chwili złożenia wniosku a druga osoba otrzymuje wyłącznie spłatę. Jest to proces z którego żadna ze stron nie wychodzi z pustymi rękami ale tylko jedna z psem……

Podsumowanie – zróbcie tak aby nie cierpiał na tym pies!

Powyższe w mojej ocenie jest najlepszym podsumowaniem całego tekstu.

Dodam Wam, że jest to tak złożone zagadnienie, że w mojej ocenie wiele zależy od stanu faktycznego każdej sprawy – bo w każdej można próbować postąpić inaczej.

Jednak najgorszym rozwiązaniem jest ograniczenie byłemu partnerowi kontaktu z psem ………. – bo przecież ten pies mieszkał z wami, żył z wami i jest związany emocjonalnie z wami!

 

Jeśli regularnie czytujecie bloga znacie moje zdanie na temat tzw. pandemicznych hodowli psów rasowych (hodowle powstałe w trakcie covid). Patrząc na statystyki nasze wewnętrzne to faktycznie jednym z najczęstszych przypadłości psów samców zakupionych w okresie pandemii jest wnętrostwo. Dlatego aby wyprzedzić liczne pytania kierowane do Kancelarii w zakresie wnętrostwa powstał właśnie ten wpis 🙂

Dla ułatwienia lektury – wpis jest podzielony na kilka części: część ogólna o wnętrostwie, informacje dla osób które umowy zawierały w 2022 roku, dla osób zawierających umowy po 1.01.2023 r. oraz dla hodowców występujących jako nabywcy 🙂

Wnętrostwo – wada wrodzona czy nabyta?

Kolokwialny opis schorzenia – brak jądra/jąder w worku mosznowym (mosznej). W zakresie definicji weterynaryjnej mogę wam przytoczyć kilka z opinii biegłych sądowych w sprawach cywilnych jakie posiadam w Kancelarii:

  1. „Wnętrostwo – czyli inaczej zatrzymanie jąder jest wadą wrodzoną. Może dotyczyć jedno lub obu jąder. (….) Choroba jest warunkowana genetycznie prawdopodobnie jako cecha autosomalna recesywna związana z płcią. Zatrzymane jądra mogą się znajdować w jamie brzusznej lub kanale pachwinowym. (…) W związku z genetycznym podłożem wady, psy u których stwierdzono powinny być eliminowane z rozrodu”. (opinia biegłego sądowego w sprawie prowadzonej przed SR Krosno),
  2. (….) wada wnętrostwa ma podłoże w nieprawidłowym rozwoju zarodkowym, (….). Według wielu badań wnętrostwo jest dziedziczne, dziedziczone, jako autosomalna cecha recesywna sprężona z płcią. Jest wadą wrodzoną. (…) Jądro wędrujące po 10 dniu życia szczenięcia jest objawem wnętrostwa.(…). (opinia biegłego sądowego w sprawie prowadzonej przed SR w Miłkowie).

Nie budzi wątpliwości, że wnętrostwo – czy to brzuszne czy pachwinowe jest uznawane za wadę o podłożu wrodzonym. Znam również opinie biegłych sądowych wskazujących, że wnętrostwo to bardzo poważne schorzenie rzutujące na dalszy rozwój zwierzęcia.

Kupiłem psa bez jądra/jąder w 2022 roku

Dlaczego to jest tak ważne zapytacie? Nie dlatego, że w 2022 roku urodziło się najwięcej wnętrów – tego nie wiem. Dlatego, że od stycznia 2023 r. stosujemy inne zasady związane z odpowiedzialnością hodowcy przy sprzedaży konsumentowi.

Umowy, które zostały zawarte w 2022 roku podlegają pod przepisy kodeksu cywilnego w zakresie rękojmi.

W związku z powyżej przytoczonymi definicjami wnętrostwa wskazać należy, że jest to wada istniejąca w chwili wydania zwierzęcia – a co za tym idzie można dochodzić roszczeń z rękojmi.

W skrócie (szerzej poczytacie we wpisie Czy hodowca pokrywa koszty leczenia wadliwego szczeniaka czyli kilka słów o odpowiedzialności hodowcy za wady sprzedanego szczenięcia ) – przysługuje nabywcy roszczenie o:

  • obniżenie ceny,
  • odstąpienie od umowy,
  • „naprawa towaru”,
  • wymiana „towaru” na nowy.

To co ważne – należy mieć na uwadze, że rękojmia z kodeksu cywilnego uprawnia do wystąpienia z roszczeniem do sprzedającego w terminie 2 lat od chwili wydania i jest to termin zawity!!

Kupiłem psa bez jądra/jąder po 1.01.2023 r.

Jeśli jako konsumenci, czyli osoby nieprowadzące hodowli w chwili zakupu psa, zawarliście umowę sprzedaży po dacie 1 stycznia 2023 r. to wasze uprawnienia jako nabywców opierają się o przepisy ustawy o prawach konsumenta.

Podobnie jak powyżej, w przypadku wnętrostwa można dochodzić roszczeń a to:

  • obniżenia ceny,
  • odstąpienia od umowy,
  • „naprawy towaru”,
  • „wymiany na wolny od wad”.

W odpowiedzialności sprzedającego w oparciu o przepisy ustawy o prawach konsumenta mamy kilka „ulepszeń” pozycji konsumenta.

Po pierwsze czas na wykrycie wady jest nadal dwuletni, jednak dochodzić roszczenia przed sądem można w terminie 6 lat od chwili wykrycia wady. Ponadto ustawa przypisuje tzw. domniemanie istotność każdej wadzie.

O odpowiedzialności na zasadach ustawy o prawach konsumenta możecie poczytać więcej Pies z wadą – perspektywa kupującego

Kupiłem psa do hodowli a jest wnętrem

Pomiędzy podmiotami profesjonalnymi, czyli pomiędzy dwójką hodowców istnieje możliwość wyłączenia odpowiedzialności z zakresu rękojmi. Dodatkowo nadal do umów sprzedaży stosuje się wyłącznie kodeks cywilny.

Zakupiony pies będący wnętrem do hodowli nie jest zgodny z celem umowy.

Jednak jeśli w umowie jest zapis o wyłączenie odpowiedzialności z tytułu rękojmi można próbować dochodzić roszczeń w oparciu o art. 471 kodeksu cywilnego.

O tych roszczeniach przeczytasz we wpisie Sprzedaż psa pomiędzy hodowcami – krótki rys prawny

Odpowiedzialność hodowcy przy sprzedaży psa z wnętrostwem

Jak wynika z powyższego – w przypadku wystąpienia wnętrostwa u zakupionego psa – można poczynić kroki prawne w stosunku do hodowcy a należy je dostosować do okoliczności faktycznych danej sprawy 🙂

Sprzedałem chorego psa – co mam zrobić z roszczeniami nabywcy

Jest to pytanie przed którym w mojej ocenie stanie większość hodowców psów rasowych. Oczywiście nie życzę tego nikomu, ale taka jest rzeczywistość.

Jeśli obserwujecie moje media społecznościowe wiecie, że od pewnego czasu (a dokładnie od wystąpienia w programie UWGA TVN – Problemy branży kynologicznej w Polsce – czyli udział PsiegoParagrafu w programie UWAGA TVN) wskazuje na szeroki problem braku regulacji prawnej dla branży hodowców psów i kotów rasowych.

Problemy związane z odpowiedzialnością hodowcy za wady sprzedanego szczeniaka również wynikają z faktu, że nie ma odrębnych przepisów prawa co do sprzedaży psów i kotów rasowych. Tutaj zachęcam do lektury kontrowersyjnego wpisu –  Zasady hodowania psów rasowych w Polsce – krótki rys prawny

Czytaj dalej >>>

Ostatnim czasem do Kancelarii wpłynęło nam kilka spraw w związku z konfliktami sąsiedzkimi a to: państwo Y mają psy rasy dużej a Państwo X mieszkający na nieruchomości sąsiadującej nie lubią psów państwa Y. Państwo X starają się jak mogą aby uprzykrzyć życie państwu Y – z uwagi na psy. Oczywiście są interwencje policji, że psy szczekają i inne działania. Ostatni pomysł państwa X to zgłoszenie państwa Y do nadzoru budowalnego w związku z budową kojców dla psów na nieruchomości. Znany wam problem? To teraz piątkowa analiza prawna 🙂

Budowa kojca dla psów na nieruchomości

Przepisy prawa – ustawa o ochronie zwierząt – nie wprowadza nam żadnych wymagań co do wielkości wybudowanego kojca dla psów. Ponadto nie ma wymogów co do jego budowy, wyglądu czy wyposażenia. We wpisie nie będziemy analizować wymogów związanych z przebywaniem psa na dworze – czyli zapewnienia mu dostępu do świeżej wody, zadaszenia, ocieplenia budy itp. Skupiamy się wyłącznie na samej regulacji prawnej co do usytuowania kojców dla psów na nieruchomości.

Skoro przepisy prawa nie nakładają żadnych obowiązków co do wyglądu kojca, jego rozmiarów itp. to ogranicza nas wyłącznie wyobraźni i fundusze 🙂

Przyjmuje się jednak, że kojce dla psów są konstrukcją, która to nie jest trwale związana z gruntem, ma zadaszenie, podłogę i jest ogrodzona.

Dla ułatwienie – zdjęcie aby nie było wątpliwości jaki stan faktyczny analizujemy.

(Zdjęcie pochodzi ze strony internetowej jednego z producentów kojców dla psów – źródło zdjęcia https://www.box4dog.pl/kojec-dla-psa-podwojny-4-x-3-m.html)

Prawo budowalne a kojec dla psów

Ustawa Prawo budowlane wprowadza do obrotu prawnego pojęcia związane z obiektami budowlanymi czy też z budynkami. Co ważne ustawa ta wskazuje na które z obiektów należy posiadać pozwolenie na budowę a które mogą być wznoszone tylko i wyłącznie w oparciu o zawiadomienie do organu.

Jak przeanalizujemy ustawę to w żaden sposób nie wspomina ona o kojcach dla psów. Pytanie – czy kojce dla psów budowy jak na zdjęciu można w ogóle zakwalifikować do jakiejkolwiek z grup wymienionych w art. 29 oraz 30 ustawy Prawo Budowlane.

Na początku wskazać należy, że ustawa w art. 3 pkt 1 oraz 2 definiuje pojęcie budynku oraz obiektu:

„„1) obiekcie budowlanym – należy przez to rozumieć budynek, budowlę bądź obiekt małej
architektury, wraz z instalacjami zapewniającymi możliwość użytkowania obiektu zgodnie z jego
przeznaczeniem, wzniesiony z użyciem wyrobów budowlanych;
2) budynku – należy przez to rozumieć taki obiekt budowlany, który jest trwale związany z
gruntem, wydzielony z przestrzeni za pomocą przegród budowlanych oraz posiada fundamenty i
dach;”

Analizując przedstawione powyżej definicje wskazać należy, że kojec dla psów takiego typu jak przedstawiony na przykładowym zdjęciu powyżej,  nie jest w sposób trwały powiązany z gruntem. Tym samym nie mieście się on w ramy żadnego z punktów powyżej. Oczywiście można analizować orzecznictwo sądów administracyjnych w zakresie pojęcia „trwale związanego z gruntem”. Dla przykładu „Związany trwale z gruntem jest budynek, którego nie można od gruntu odłączyć bez uszkodzenia jego konstrukcji.” (zob. wyrok WSA w Białymstoku z dnia 8.03.2023 r., sygn. akt I SA/Bk/9/23). Dalej, orzecznictwo podkreśla, że obiekt nie jest trwale złączony z gruntem jeśli można go swobodnie przenieść w inne miejsce.

Trudno jest przyjąć, że kojec dla psów mieści się w ramy ww. definicji. Pytanie teraz – jakie to niesie konsekwencje prawne dla osoby która chce taki kojec usytuować na swojej nieruchomości.

Czy kojec dla psów może być wiatą w rozumieniu prawa budowlanego?

Zdarzają się sytuacje, że organy budowalne w trakcie kontroli nieruchomości na której znajdują się kojce nieprawidłowo przyjmuje, że są to wiaty. Pojęcie wiaty jest znane prawu budowlanemu.

Przyjąć jednak należy, że klasyfikowanie kojca dla psów jako wiaty jest błędne. Czym innym jest wiata a czym innym kojec dla psów – wynika to nawet ze społecznego przeznaczenia tych dwóch różnych obiektów.

Ponadto nie można zapominać, że przepisy prawa budowalnego dość szczegółowo określają kategorie obiektów w art. 29 oraz 30. W enumeratywnie tam wymienionych obiektach nie ma wskazanego kojca dla psów – lub czegoś podobnego.

Czy na budowę kojca dla psów należy mieć pozwolenie lub zgłoszenie?

W przypadku donosu sąsiadów lub innych osób kluczowa jest odpowiedź na pytanie – czy na wzniesienie kojców dla psów należy mieć pozwolenie lub czy należy dokonać zgłoszenia zgodnie z przepisami prawa budowlanego.

Jak wynika z powyższej analizy – na usytuowanie kojców dla psów jak na załączonym zdjęciu nie jest konieczne pozwolenie na budowę w rozumieniu art. 30 ustawy prawo budowalne. Kojce dla psów nie należą do żadnej z kategorii wymienionej w tym przepisie.

Podobnie jest w przypadku zgłoszenia o budowie – kojce dla psów również nie podlegają takiemu wymogowi – nie klasyfikują się do żadnej z wymienionych kategorii w rozumieniu art. 29 ustawy.

Dodatkowo organy budowlane w decyzjach wydawanych na skutek wszczętych postępowań wyjaśniający (w większości przypadków są to decyzje o umorzeniu postępowania) wprost wskazują, że kojce dla psów nie zostały zakwalifikowane jako obiekty w ustawie prawo budowlane stąd przepisy te nie znajdują do nich zastosowania. 

Nawet jeśli organ budowalny „upierałby się” przy stwierdzeniu, że kojce to wiata to i w tym przypadku nie jesteśmy bez wyjścia 🙂 Ustawa w art. 29 pkt 2 ust. 2 wskazuje kiedy wiata nie podlega zgłoszeniu do organu budowalnego.

Podsumowanie

Jak widzicie z powyższej analizy kojce dla psów nie podlegają pod prawo budowalne.

Jednak wybierając miejsce usytuowania kojców na nieruchomości należy pamiętać o stosunkach dobrosąsiedzkich. Kojce dla psów nie powinny również wpływać na immisje na sąsiednie nieruchomości np. w zakresie zapachu, hałasu itp.

***

Jeśli macie problem z kojcami dla psów zachęcam do Kontakt

W deszczowy dzień w lutym tego roku (2024) jechałam na rozprawę w przedmiocie roszczenia nabywcy o wady zakupionego psa (dodam, że pies odszedł). Wydawałoby się, że sprawa jak sprawa w naszej Kancelarii. Jednak ta sprawa jest inna. Ta sprawa doskonale ukazuje patologie polskiego ustawodawcy – i naświetla jeszcze mocniej brak regulacji prawnej hodowania psów i kotów rasowych w Polsce.

Zapytacie czy aby nie przesadzam. Odpowiem, że nie! Wspomniana sprawa dotyczy zapomnianej już w rasie cavalierów choroby jaką jest EFS (syndrom chronicznego upadania). W rasie od wielu lat dostępne są badania genetyczne w kierunku tego schorzenia – wystarczające jest zrobienie suce i psu badań genetycznych za kilkadziesiąt złotych w celu eliminacji obciążonych osobników z hodowli.

Jednak jak się okazuje – co było nawet zaskoczeniem dla samych lekarzy weterynarii diagnozujących psa – są jeszcze hodowcy, którzy kryją psy obarczane ww. schorzeniem.

Oznacza to, że taka osoba, która nazywa się hodowcą nie dołożyła nawet najmniejszych starań przy podjęciu decyzji o pokryciu suki.

Dlaczego się tak dzieje w branży kynologicznej? Uważam, że powód jest bardzo prosty – zupełny brak regulacji prawnych dla hodowców psów lub kotów rasowych!

Zasady hodowania psów rasowych w Polsce

Kto może być hodowcą psów rasowych – krótki rys prawny

Zapewne nigdy żaden z nabywców nie zastanawiał się czy należy posiadać jakieś szczególne uprawnienia (np. skończone kursy państwowe) aby trudnić się hodowaniem psów lub kotów rasowych. Pewnie nie.

Niestety, ale aktualnie przepisy prawa powszechnie obowiązującego nie wprowadzają żadnych wymagań w tym zakresie.

Czytaj dalej >>>