Agnieszka Łyp Chmielewska

adwokat

Z zawodu jestem prawnikiem, a z pasji hodowcą, czynnym zawodnikiem agility, miłośnikiem rasy corgi. Kancelarię adwokacką prowadzę w Dąbrowie Górniczej przy ul. Sienkiewicza 14...
[Więcej >>>]

Potrzebujesz porady lub umowy? +48 799 030 205

Czy hodowca odpowiada za wszystko – kilka słów o rękojmi

Agnieszka Łyp-Chmielewska10 grudnia 2018106 komentarzy

Uwaga Uwaga już za niedługo premiera tego postu w wersji 2.0 🙂 Treść w nim zawarta jest w pełni aktualna z obowiązującymi przepisami prawa, ale mimom wszystko chce go zmienić i dostosować do nowszych wpisów – jest to jedne z moich pierwszych wpisów jaki powstał na blogu 🙂

Warto również przeczytać wersję 2.0 wpisu z tematyki rękojmi – Czy hodowca odpowiada za wszystko? Kilka słów o rękojmi w wersji 2.0

Odpowiedzialność za wady pas – nowa moda wśród nabywców.

Odpowiedzialność za wady psa jest tematem, który spędza ostatnimi czasy sen z powiek hodowców. Zarówno na szkoleniach jak i w codziennej pracy jest to najbardziej popularny temat – czyli fachowo nazywając rękojmia za wady sprzedaży psa. Jak już wiecie ze wcześniejszych wpisów, pies zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt oraz kodeksem cywilnym traktowany jest jako rzecz – precyzyjnie ujmując jako żyjąca istota do której zastosowanie mają przepisy o rzeczach.

Podstawowe pytanie na jakie należy odpowiedzieć to CZYM W OGÓLE JEST TA RĘKOJMIA ZA WADY?

Rękojmia za wady sprzedaży opisana jest w kodeksie cywilnym – art. 556 i nast. – Sprzedawca jest odpowiedzialny względem kupującego, jeżeli rzecz sprzedana ma wadę fizyczną lub prawną (rękojmia).”

Poprzez zwrot rękojmia za wady fizyczne lub prawne nasz ustawodawca rozumie odpowiedzialność sprzedającego względem kupującego.

Podstawy odpowiedzialności sprzedającego:

  • obarczony towar ma wady fizyczne,
  • obarczony towar ma wady prawne.

Wady fizyczne:

Nasz kodeks cywilny wskazuje jedynie przykładowo, co należy rozumieć przez wadę fizyczną rzeczy sprzedanej. I tak, rzecz jest niezgodna z umową, a więc obarczona wadą fizyczną gdy:

  1. nie ma właściwości, które rzecz tego rodzaju powinna mieć ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub przeznaczenia;
  2. nie ma właściwości, o których istnieniu sprzedawca zapewnił kupującego, w tym przedstawiając próbkę lub wzór;
  3. nie nadaje się do celu, o którym kupujący poinformował sprzedawcę przy zawarciu umowy, a sprzedawca nie zgłosił zastrzeżenia co do takiego jej przeznaczenia;
  4. została kupującemu wydana w stanie niezupełnym.

Wszystkie powyższe ustawowe przykłady mają odpowiednie zastosowanie do sprzedaży psa, drodzy Hodowcy.

Wady prawne:

Są to zazwyczaj mało popularne wady przy sprzedaży psa, ale warto o nich krótko wspomnieć. Wady prawne to np. sprzedaż psa, który nie stanowił własności sprzedawcy, sprzedaż psa bez poinformowania nabywcy, że pies ma współwłaściciela, sprzedaż psa zajętego przez postępowanie egzekucyjne.

Wadami tymi, nie będziemy poświęcać w tym miejscu za dużo czasu, ponieważ są to sytuacje marginalne.

Zasady odpowiedzialności sprzedającego

W pismach procesowych oraz w pozwach z zakresu kynologii często spotykam się z określeniem – hodowca w świetle przepisów kodeksu cywilnego ponosi odpowiedzialność absolutną na zasadach rękojmi za wady sprzedaży. O co tak naprawdę chodzi w tym zdaniu?

A o to, że zgodnie z kodeksem cywilnym, rękojmi za wady nie można wyłączyć ani ograniczyć przy sprzedaży między profesjonalistami a konsumentami. Inna sytuacja ma miejsce, gdy sprzedaż będzie między dwoma hodowcami – tutaj jak najbardziej możliwe jest ograniczenie a nawet wyłączenie rękojmi za wady.

W tym miejscu, muszę napisać jedną ważną rzecz dla każdego hodowcy – OGRANICZENIE W UMOWIE Z NABYWCĄ WYŁĄCZAJĄCE ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA WADY PSA JEST NIESKUTECZNE I NIEZGODNE Z PRZEPISAMI KODEKSU CYWILNEGO. Ale o tym będzie jeszcze sporo wpisów, to dopiero krótki początek cyklu o rękojmi.

Odpowiedzialność absolutna – czy zawsze?

Sprzedawca jest odpowiedzialny z tytułu rękojmi za wady fizyczne, które istniały w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego lub wynikły z przyczyny tkwiącej w rzeczy sprzedanej w tej samej chwili.

Definicja zawarta w artykule 559 k.c. określa, za jakie wady odpowiedzialny jest sprzedawca. Aby można było mówić o odpowiedzialności z tytułu rękojmi:

  • wada musi istnieć w chwili wydania towaru – w naszym przypadku psa lub szczeniaka,
  • wada wynika z przyczyny tkwiącej w rzeczy sprzedanej w chwili wydania nabywcy

Czy hodowca odpowiada za wszystko – OCZYWIŚCIE, ŻE NIE!

Odpowiadać możemy, jako hodowcy, wyłącznie za schorzenie istniejące w chwili wydania szczeniaka/psa lub z przyczyn w nim tkwiących. O czym tutaj mowa – a wyłącznie o chorobach genetycznych czy też wadach wrodzonych.

Spokojnie Drodzy Czytelnicy, tutaj tylko krótki wstęp o tym – śledźcie na bieżącą kategorię “odpowiedzialność za wady psa”, będzie się tam regularnie pojawiał cały cykl o rękojmi teraz to tylko początek 🙂

Co na początek Hodowca powinien zapamiętać z tego wpisu:

  1. hodowca traktowany jest jako sprzedający w świetle kodeksu cywilnego,
  2. hodowca odpowiada za wady fizyczne i wady prawne sprzedanego towaru,
  3. rękojmi za wady nie można wyłączyć ani ograniczyć w sprzedaży z konsumentem – czyli zwykłym kupującym,
  4. ograniczenie lub wyłączenie rękojmi możliwe jest w sprzedaży pomiędzy hodowcami,
  5. odpowiedzialność tylko za wady istniejące w chwili wydania towaru.

Póki co więcej z tego wpisu pamiętać nie musisz 🙂

***

Jeśli jesteś zainteresowany tematyka rękojmi zapraszam cię do lektury:

  1. Trochę rozrywki w czasie epidemii – rękojmia w umowie sprzedaży
  2. Oświadczenie nabywcy o obniżeniu ceny sprzedaży psa z powodu wady fizycznej
  3. Wymarzony pies ma wadę, czyli co dalej
  4. Roszczenia nabywcy za wady fizyczne psa cz.1
  5. Odstąpienie od umowy sprzedaży z powodu wady fizycznej psa
  6. Zmiany w przepisach o rękojmi
  7. Czas obowiązywania rękojmi z tytułu sprzedaży psa

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 799 030 205
e-mail: kancelaria-kynologiczna@adwokatdabrowa.eu

{ 106 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Kasia 8 lutego, 2019 o 21:20

Pani Agnieszko, bardzo ciekawy i interesujący wpis 🙂
Chciałabym się tylko upewnić czy hodowca odpowiada za schorzenia które są wadą genetyczną np. Wnętrstwo? Czy nabywca ma prawo do rekojmy z tytułu uwidocznienia się wady genetycznej, która wystąpiła po dokonaniu zakupu i przekazania praw własności?
Pozdrawiam serdecznie

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 11 lutego, 2019 o 11:21

Witam serdecznie Pani Kasiu,
wszystko zależy od tego czy w chwili zbycia oba jądra były w mosznej czy też nie oraz czy w umowie zostało to w sposób prawidłowy zastrzeżone. Jeśli jądro nie jest w mosznej w chwili sprzedaży to ja zalecam wpisanie tego w umowę, aby nie było wątpliwości. Sprzedający nie odpowiada za wady o których nabywca wiedział w chwili sprzedaży. Zgodnie z przepisami Kodeksu Cywilnego sprzedawca odpowiada za wady istniejące w chwili sprzedaży lub powstałe z przyczyn tkwiących w przedmiocie sprzedaży w chwili przeniesienia własności – jeśli mówimy o chorobie genetycznej to istnieje ona od chwili narodzin (a nawet i wcześniej). Przepraszam, że dopiero teraz odpisuje Pani na komentarz ale weekend miałam zapracowany treningami z psami. W razie pytań dalszych zapraszam do kontaktu. Pozdrawiam

Odpowiedz

Małgorzata 19 lutego, 2019 o 09:06

Witam
Od ponad 2 lat toczy się sprawa o rękojmie za zakupionego z hodowli psa. W umowie jest napisane, ze pies na wystawy i do hodowli. Juz w wieku 5-6 miesięcy uwidoczniła się łukowatość kręgosłupa, ale hodowca mówił ze pies rosnie. Na pierwszej międzynarodowej wystawie, jeden z hodowców zwrócił mi uwagę, ze coś jest nie tak. Badania zrobiłam w wieku 15 miesięcy i 23 miesiécy. Okazało się ze jest spondyloza 4 cięzka . Wpis jest w rodowodzie suki zrobiony przez dr n wet J.Siembiedę. wg biegego suka nie moze byc hodowlana , ale w zkwp nie ma wymogu badan na spondylozé i hodowca nie posiada takich badañ. swoich suk .Nie dostarczyl do sádu badan reproduktora miotu. Chcialam ugodowo jakás rekompensate za psa, nie zgodzilam sie aby wrocila do hodowli, wymaga szczegolnej opieki i w mojej rodzinie jej to zapewniamy.Poczatkowo hodowca wyrazil wolé, ale nagle sié wycofal i od 2 lat borykam sié z rozprawami w odleglym miescie /SR wg umowy/. Suka jest na lekach przeciwbolowych i przeciwzapalnych. Narazie ruchowo jest sprawna poniewaz bardzo o nia dbamy, ale hodowcy to nie interesuje, a wyroku jak nie ma tak nie ma. Hod0owca staral sie usilnie w sadzie wskazac kupujacego jako winnego tej chorobie. Kazdy weterynarz zapewnial mnie,ze spondyloza ma podloze genetyczne. Nie winilam hodowcy, ale oczekiwalam rekompensaty za kalekiego psa. Na chwile obecna to juz wojna. Cena za suke to 3,5 tys zl plus dojaz ok 600 km w jedna strone do hodowcy. Hodowca w niczym nie pomogl, nie doradzil i nie interesuje sie suka. Teraz jeszcze zamiast na leczenie to musze wydawac na sady, a mozna bylo zalatwic to polubownie./ tak jak w innych hodowlach – pety sie zdarzaja/ . Czy wygram te sprawe ? pozdrawiam serdecznie

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 22 lutego, 2019 o 08:07

Witam serdecznie Pani Małgorzato, nie znając akt sprawy ani dokumentacji medycznej nie mogę ocenić czy Pani sprawa jest do wygrania, ewentualnie jakie są szanse na pozytywne lub negatywne rozstrzygnięcie. Pozdrawiam

Odpowiedz

Anna 14 kwietnia, 2019 o 08:27

Witam ,jestem hodowcą , mam zapytanie > czy nabwca może zacząć leczyć psa po zakupie bez poinformowania o tym hodowcy ?? Nabywca poinformował mnie po pewnym czasie , że pies (w tym wypadku Buldog Francuski ) robił luźne stolce po przyjeździe do nowego domu , (u mnie jednak nie było takich problemów ) , pomijając fakty weterynarz wysyłał badania do laboratorium i wyszły u pieska kokcydia i lambia ) >> nazbierała się niezła sumka , nabywca wszystko podsumował – nawet koszty dojazdu do lecznicy i zakup mopa parowego .
Gdyby poinformował mnie wcześniej , zarządała bym zwrotu psa i leczenie go u siebie , proszę mi odpowiedzieć , czy można w ten sposób postępować i czy ja teraz mam zwrócić koszt leczenia , który opiewa na sumę prawie 1400 zł ??

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 15 kwietnia, 2019 o 15:48

Witam serdecznie Pani Aniu,
jak rozumiem nabywca nie informował wcześniej o problemach z psem? Zgodnie z obowiązującymi przepisami kodeksu cywilnego w zakresie rękojmi nabywca winien poinformować sprzedającego o istnieniu wady w momencie jej wykrycia. W oparciu o art 566 kodeksu cywilnego nabywca może żądać zwrotu nakładów poniesionych w związku z istnieniem wady. Jednakże w Pani przypadku należałoby się zastanowić w oparciu o art 559 k.c. czy opisane schorzenie jest wadą za którą może Pani ponosić odpowiedzialność. Pisząc mniej prawniczo – należy się zastanowić czy pies mógł zarazić się kokcydią i lambią w innym miejscu aniżeli pani hodowla i czy mogło to nastąpić po wydaniu psa nabywcy.
Po więcej informacji zapraszam do bezpośredniego kontaktu ze mną, ponieważ potrzebowałaby od Pani jeszcze więcej opisu stanu faktycznego. Pozdrawiam Aga

Odpowiedz

Małgorzata 16 maja, 2019 o 07:58

Witam,
Jestem hodowcą. 15.04 2019 sprzedałam szczeniaczka rodzinie, która mieszka w Niemczech. Maluszek był kilkakrotnie odrobaczony, trzykrotnie zaszczepiony + szczepienie na wściekliznę ( wszystko zgodnie z książeczką zdrowia ) . Wyjeżdżając do nowego domu był w doskonałej formie ( przed wyjazdem oglądał go weterynarz ).
Po przyjeździe do nowego domu ( kontakt email, oststni 28,04), wszystko z maluchem w porządku. 07.05.2019 dostałam telefon, że maluszek nie żyje. Na moje pytania jak i dlaczego ? Przysłali rachunek z kliniki w której pies przebywał dobę i zdiagnozowano u niego parwowirozę, robaczycę i biegunkę i po jednym dniu pies zmarł. Dzień wcześniej podobno pies wymiotował i dlatego znalazł się w klinice. Na moje pytania o wyniki badań, wypis z kliniki, Pani zareagowała wizytą u prawnika (?)
Dodam, że na rachunku z kliniki nie ma danych psa, którego sprzedałam ( imienia, przydomka, nr.chip, daty urodzenia). Czy w takim przypadku hodowca odpowiada z ramienia rękojmi ?
Bardzo proszę o pomoc Małgorzata

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 16 maja, 2019 o 16:34

Dzień dobry pani Małgorzato jestem do 20 maja na urlopie. Odpisze po powrocie na pani pytania. Pozdrawiam słonecznie Adw Agnieszka Łyp Chmielewska

Odpowiedz

Aneta 5 września, 2019 o 07:48

Dzień dobry mamy podobną sytuację, tyle że my byliśmy dynię 30 sierpnia wieczorem a 2 września rano trafiła do kliniki z ciężka parwowiroza. Podjęliśmy leczenie godnie z zaleceniami z kliniki, pojechaliśmy po surowice, niestety 4 września piesek odszedł. Czy w takie sytuacji mo zna mówić o roszczeniach z tytułu rękojmi? Oprócz mostu psa 1300 zł ponieslismy koszty leczenia, a sunia była w naszym domu tylko 2 doby:( tak nam teraz ciężko zwłaszcza córce którą oddała na sunia swoje kieszonkowe-oszczednosci zycia. I po 2 dniach na zawsze straciła sunia na którą czekała 2 lata.
Będę wdzięczna za informację.

Odpowiedz

Aneta 5 września, 2019 o 07:49

My kupiliśmy sunię..

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 6 września, 2019 o 13:47

Witam serdecznie,

bardzo dziękuje za komentarz.

W mojej ocenie przy tak krótkim czasie rozwój wirusa nastąpił prawdopodobnie w hodowli. Hodowca odpowiada za wady, które istniały w chwili wydania psa.
Proszę się skonsultować w tym zakresie również z lekarzem weterynarii z zapytaniem czy możliwe było aby pies zaraził się wirusem już po odebraniu go z hodowli.

pozdrawiam

Odpowiedz

Magdalena 19 lipca, 2019 o 21:12

Dzień dobry, mam pytanie kupiłam 19.05.19 zdrową jak wynikał
suczkę rasy maltańczyk. Nestety weterynarz usłyszała szmery podczas szczepienia i 19. 07.19 po badaniu echo serca została zdjagnozowana wrodzona wada serca – ubytek w przegrodzie komorowej VSD. Jest to wada nie operacyjna z racji wielkości suczki. Lekarz powiedział że wiąże się ta wada ze zdecydowanie krótszym życiem, częstymi konsultacjami kardiologicznymi i lekami, a to wszystko to koszty sam piesek też nie był tani bo kosztował 1500.Czy w takiej sytuacji mogę pociągnąć hodowce do jakiś odpowiedzialności. Pozdrawiam Magdalena Malcherek

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 25 lipca, 2019 o 09:26

Witam serdecznie Pani Magdaleno,

bardzo dziękuje za zainteresowanie moim blogiem.
Proszę o przesłanie na adres mailowy kancelaria-kynologiczna@adwokatdabrowa.eu dokumentacji medycznej psa. Jeśli lekarz weterynarii wskazuje jednoznacznie, że jest to wada wrodzona w mojej ocenie powstają roszczenia oparte o rękojmie. Czy nabyła Pani psa ze Związku Kynologicznego w Polsce? W przypadku gdy piesek pochodzi z hodowli z ZKWP radziłabym konsultacje z lekarzem weterynarii który uprawniony jest do wystawiania certyfikatów badań serca, czyli lekarzem specjalistom kardiologiem.
W razie pytań pozostaję do Pani dyspozycji.
pozdrawiam serdecznie

Odpowiedz

Katarzyna 26 lipca, 2019 o 21:34

Co w sytuacji, kiedy oddałam psa przekonana o jego pochodzeniu i rasie (nieświadoma, że jest mieszańcem) i nie zawarłam umowy, a nowi właściciele chcą go oddać. ? Nie mam też potwierdzenia, że przyjęłam od nich jakąkolwiek kwotę za rzeczy które oddałam wraz z psem (tzw wyprawka). Psa nie mogę przyjąć ze względów zdrowotnych. Czy nowi właściciele mogą wysunąć do mnie jakieś roszczenia?

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 29 lipca, 2019 o 07:20

Dzień dobry Pani Katarzyno,
Z przedstawionego opisu nie bardzo rozumiem zaistniała sytuację. Proszę o szerszy opis najlepiej na mojego maila kancelaria-kynologiczna@adwokatdabrowa.eu

Odpowiedz

Alicja 8 sierpnia, 2019 o 09:14

Dzień dobry!
Czy mogłaby Pani napisać, w jakim terminie nabywca psa może dochodzić uprawnień z rękojmi od hodowcy?
6 lipca br. kupiłam trzymiesięcznego szczeniaka, u którego lekarz weterynarii stwierdził wczoraj, to jest 7 sierpnia br, wnętrostwo. Hodowca nie poinformował mnie o schorzeniu. Lekarz powiedział mi, że rękojmia na wadę u psa wygasa po miesiącu, co oznacza, że w związku z upływem tego terminu, nie będę mogła dochodzić roszczenia polegającego na obniżeniu ceny.
Czy jednak zgodnie z art. 568 § 1 Kodeksu Cywilnego rękojmia nie wygasa po upływie dwóch lat? W jednej z Pani odpowiedzi na komentarz Czytelniczki wyczytałam, że w przypadku sprzedaży psa jest on traktowany jak rzecz ruchoma?
Z góry dziękuję za odpowiedź.

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 8 sierpnia, 2019 o 09:20

Witam serdecznie 🙂

okres rękojmi trwa 2 lata od dnia odebrania przez Panią pieska.
W świetle obowiązujących przepisów do sprzedaży psa zastosowanie mają ogólne przepisy o sprzedaży, w tym przepisy o rękojmi.
Przepisy prawa przyznają, że pies jest istotą żywą, odczuwa strach, ból, ale zastosowanie do niego odpowiednio mają przepisy jak o rzeczach.
Jasnym jest, że zwierzę nie można zniszczyć tak jak rzecz ruchomą (co jest jednym z przywilejów właściciela), ale można ją zbyć w drodze sprzedaży czy np. darowizny i zastosowanie do tej czynności odpowiednio mają przepisy kodeksu cywilnego.

Odpowiedz

Agata 5 września, 2019 o 09:05

Dzień dobry,

W jaki sposób najlepiej dochodzić zwrotu kosztów leczenia psa od hodowcy? Powinnam wysłać hodowcy pismo w tej sprawie czy raczej wnieść pozew do sądu? Wysłałam kilka smsów do hodowcy zawiadamiając go o potrzebie leczenia psa, ale odpisał mi że nie zamierza pokryć tych wydatków.

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 6 września, 2019 o 13:44

Witam serdecznie Pani Agato,

bardzo dziękuje za komentarz.
Przepisy kodeksu cywilnego nie wskazują w jaki sposób nabywca winien złożyć oświadczenie o skorzystaniu z wybranego uprawnienia z rękojmi.
Ja zawsze zalecam, aby wystosować pismo i nadać je za pomocą poczty polskiej, tak aby został dowód nadania.

pozdrawiam

Odpowiedz

Marysia 27 września, 2019 o 01:44

Witam zakupiłam psa zgodnie z trescia ogloszenia m.in.”zdrowy i bez wad” z hodowli zarejestrowanej w ZKwP “na odleglosc”. Ogloszenie-> Korespondencja-> przelew-> nadanie przez osobę pośredniczącą Zielona Góra-trójmiasto(dokumenty mialy byc w poniedzialek nadane poczta)-> po dotarciu pieska na miejsce zauważyłam brzydka ranę pod okiem wielkości ok.1x1cm od razu na messengerze poinformowałam o tym hodowle wraz ze zdjęciem odpowiedź otrzymalam “nie zauważyłam tego wczesniej, może stało mu się to w trakcie zabawy”. Następnego dnia udałam się do weterynarza, pobrał wymaz, zalecił smarowanie antybiotykiem, po południu wynik: m.in: histiocytoma nadkazona bakteryjnie i inne medyczne okreslenia. O wyniku poinformowałam hodowce, która powiedziała, że w takim razie ona mi już robi przelew zwrotny za pieska I spróbuje mu zorganizować transport powrotny. Na co się nie zgodzilam i wyprosilam jeden dzień do namysłu. Następnego dnia Pani zadzwoniła i powiedziała, że skoro nie chce jej oddać psa to ona mi nie da jego dokumentów, A kiedy zaproponowalam obniżenie kosztu psa odpowiedziała, że chyba jestem śmieszna jeżeli myślę że ona z tego powodu powinna mi oddawać jakiekolwiek pieniądze. Że ona tego niezataila tylko uznała za nieistotne, bo po ludzku w Hodowlach takie rzeczy się zdarzają A ona myślała, że to się żagli, zejdzie stropem I będzie ok. Następnego dnia weterynarz przysłał mi opis wizyty wraz z opisem wyniku, który od razu przekazałam do hodowcy. Poszukalam artykułów na które się powolalam aby Dac czas właścicielce hodowli czas na doslanie mi dokumentów, po tej interwencji zostały wczoraj nadane i dziś do mnie dotarły(W piśmie poprosiłam o załączenie kopii protokołu miotu, który otrzymalam) na protokole mój pies widnieje jako jedyny w miocie z “niezarosnietym ciemiaczkiem” o czym hodowca nie śmiała mnie poinformować, mało tego pies widniał w ogłoszeniach jako pies idealny na wystawy I nadający się do hodowli, A cena jak twierdzi teraz właścicielką była cena tylko na kolanka. Mimo, że podczas pytania o cene otrzymałam odpowiedź 2200 I nie było to doprecyzowania nigdzie czy to cena do hodowli czy na kolanka”. Po przeczytaniu napisałam wiadomość, że zataiła przede mną wadę psa I, że jest to oszustwo bo pies widniał jako zdrowy i bez wad posiadam print screeny ogłoszeń I konwersacji przed zakupem. Na moja wiadomość odniosła się tylko, że co zmiany pod oczkiem wszelkie ustalenia zostaną podjęte po zakończeniu leczenia (które nawiasem mówiąc mogą ciągnąć się od 6 tyg(okres zagojenia)do 3 miesiecy-ewentualna interwencja chirurgiczna, A cały czas koszta badań ponosze ja, A nawet w nieskończoność bo zmiany mogą nawracać lub się zezlosliwic Ale to tylko w ok10% przypadkach. Co mam robic? Czy w przypadku wezwania jej do odpowiedzialnosci moge ubiegac sie zwrotu kosztow np porad prawnych?

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 22 października, 2019 o 13:23

Dzień dobry Pani Mario,

w Pani sprawię nie mogę pomóc z uwagi na obowiązującą mnie tajemnicę zawodową oraz zasady Kodeksu Etyki Zawodowej.

pozdrawiam

Odpowiedz

Monika 22 października, 2019 o 11:36

Witam serdecznie. Proszę mi podpowiedzieć, w pewniej sprawie. U zakupionego przeze mnie pieska, zdiagnozowano zaćmę i kilka wad genetycznych i rozwojowych. Okulista twierdzi, że wady oczu były już do zdiagnozowania w chwili sprzedaży, jednak nie widoczne bez specjalistycznego sprzętu. Pies będzie ślepy. Operować (przez te właśnie wady) będzie można dopiero po całkowitej utracie wzroku. Lekarz zapowiedział, że z tego samego powodu operacja będzie skomplikowana, niebezpieczna i niestety droga. Odbędzie się też za jakiś czas, pół roku, rok, w zależności od postępowania choroby. W z wiązku z tym piesek, nie nadaje się na wystawy, ani do hodowli (choć taki rozwój tylko rozważałam), najgorsze jednak to, że będzie poprostu niewidomy. Pies oczywiście zostaje z nami i zapewnimy mu jak najlepszą opiekę i w miarę możliwości komfortowe życie. Czy w tym przypadku, mogę oczekiwać od hodowcy pomocy przy finansowaniu leczenia? Pozdrawiam.

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 22 października, 2019 o 13:26

Witam serdecznie Pani Moniko,

jakie są to wady genetyczne? Jak również co lekarz weterynarii rozumie przez wady rozwojowe.
Czy poinformowała Pani hodowcę o zdarzeniu?
Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa o rękojmi sprzedawca ponosi odpowiedzialność za wady istniejące w przedmiocie sprzedaży w chwili wydania lub powstałe z przyczyn tkwiących w tym samym czasie. Dlatego tak istotne jest ustalenie momentu powstania wady.
Aby wypowiedzieć się więcej potrzebowałabym umowy sprzedaży do analizy.

pozdrawiam

Odpowiedz

Monika 22 października, 2019 o 16:42

Pani Agnieszko, według specjalisty to wady rozwojowe, które zaistniały już w życiu płodowym. Spowodowały nieprawidłowy rozwój oczu. Ten “defekt”, bezpośrednio powoduje wszystkie dalsze schorzenia i było do wykrycia przy badaniu okulistycznym już po narodzeniu. Niestety takie badania nie są stosowane powszechnie u hodowców. Dlatego ani on, ani ja w momencie zakupu nie byliśmy świadomi, że coś jest nie tak. Umowę może jeśli Pani pomoże, prześlę na @? Nie chciałabym zaszkodzić nikomu, tylko będę potrzebowała pomocy finansowej przy leczeniu pieska. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 23 października, 2019 o 09:54

Pani Moniko,
Proszę przesłać umowę na adres mailowy podany w zakładce kontakt najlepiej również z wynikami badań i opiniami lekarzy weterynarii.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Monika 3 listopada, 2019 o 11:27

Dzien dobry Pani Agnieszko mam pytanie. Kupilam psa z Polskiej hodowli. Pies Rasy Akity Amerykanskiej. Pies pokazowy, zdrowy bez wad genetycznych. Szczeniak przyjechala do mnie w wieku 15 tygodni gdyz ja mieszkam w Belgii. W pierwszym dniu przyjazdu zauwazylam ze szczeniak nie da sie dotknąć w lewa tylnia noge. Hodowca zapewnial mnie ze to przez droge. I tak to sie zaczelo zaczelam chodzic po weterynarzach o pomoc co dolega mojemu szczeniakowi gdyz hodowca co chwile sam wymyślał diagnozy a ja tylko mowilam to co mi kazał weterynarzowi. Z kazdym tygodniem stan szczeniaka sie pogarszał zaczoł kulec na lewa lape. Oczywiscie hodowca twierdzil ze to moja wina ze moze inny pies go ugryzł, ze zerwany paznokiec itp. Po 2 miesiacach chodzenia do roznych weterynarzy moj weterynarz zrobil szczeniakowi zdjecia i stwierdził ze to oznaka osteochondrozy wysłał mnie do kliniki ortopedycznej ktora po zdobieniu zdjec i badan stwierdzila w sierpniu ze sa problemy z biodrem, jak hodowca usłyszał diagnoze wyzwał lekarza nazywajac go Konoowałem i kazal mi psa oddac jemu na leczenie. Pies byl w polsce u hodowcy 3 miesiace. Mam dwa jeden papier od lekarza z opisem ze lekka kulawizna i od drugiego lekarza ze niby zewane wiązadła. Wedlug mojej intuicji hodowla nic nie robila z tym psem w polsce, przypuszczam ze jedno badanie jest sfałszowane. W pazdzierniku szczeniak wrocil do mnie. Stan w jakim wrocił był straszny. Krzywy z garbem na kręgosłupie. Kolejny raz poszlam z nim do kloniki gdzie lekarze zrobili wszystkie badania. Z badan wynika ze pies urodził sie krzywy, kosci piszczelowe sa krzywez w kolanach jest płyn gdyz kosc o kosc trze. Prawe biodro dysplazja typu C. Oprocz tego osteochondroza. Jakie mam szanse na zwrot pieniedzy. Dodam ze lekarz powiedział ze nie widzi ratunku dla mojego psa. Bo po zrobieniu operacji tylko troche ulży psu. Koszty jakie juz poniosla sa w granicach 5000 euro.

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 4 listopada, 2019 o 10:40

Witam serdecznie Pani Moniko,
bardzo bym prosiła o przesłanie drogą elektroniczną nazwy hodowli – w stałej obsłudze prawnej mam kilka hodowli rasy akita amerykańska i obawiam się o możliwość konfliktu interesów, dlatego wole się upewnić.

pozdrawiam

Odpowiedz

Marta 9 listopada, 2019 o 21:06

Witam
Czy hodowca odpowiada za wadę wrodzoną?
Mianowicie kupiłam psa-amstaffa od hodowcy (ok 9 – 10 tygodni)
Okazało się że pies ma dysplazje, przy badaniu przed operacją zrobiliśmy echo serca. Po którym okazało się że dysplazja to maleńki problem… Pies ma wrodzoną wadę serca – zwężenie tętnicy płucnej.
Moje pytanie brzmi czy mogę oczekiwać od hodowcy zwrotu poniesionych kosztów? Dodam że taka operacja jest wykonana tylko w 1 miejscu w Polsce a koszt to od 4 tysięcy w górę.
I co najważniejsze kochamy naszego psiaka i nie mowy o zwrócenie dla Hodowcy

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 13 listopada, 2019 o 11:45

Witam serdecznie Pani Marto,

bardzo dziękuje za komentarz.
Jeśli wada ma charakter wady wrodzonej lub genetycznej mogą państwo skorzystać z uprawnień przewidzianych przepisami o rękojmi.

Odpowiedz

Tomasz 18 listopada, 2019 o 11:45

Witam, a ja mam pytanie o agresję… Czy taki powód może być zakwalifikowany do prawnego zwrotu psa do hodowli?
Kupiliśmy teriera wiedząc o jego charakterze i o prowadzeniu, jednakże trafił nam się wyjątkowo charakterny egzemplarz, który wykazuje agresję wobec dzieci. Pies był szkolony, badany, prowadzony przez behawiorystów, umiemy “odczytywać sygnały”, nie mniej raz na jakiś czas zdarza mu się zaatakować i to bardzo boleśnie. Nie możemy więcej narażać dzieci, nie udało nam się również znaleźć domu zastępczego (w jednym z nich pies również pogryzł, zwrócono psa). Nie chcę analizować przyczyn – ale skupić się na skutkach – nie możemy psa zatrzymać, nikt go nie chce (wiele ogłoszeń, zgłoszenia do fundacji), psa nie można oddać do schroniska (bo ma właściciela), chcemy psu pomóc, kochamy go… Czy w takiej sytuacji można oddać psa do hodowli? To już nie jest szczeniak. Ja wiem, że hodowca może zrzucić wszystko na “złe wychowanie” psa, ale ja się z tym do końca nie zgadzam, miałem kilka psów, uważam, że geny albo jakieś zaburzenia psychiczne tu wchodzą w grę. Zresztą, nawet jeśli to wychowanie, niech będzie, to co właściciel ma zrobić w takiej sytuacji? Dziękuję z góry za odpowiedź.

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 2 grudnia, 2019 o 08:32

Witam serdecznie,

problematyka zachowań i agresji psa jest bardzo trudna pod względem prawnym. Hodowca odpowiada wyłącznie za wady które istniały w chwili wydania lub z przyczyn które tkwiły w tym samym momencie. Proces dowodowy w zakresie agresji jest bardzo trudny. Należałoby wykazać iż agresja ma charakter wrodzony, co nie wiem czy jest możliwe do jednoznacznego określenia.
Moja rada to próba dogadania się z hodowcą psa.

pozdrawiam

Odpowiedz

Monika 1 grudnia, 2019 o 18:12

Witam.. Bardzo proszę o pomoc. Kupiłam pieska z hodowli 2.5roku z myślą o hodowli. Piesek ma papiery reproduktora. Na tym mi zależało.. I pani która go sprzedawała wiedziała że chodzi mi o psa typowego reproduktora. Piesek był obciety bardzo krutko na boo. Pani powiedziała że piesek jak się go zapusci to wróci do swojego wyglądu. Natomiast piesek nie wrócił wręcz przeciwnie piesek coraz bardziej lysieje. Przypuszczam ze była to ukryta wada genetyczna łysienie. Nie mogę takiego pieska dopuszczać.. Czy mam szansę na cokolwiek.. Bardzo proszę o pomoc

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 2 grudnia, 2019 o 08:31

Witam serdecznie Pani Moniko,
odsyłam do przeczytania wpisu na temat trwania okresu rękojmi. Roszczenia z tytułu rękojmi wygasają z upływem dwóch lat od dnia wydania psa.

pozdrawiam

Odpowiedz

Aneta 14 stycznia, 2020 o 16:30

Witam. Czy jeśli u psa zakupionego w hodowli w wieku 8 miesięcy wykazano wadę wrodzona nerek, co skutkuje tym, ze należy wdrożyć poważne leczenie, a pies „dostał wyrok” na 3, maksymalnie 4 lata życia, to hodowca ponosi jakieś konsekwencje w związku z tym, ze wada jest wrodzona? Z artykułu zrozumiałam, ze tak, natomiast jakie są to konsekwencje – zwrot pieniędzy za psa, za leczenie? Pozdrawiam.

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 15 stycznia, 2020 o 07:05

Witam serdecznie Pani Aneta,
Bardzo dziękuję za przeczytanie mojego artykułu.
Jeśli jest to wada wrodzona np. dysplazja nerek można pociągnąć hodowcę do odpowiedzialności z tytułu rękojmi. Hodowca odpowiada za wady istniejące w chwili wydania psa a nie wątpliwie wada wrodzona w tejże chwili istniała. Może domagać się pani m.in. obniżenia ceny psa jak również zwrotu poniesionych w związku z wada kosztów czy dochodzić odszkodowania.
Zachecam do przeczytania wpisu pt. Wymarzony pies ma wadę – tam opisuje uprawienia nabywcy.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Aneta 9 lutego, 2020 o 09:02

Witam, kupiłam szczeniaka mającego 3,5 miesiąca. U weterynarza od razu okazało się, że ma krzywe żebra i podwinięte powieki (czeka go operacja). Zalecono podawanie wapna. Cały czas leczę go na zapalenie spojówek, bo zabieg będzie mógł mieć dopiero po osiągnięciu dojrzałości płciowej. Teraz w wieku 7 miesięcy zaczyna kuleć z powodu braku wapna (gdzie cały czas dostaje). W umowie było napisane ‘pies bez wad’. Czy wobec tego mogę rządać zadośćuczynienia?
Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 10 lutego, 2020 o 11:34

Witam serdecznie,

dziękuje za komentarz.
Hodowca odpowiada wyłącznie za wady wrodzone lub wady o podłożu genetycznym lub takie wady które istniały w chwili wydania psa. Z opisu który Pani załączyła nie można określić jakie są to wady.

Odpowiedz

Aneta 10 lutego, 2020 o 22:01

Krzywe żebra i podwinięte powieki to nie wady, które były w trakcie wydania psa?

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 11 lutego, 2020 o 13:14

Pani Aneto,
w zakresie “krzywych żeber” – czy lekarz weterynarii wskazał jaka to wada, schorzenie itp? Czy uniemożliwia psu funkcjonowanie itp? Czy lekarz weterynarii wskazał przyczyny itp?
W zakresie powieki – tutaj jest możliwa obrona iż widziała Pani ową wadę w trakcie odbioru psa.

Odpowiedz

Julia 25 marca, 2020 o 21:04

Witam, od 3 tygodni nasza rodzina ma nowego członka. Hodowla zarejestrowana w Zkwp, zapłaciliśmy za niego 4 tyś. Okazało się u weterynarza że piesek ma przodozgryz, co dyskwalifikuje go z uczestniczenia w wystawach. Wystawy nie są dla nas bardzo istotne ale nasz poprzedni piesek odszedł od nas kilka miesięcy temu z powodu tyłozgryzu (a dokładniej z powodu operacji jaką musiał przebyć- zęby raniły do krwi podniebienie, po prostu zatrzymało się serduszko podczas operacji mimo wcześniejszych badań) Hodowca znał naszą sytuacje, szukaliśmy psiaka bez wad ze względu na ogromy strach, chcieliśmy zminimalizować ryzyko przyszłych zabiegów. Ja w tym momencie jestem zdruzgotana, boje się jakichkolwiek zabiegów z koniecznością narkozy. od śmierci poprzedniego pieska brałam silne leki na uspokojenie, dopiero nowy piesek powoli ukoił mój ból, kocham go i nie wyobrażam sobie go oddać hodowcy. Jestem dorosłą i świadomą osobą po studiach medycznych więc wiem że takie wady się zdarzają i na pewno nie jest to absolutnie podstawa do całkowitego zwrotu pieniędzy, jednak gorycz pozostaje, hodowca wiedział jak stracilismy poprzedniego pieska. Czy mogę z tego tytułu poprosić chociażby obniżenie ceny psiaka, jeśli tak to o jaki %? Wiem jakie w przyszłości mogą być to dla mnie koszty aby ulżyć pieskowi w normalnym funkcjonowaniu (jedzeniu czy zabawie) gdy zęby ranią podniebienie.

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 26 marca, 2020 o 07:41

Dzień dobry Pani Julio,
Dziękuję za komentarz. Jaka jest to rasa psa? Wada która pani opisuje jest dość widoczna chyba że nastąpiła wraz z wymianą zębów.
Zgodnie z kodeksem cywilnym obniżenie ceny ma być proporcjonalne w stosunku do rzeczy pełnowartościowej.
Jeśli będziecie państwo potrzebować pomocy zapraszam do kontaktu.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Julia 26 marca, 2020 o 15:19

Jest to Cavalier, zęby nadal są mleczne, jeszcze nie nastąpiła wymiana
Dziękuje bardzo za odpowiedź, przemyślimy sprawę i ewentualnie się do Pani zgłoszę

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 26 marca, 2020 o 15:28

Pani Julio,

proszę od lekarza weterynarii uzyskać zaświadczenie o stanie uzębienia szczeniaka. Proszę pamiętać aby dokumentacja medyczna prowadzona była w sposób prawidłowy – podany numer CHIP psa w karcie. A czy lekarz weterynarii opisał czy ma to charakter poważny czy lekki? Pani Julio znam cavaliery ponieważ jedna z moich przyjaciółek je hoduje – proszę się skontaktować w pierwszej kolejności z hodowcą ( o ile Pani chce, może doradzić jakieś rozwiązanie). Może uda się masować podniebienie w odpowiedni sposób lub inne tego typu praktyki. Jeśli jednak lekarz weterynarii wskaże iż w jego ocenie nie ma możliwości wyprowadzenie zgryzu u psa wtedy proszę przemyśleć rękojmie.

Odpowiedz

Julia 10 kwietnia, 2020 o 21:42

dopiero zauważyłam Pani odpowiedź, zaświadczenie już mamy z pierwszej kontroli, niestety jest coraz gorzej z każdą wizytą. Mamy przodozgryz, przodożuchwie (wada szkieletowa) i zgryz urazowy w obrębie siekaczy. Nasza Pani stomatolog poinformowała nas że przodozgryz był na tyle widoczny na pierwszej wizycie (kilka dni od odebrania pieska), że prawdopodobnie hodowca o nim wiedział i zataił. Nie jest możliwe korygowanie na tym etapie. Jeśli wszystko będzie szło w takim kierunku jak idzie do tej pory, trzeba będzie usunąć lub spiłować górne stałe siekcze, gdy już wyrosną. Jestem załamana, przez taką wadę straciłam już pieska a hodowca o tym wiedział. Bardzo boje się narkozy i czuje się oszukana, gdybym wiedziała o wadzie przed zakupem, nie zdecydowałabym się na tego konkretnego pieska. Teraz jest już za późno bo kochamy całymi serduszkami.

Basia 3 kwietnia, 2020 o 01:37

Witam , u mnie sprawa wygląda tak ..
W październiku 2019 kupiłam buldoga francuskiego który miał 3 miesiące .. dzisiaj 2.04.2020 okazało się że piesek posiada wadę genetyczną kręgosłupa.. chodzi o tylne łapy i może być tak że będą mu tylko zabijać A może być tak że będzie sparaliżowany .. do tego musi mieć wykonana kastracje bo jedno jajko jest w mosznie.. czy mogę zwrócić się do hodowcy o zwrot kosztów za leczenie ?

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 3 kwietnia, 2020 o 07:04

Witam serdecznie Pani Basiu,

Bardzo dziękuję za pozostawienie komentarza.
Jeśli wada kręgosłupa ma charakter wrodzony to przysługują Pani wszelkie uprawnienia z rękojmi w tym również zwrot kosztów leczenie. A czy o braku jądra wiedziała pani w chwili sprzedaży?
W najbliższym czasie na blogu pojawi się wpis w jakiś sposób sporządzić oświadczenie o obniżeniu ceny.
Gdyby potrzebowali państwo pomocy zapraszam do kontaktu.
Pozdrawiam i życzę zdrowia w tych czasach 🙂

Odpowiedz

Basia 3 kwietnia, 2020 o 01:39

Że będą mu tylko zanikać*

Odpowiedz

Joanna 3 kwietnia, 2020 o 18:46

witam bardzo serdecznie proszę o pomoc. Mianowicie dnia 6.01.2020 zakupiłam bulteriera ze stowarzyszenia(hodowla domowa) dnia17.03.2020 okazało się że psiak ma wrodzoną wadę nerek o czym hodowca nas nie poinformował o jakich kolwiek wadach u swoich piesków . Zaznaczę że w umowie mam zapis że nie odpowiadają za choroby i wady nabyte po sprzedaży, Czy to wyklucza mnie z walki o zwrot kosztów leczenia ?

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 4 kwietnia, 2020 o 15:13

Dzień dobry Pani Asiu,
Bardzo dziękuję za komentarz.
W celu precyzyjnej odpowiedzi na pani pytanie musiałabym zapoznać się z umową
Co do zasady nie ma możliwości wyłączenia rękojmi przy sprzedaży osobie która nie jest hodowcą. Z tym że nie mogę jednoznacznie odpowiedzieć na pani pytanie nie znając dobrze stanu faktycznego sprawy. Dla przykładu jeśli hodowca ma tylko np jeden miot to faktycznie orzecznictwo sądowe przyjmuje iz osoba taka nie jest podmiotem profesjonalnym a umowa sprzedaży zawierana jest wtedy pomiędzy dwiema osobami fizycznymi i możliwe jest wyłączenie rękojmi. Tak jak wspomniałam aby odpowiedzieć konkretnie na Pani pytanie musiałabym zapoznać się z umową oraz stanem faktycznym sprawy.
Proszę pamiętać że w okresie epidemii moja kancelaria od poniedziałku do piątku od godziny 10-12 wprowadziła happy houers – porady są udzielane w znacznie obniżonej cenie.
Pozdrawiam i życzę zdrowia dla pani oraz psa 😉

Odpowiedz

Mariusz 19 kwietnia, 2020 o 17:07

Dzień dobry.
W połowie grudnia 2019 r. zakupiłem (jako osoba fizyczna) od hodowcy (czyli przedsiębiorcy) psa rasy Maltańczyk (umowa “na kolanka” bez prawa wystawiania i reprodukcji – w umowie nie był określony jako pet). Na początku kwietnia u mojego psa zdiagnozowano chorobę Legg’a Calve’a Perthesa (aseptyczną martwicę głowy kości udowej). Moje pytanie brzmi: Na podstawie jakich przepisów dochodzić od hodowcy obniżenia ceny i zwrotu kosztów leczenia – Kodeksu Cywilnego czy ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego?
Pozdrawiam.

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 20 kwietnia, 2020 o 09:29

Witam serdecznie,

ja zawsze zalecam aby podstawą prawną był wyłącznie kodeks cywilny.

pozdrawiam

Odpowiedz

Mariusz 20 kwietnia, 2020 o 11:55

Dzień dobry.
Pani Agnieszko bardzo dziękuję za odpowiedź.
Bardzo ciekawi mnie również czy traktowanie przez Sądy hodowców psów jako przedsiębiorców jest utrwaloną linią orzeczniczą (jak na razie znalazłem tylko jedno orzeczenie w tym zakresie, a mianowicie wyrok Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Śródmieścia we Wrocławiu sygn. akt VIII C 595/15) oraz czy powołując się na art. 556(2) kc to na hodowcy spoczywa obowiązek dowiedzenia, że wada zaistniała po wydaniu psa (u mojego psa stwierdzenie Perthesa nastąpiło po upływie 3 miesięcy od wydania)? Jeszcze raz bardzo dziękuję. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 20 kwietnia, 2020 o 11:58

Panie Mariuszu,

uznanie za osobę spełniającą materialne przesłanki przedsiębiorcy w rozumieniu prawa cywilnego jest kwestią indywidualną i zależy od sytuacji faktycznej hodowcy. Pytanie w zakresie stosowania przepisów kodeksu cywilnego zależy już od konstrukcji ewentualnego pozwu i ujęcia prawnego roszczenia.

pozdrawiam 🙂

Odpowiedz

Mariusz 20 kwietnia, 2020 o 12:24

Jeszcze raz bardzo dziękuję za odpowiedzi.

Adrian 10 maja, 2020 o 23:34

Witam, nasza sprawa wygląda następująco. W dniu 1 maja nabyliśmy 8 miesięcznego psa z pełną metryka i książeczka szczepień Z hodwoli należącą do ZKwP(FCI) na podstawie umowy kupna sprzedaży. 5 maja pies zwymiotwal obroże która bawił sie w hodowli (sa na to dowody w postaci zdjec z galerii hodowcy), przez kolejne godziny pies ciągle wymiotowal, udaliśmy sie do kliniki gdzie stwierdzono zagrożenie życia psa i natychmiastowa operacje. Po operacji z żołdaka psa wyciągnięto jeszcze 2 nakrętki . Następnego dnia Pies również przeszedł szereg badań w ktorym wykryto pozytywny test na parwowiroze i podjęto natychmiatowe leczenie. Hodowca został poinformowany i zapewniał ze jego psy sa zdrowe. W między czasie udało mi sie znaleźć 2 osoby ktore zakupiły psa w tej samej hodowli w tym samym czasie (1 maja i 26 kwietnia) lecz były to szczeniaki 8 tygodniowe z ostatniego miotu . Jak sie okazało ich psy również sa zakażone i walczą o zycie od pierwszych dni zakupu (sa dowody w postaci zdjęć z galerii hodowcy jak  wszystkie 3 psy razem sie bawią). Pragnę również zaznaczyć ze przy prośbie do hodowcy o poinformowanie o chorobie reszty właścicieli nabytych psów w tyn samym czasie, hodowca nas oszukał gdyż twierdził ze nikt się nie skarżył co jest kłamstwem ponieważ reszta właścicieli również go o tym informowała przed nami. Ubiegamy sie o pokrycie kosztów leczenia i załatwienia sprawy  polubownie niestety hodowca nadal stoi przy swoim i twierdzi ze choroba nie wyszła od niego. Chciałbym również zaznaczyć że w hodowli maja oswojonego dzikiego lisa który przenosi taką chorobę. Tutaj moje pytanie, jakie mamy szanse na wygranie sprawy sądowej jako pozew zbiorowy.

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 11 maja, 2020 o 09:07

Dzień dobry,

bardzo dziękuje za komentarz.
Niestety w oparciu o taką ilość informacji nie mam możliwości ocenienia państwa szans na wygarną bądź przegraną przed sądem. Jest to nie możliwe aby oceniać szanse bez zapoznania się z pełną dokumentacją. Jedyne co mogę Państwu wskazać to iż każdy z nabywców złożyć powinien odrębny pozew ponieważ każdego z państwa łączy odrębny stosunek prawny z hodowlą.
Bardzo ważna jest dokumentacja medyczna psów – czy lekarz weterynarii określił przybliżony czas zarażenia się?

Odpowiedz

adrian 11 maja, 2020 o 21:06

Witam ponownie. Postaram się w skrócie to opisać. Jak wiadomo pierwsze objawy parwowirozy pojawiają się po około 7 do 14 dni od zakażenia. Jeśli chodzi o naszego psa został zakupiony 1 maja natomiast pierwsze objawy zaczęły się 6 maja poprzez zwymiotowaną smycz(którą zjadł na hodowli i hodowca się do tego przyznaje -posiadam dowód w postaci nagrania telefonicznego) oraz kolejne próby wymiotów przez resztę wieczoru przez co pies trafił na nocny dyżur(7 maja o godzinie 2:12) gdzie psu podano lekki przeciw wymiotne i kroplówkę. Następnego dnia (7 maja) pies kontynuje wymioty i trafia do przychodni gdzie wykonano USG. Stwierdzono jelita rozdęte oraz opuchnięty płat wątroby i zauważono ciała obce. Wykonano operacje i usunięto 2 ciała obce w postaci 2 plastikowych nakrętek(które zjadł na hodowli i hodowca się do tego przyznaje -posiadam dowód w postaci nagrania telefonicznego). Następnego dnia 8 maja pies znowu wymiotuje i wykonano szereg badań w tym test na parwowirozę który wyszedł pozytywny, natychmiastowo wszczęto leczenie i hospitalizację psa. Dnia 11 maja po ciężkiej walce pies umiera. Weterynarz może potwierdzić że objawy wystąpiły dnia 6 maja lecz zbił ich trop ciał obcych w żołądku dlatego diagnozę postawiono 8 maja. To wszystko szło ze sobą w parze. Jeśli chodzi o 2 pozostałe przypadki nie znam szczegółów przebiegu choroby ale w 1 przypadku pies został zakupiony 26 kwietnia natomiast objawy i diagnozę stwierdzono 2 maja. W 2 przypadku pies został zakupiony 1 mają a objawy i diagnozę postawiono 3 maja. Wszystkie 3 przypadki były leczone i zdiagnozowane w 3 różnych klinikach/przychodniach oraz posiadają pełną dokumentację szczegółowego przebiegu choroby. Pragnę zaznaczyć że są również dowody w postaci zdjęć i nagrań na to jak wszystkie 3 psy się ze sobą bawią w hodowli.

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 12 maja, 2020 o 10:02

Dzień dobry,

bardzo dziękuje za pozostawiony komentarz.
W niniejszym przypadku kluczowa będzie opinia biegłego lekarza weterynarii jeśli sprawa trafi na drogę postępowania sądowego.

pozdrawiam

Odpowiedz

Katarzyna 12 maja, 2020 o 21:05

Witam,
kupiłam pieska 8-tygodniowego rasy Shiba inu. Przy pierwszym szczepieniu (po tygodniu od zakupu) okazało się ze piesek nie ma żadnego jądra w mosznie. Poinformowałam hodowce telefonicznie, który wogóle tym faktem się nie przejął , informując mnie że musze poczekać do 4 miesiąca życia psa. Obecnie pies ma 4 miesiąca i sytuacja się nie zmieniła – jedno jądro jest wędrujące, a drugie w pachwinie. Pani weterynarz powiedziała , że raczej nie ma szansy na zejście jądra z pachwiny. Czy mogę ządać od hodowcy zwrotu częsci pieniedzy? Proszę o informację co powinnam zrobić ?

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 12 maja, 2020 o 21:10

Dzień dobry bardzo dziękuję za komentarz.
Pytanie czy w chwili wydania psa wiedziała pani o braku jąder? Czy jest to wpisane w umowę? Czy przedstawiony został pani protokół.odbioru miotu?
Jeśli o powyższym fakcie nie była.pani poinformowana może pani skorzystać z uprawnień z rękojmi. Po szerszą analizę sprawę zapraszam do kontaktu – konieczna jest analiza dokumentacji medycznej oraz całej sprawy aby jednoznacznie wskazać co należy w sprawie zrobić i czy w ogóle jest możliwa odpowiedzialność hodowcy.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Katarzyna 12 maja, 2020 o 21:22

Witam,
bardzo dziekuje za szybką odpowiedź. Przy zakupie pieska hodowca powiedział ze są oba jądra ale są bardzo malutkie jak ziarenka ryżu i cięzko je wyczuć, nie mam zbyt duzego doświadczenia , więc nie sprawdzałam. W umowie był zapis:
“…Hodowca/Sprzedający* wydaje/wyda zdrowego psa spełniającego warunki opisane w punkcie 1 i pokwituje odbiór całej należności (lub pierwszej raty)* jednocześnie informując, że wady w uzębieniu lub inne niewidoczne w momencie wydania psa, oraz inne których nie jest się w stanie przewidzieć, choroby, defekty a także brak uzyskania oceny doskonałej na wystawie nie stanowią podstawy do zwrotu psa lub innych roszczeń z tego tytułu…”
Żadne badania nie zostały mi przedstawione. Czy lekarz weterynarii powinien mi dać w/w zapisy o lokalizacji jąder na piśmie?

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 13 maja, 2020 o 07:55

Dzień dobry,

Dziękuję za komentarz.
Oczywiście konieczna jest pełna i szczegółowa dokumentacja medyczna z kliniki weterynaryjnej.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Sylwester 23 czerwca, 2020 o 16:54

Dzień dobry sprzedaliśmy sunie chihuahua 8tygodni oczywiście spisaliśmy umowę i po 3dobach sunia u nowego nabywcy zdechła nowi właściciele zrobili sekcje zwłok okazało się że przyczyną zgonu było wodogłowie i nie do końca zarośnięte ciemiączka tylko u nas piesek nie miał żadnych objawów wodogłowia i czy ma nowy właściciel zadać zwrotu pieniędzy za szczeniaka

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 23 czerwca, 2020 o 17:04

Dzień dobry Panie Sylwestrze,

Wiele zależy od stanu faktycznego sprawy.
Jeśli jednak lekaarz weterynarii wskazał jednoznacznie chorobę o podłożu wrodzonym lub genetycznym w mojej ocenie jak najbardziej nabywcy przysługują uprawnienia z tytułu rekojmij.
Jednakże w komentarzu jest zbyt mało określony stan faktyczny aby można było udzielić szerszej odpowiedzi.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Sylwester 23 czerwca, 2020 o 18:17

Tak pies był zawieziony do Wrocławia i po sekcji we Wrocławiu w klinice Weterynarii sądowej pan doktor stwierdził zacytuję Obraz sekcyjny i histopatologiczny wskazuje, że przyczyną śmierci zwierzęcia było wodogłowie i liczne ogniska niezrośnięcia kości czaszki, co doprowadziło do mikro urazów i zaburzeń funkcji życiowych psa

Odpowiedz

Sylwester 23 czerwca, 2020 o 18:19

A u nas w czasie tych 8tygodni pies nie okazywał żadnych symptomów wodogłowia zdrowa biegająca radosna sunia

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 23 czerwca, 2020 o 18:29

Panie Sylwestrze,

jeśli lekarze weterynarii uznają że wada miała podłoże wrodzone lub genetyczne nabywca może żądać stosownych roszczeń z tytułu rękojmi.

Odpowiedz

Sylwester 23 czerwca, 2020 o 18:29

Pieska zawieźli nowi właściciele do Weterynarii sądowej we Wrocławiu i tam była przeprowadzona sekcja gdzie pan doktor wystawił następujące Orzeczenie. Obraz sekcyjny i histopatologiczny wskazuje, że przyczyną śmierci zwierzęcia było wodogłowie i liczne ogniska niezrośnięcia kości czaszki, co doprowadziło do mikro urazów i zaburzeń funkcji życiowych psa

Odpowiedz

Sylwester 23 czerwca, 2020 o 18:15

Tak pies był zawieziony do Wrocławia i po sekcji we Wrocławiu w klinice Weterynarii sądowej pan doktor stwierdził zacytuję Obraz sekcyjny i histopatologiczny wskazuje, że przyczyną śmierci zwierzęcia było wodogłowie i liczne ogniska niezrośnięcia kości czaszki, co doprowadziło do mikro urazów i zaburzeń funkcji życiowych psa

Odpowiedz

Sylwester 23 czerwca, 2020 o 18:33

No ja rozumiem czyli jest potrzebne z tej sekcji Orzeczenie lekarza że wada miała podłoże genetyczne lub wrodzone? Bo ci mówi właściciele zadają odemnie zwrotu pieniędzy a ja nie wiem czy ta wada była wrodzona czy genetyczna

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 23 czerwca, 2020 o 18:35

Witam serdecznie,

w mojej ocenie powinien pan dostać szczegółową opinię lekarza weterynarii w zakresie przyczyny śmierci psa.

Odpowiedz

Sylwester 23 czerwca, 2020 o 18:35

Czy wystarczy im to rzeczenie z sekcji do zadania odemnie pieniędzy co dostali z kliniki z sekcji

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 23 czerwca, 2020 o 18:37

Nie posiadając dokumentacji w sprawie nie mam możliwości oceny.
Zachęcam do indywidualnego kontaktu z Kancelarią lub przestudiowania innych wpisów w zakresie rękojmi 🙂

Odpowiedz

Sylwester 23 czerwca, 2020 o 18:39

Dostałem tylko to a czekam za oryginalnymi dokumentami:ROZPOZNANIE: Badaniem sekcyjnym przesłanych zwłok psa stwierdzono prawidłowo zachowaną ciągłość tkanek, kości długie nienaruszone, liczne ogniska braku zrostu kości czaszki w okolicach ciemieniowej, skroniowej i potylicznej.
W jamie brzusznej stwierdzono prawidłowe ułożenie narządów, brak patologicznych zawartości. Nerki nieznacznie przekrwione o cechach autolizy, pęcherz moczowy prawidłowy wypełniony moczem.
Wątroba lekko przekrwiona, zaokrąglona, krucha. Śledziona prawidłowa.
Żołądek wypełniony treścią pokarmową podobnie jak cały przewód pokarmowy. Błona śluzowa żołądka i jelita prawidłowa. Węzły chłonne krezkowe nieznacznie powiększone.
W jamie klatki piersiowej stwierdzono prawidłowe ułożenie narządów i brak patologicznych zawartości. Płuca wykazywały cechy obrzęku, przekrwione.
W końcowym odcinku tchawicy stwierdzono obecność pienistego płynu. Przełyk bez cech patologicznych. Serce lekko zaokrąglone, koloru mozaikowatego. W worku osierdziowym niewielka ilość płynu. W obu komorach serca skrzepy krwi.
W badaniu sekcyjnym mózgu stwierdzono znaczne poszerzenie komory bocznej prawej i lewej mózgu z nagromadzeniem płynu surowiczego, z wyraźną przewagą w obrębie strony lewej. Całość obrazu sekcji mózgu wskazuje na wodogłowie.
Pobrano materiał do badań histopatologicznych.
Badaniem histopatologicznym stwierdzono.
W płucach obserwowano obrzęk powodujący pękanie pęcherzyków płucnych oraz gromadzenie się płynu w ich świetle. Ponadto obserwowano przekrwienie i zastój krwi.
Mięsień sercowy przekrwiony. Włókna mięśnia sercowego lekko obrzęknięte. W wątrobie obserwowano, przekrwienie i zastój krwi. W nerkach stwierdzono przekrwienie i zastój krwi.
W śledzionie obserwowano przekrwienie i zastój krwi. W obrębie błony śluzowej żołądka i jelit stwierdzono miernego stopnia przekrwienie.
W obrębie mózgu stwierdzono poszerzenie komór mózgowych.
Orzeczenie: Obraz sekcyjny i histopatologiczny wskazuje, że przyczyną śmierci zwierzęcia było wodogłowie i liczne ogniska niezrośnięcia kości czaszki, co doprowadziło do mikro urazów i zaburzeń funkcji życiowych psa.

Odpowiedz

Sylwester 23 czerwca, 2020 o 18:43

Czy powinienem otrzymać coś więcej?

Agnieszka Łyp-Chmielewska 23 czerwca, 2020 o 18:45

Panie Sylwestrze,

w mojej ocenie udzieliłam już Panu odpowiedzi na szereg stawianych pytań.
Zachęcam do lektury wpisów na blogu w zakresie rękojmi oraz uprawnień nabywcy w związku z wystąpieniem wady.
Dodam, że jeśli nabywcy będą żądali również kosztów leczenia to powinny być one wykazane stosowanymi fakturami na osobę fizyczną i właściwie opisane.
Zachęcam również do zapoznania się z literaturą w zakresie schorzenia które zostało wskazane przez nabywców.

pozdrawiam

Sylwester 23 czerwca, 2020 o 18:52

Czytałem pani posty lecz pytam tylko czy ja powinienem coś więcej dostać z tej kliniki dotyczące tej sekcji nie znam się na tym spotkałem się z tym pierwszy raz i nie wiem jak się mam zachować w zaistniałej sytuacji wiem tylko że powinien mieć szczeniak jakie kolwiek zachowanie wskazujące na wodogłowie

Janek 26 czerwca, 2020 o 12:07

Witam, mam takie pytanie, kupiłem suczkę, która po dwóch dniach zdechła, z uwagi na wrogo nastawionego “hodowcę” postanowiłem nie wchodzić w utarczki słowne i zawiozłem pieska na sekcję zwłok do zakładu patamorfologii i weterynarii sądowej. Wynik sekcji był jednoznaczny piesek miał wodogłowie, po interwencji w stowarzyszeniu u hodowcy, zgodził się zwrócić mi pieniądze, prosi jednak abym podpisał oświadczenie że otrzymałem pieniądze i nie będę miał w przyszłości żadnych roszczeń w stosunku do niego. Czy mógłbym prosić o wskazówki co wpisać w takim oświadczeniu ? ewentualnie czy istnieją takie wzory ?

Pozdrawiam.

Pozdrawiam.

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 26 czerwca, 2020 o 13:16

Dzień dobry,

w ugodzie powinno być wskazane dlaczego kwota zostaje zwrócona. Jeśli zrzeknie się Pan dalszych roszczeń jakie mogłyby powstać lub powstały np. koszty diagnozy, sekcji itp to nie będzie się mógł ich Pan dochodzić w przyszłości.
Reasumując – jeśli ten zapis znajdzie się w ugodzie otrzyma Pan wyłącznie uiszczoną cenę za psa.
To co powinno się znaleźć w ugodzie to podstawa zwrotu pieniędzy – czyli choroba wrodzona psa, termin zwrotu kwoty, określenie że jeśli nie zostanie wpłacona kwota do dnia…. to wstąpi pan na drogę postępowania sądowego.
Na moim blogu nie znajdzie Pan wzoru tego typu oświadczenia.

pozdrawiam

Odpowiedz

Jan 26 czerwca, 2020 o 17:55

Dziękuję za odpowiedź, sekcja została wykonana na mój koszt, dzisiaj hodowca zgodził się oddać pieniądze za psa i za połowę sekcji (na co się zgodziłem) po godzinie, zmienił jednak zdanie i domaga się, abym wydał mu szczątki zwierzęcia po sekcji … z oczywistych względów ich nie posiadam, czy w takiej sytuacji powinienem zwrócić się do instytutu o wydanie mu takich szczątek ? czy w ogóle da się je jeszcze powtórnie zbadać po 3 tygodniach ?

Pozdrawiam.

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 27 czerwca, 2020 o 10:54

Dzień dobry,
W mojej ocenie hodowca nie ma podstawy prawnej żądać aby wydał mu pan zwloki psa który stanowił pana własności
Według mnie dla hodowcy w pełni wystarczające są dokumenty z sekcji które zostały jak rozumiem mu przekazane.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Barbara 30 czerwca, 2020 o 12:57

Dzień dobry, kupiłam psa owczarka szwajcarskiego z powiedzmy to szczerze pseudohodowli (nie FCI) w umowie hodowca wyklucza swoją odpowiedzialność za psa po 72 godzinach od wydania…. Po 6 miesiącach okazuje się że pies musi być operowany na dysplazje stawu biodrowego i ma podejrzenie rozwijającej się dysplazji y łokci… Leczenie kosztuje kilka tysięcy… Czy mogę na jakiejś podstawie wnioskować od hodowcy zwrotu choć części kosztów które nas czekają?

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 30 czerwca, 2020 o 13:00

Dzień dobry,
czy pani jest również hodowcą? Jeśli nie nabyła Pani psa w celach hodowlanych to wyłączenie rękojmi w umowie nie jest skuteczne – przepisy kodeksu cywilnego wprost wskazuję na zakaz takiego wyłączenia rękojmi.

pozdrawiam

Odpowiedz

Justyna 11 lipca, 2020 o 18:01

Dzień dobry, wiem, ze post został dodany dość dawno, ale mam nadzieje, ze mi Pani odpisze :). 23 maja kupiłam 10-tygodniowego szczeniaka rasy Landseer. Zostałam zapewniona o łagodności suczki oraz o tym, ze jest idealna do dzieci (podobnie jak jej bliski kuzyn nowofundland), ale u nas mimo szkolenia i kontaktu z behawiorysta suczka jest agresywna w stosunku do dorosłych, a szczególnie do dzieci (pierwszy kontakt z behawiorysta był 07.06), jest także pod opieka weterynarzy ze względu na Krzywe łapy (wg weterynarza wyglądają u niej one jak w przypadku karłowatości), nie wiemy jeszcze czy to wada genetyczna czy wrodzona. Czy w związku z agresywnym zachowaniem (i wada łap jeśli okażą się genetyczne), będę mogła „wymagać” od hodowcy zwrotu kosztów zakupu (4000zl) i leczenia? Czy muszę poinformować hodowcę o problemach behawioralnych i zdrowotnych?

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 13 lipca, 2020 o 13:39

Dzień dobry Pani Justyno,

blog działa i staram się odpisywać na każde komentarze 🙂 Jak Pani widzi ten post cieszy się jednym z największych zainteresowań.
Tematyka agresji jest bardzo złożona. Jeśli korzystacie państwo z usług behawiorysty najlepiej poprosić go o pisemną opinię o przypadku.
W zakresie choroby – tutaj konieczna jest opinia lekarza weterynarii.
Jeśli wada będzie miała podłoże wrodzone/genetyczne może Pani skorzystać z uprawnień z rękojmi jakie są przewidziane w kodeksie cywilnym.

pozdrawiam

Odpowiedz

Piotr 16 lipca, 2020 o 12:46

Witam Panią, zakupiliśmy suczkę Jamnika z hodowli ZKwP. Na drugi dzień na wizycie okazało się że ma wadę genetyczną powiek, rzęsy wyrastają od wewnętrznej strony powiek.
Przed zakupem pytałem o to czy pies jest wolny od wad. Pani potwierdziła że tak, że wszystko jest ok że są po przeglądzie miotu.My po odbiorze pieska dwa dni później będąc u weterynarza dowiedzieliśmy się o czymś zupełnie innym.
Pies z taką wadą jest wyłączony z dalszego rozmnażania.
Co mogę w takiej sytuacji zrobić ? Jakich praw mogę się ubiegać?
I jeszcze jedno pytanie czy sprzedający może zastrzec sobie że pies nie może być hodowlanym a jeśli będzie to ja ponoszę dodatkową opłatę dla hodowcy od którego pies został kupiony w wysokości pięciokrotnej sumy.

Odpowiedz

Julia 16 lipca, 2020 o 22:56

Dzień dobry,
Komentowałam już kiedyś ten post ze względu na wadę zgryzu (przodozgryz) mojego Cavaliera. Stwierdziłam wtedy ze kocham go bardzo i nie jest to znacząca wada Wiec nie chciałam żadnych pieniędzy od hodowcy. Obecnie walczymy o jego życie ponieważ ma mocznice, od razu udaliśmy się do kliniki w Warszawie do specjalisty nefrologa- na usg stwierdzona wrodzona dysplazja nerek- rokowania są niepomyślne- prawdopodobnie będzie to kilka tygodni lub miesięcy życia. Nerki są bardzo zdeformowane. Nie kontaktowaliśmy się jeszcze z hodowca ponieważ byliśmy zbyt wstrząśnięci, codziennie od dwóch tygodni 3-4 godziny w lecznicy na kroplowkach, do tego zastrzyki w domu i leki doustne, tak naprawdę co godzinę musimy coś podawać, nie mieliśmy jeszcze głowy na prawne sprawy. Przez dwa tygodnie wydaliśmy już ponad 2 tys zł plus koszty paliwa do kliniki w Warszawie. Piesek kosztował 4 tys. Jesteśmy na etapie pisania dokumentu z roszczeniem, jest mi przykro bo mamy bardzo dobry kontakt z hodowcą i jest mi aż głupio wyciągać od nich pieniądze, jednak leczenie jest okropnie drogie. Mam pytanie jakich największych roszczeń możemy oczekiwać? Zwrotu za leczenie? Zwrotu pieniążków za psa? Czy może obu? Piesek niedługo nas opuści i żadne pieniądze nie oddadzą nam tego bólu, chcemy jednak walczyć o niego do końca choćbyśmy mieli wydac wszystkie pieniądze jakie mamy dlatego chciałabym uzyskać od hodowcy tyle pieniążków ile mam prawo. Dodam ze zgłębiłam temat i np w Szwecji zarówno rodzice jak i rodzeństwo tak chorego psa jest wykluczane z hodowli, u nas takiego prawa nie ma jednakże według specjalisty zarówno mama jak i tata są nosicielami tego genu i sytuacja się powtórzy, nie chce żeby urodziło się więcej piesków od tych rodziców, czy mogę jakoś temu zapobiec? Powiadomić związek? czy mogę jedynie prosić hodowcę o i mieć nadzieje ze posłucha?

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 17 lipca, 2020 o 10:27

Dzień dobry Pani Julio,

jeśli wystąpiła dysplazja nerek to jak najbardziej jest to choroba o podłożu wrodzonym tym samym przysługuje Pani pełnia upewnień z rękojmi.
W zakresie prowadzenia hodowli – w mojej ocenie nie istnieją możliwości prawne w tym zakresie aby podjąć działania.

Odpowiedz

Anna 19 lipca, 2020 o 03:46

Dzien dobry chcialam zapytac o pewna sprawe kupilam psa labradorka bez papoerow od pewnej pani piesek okazalo sie ze ma wade genetyczna czy ja moge zadac zwrotu w kosztow leczenia psa
Piesek kupiony bez rodowodu i metryczki

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 27 lipca, 2020 o 15:11

Dzień dobry,
bardzo dziękuje za komentarz.
Fakt tego czy pies posiada rodowód czy też nie, nie ma wpływu na odpowiedzialność sprzedającego z tytułu rękojmi.

Odpowiedz

Aleksandra 30 lipca, 2020 o 10:20

Dzień dobry. Dokładnie 4 miesiące temu kupiliśmy z hodowli Kennel Club 2 miesięcznego buldoga francuskiego . Aktualnie sunia ma ponad pół roku i wykrytą wadę wrodzoną serca tj niedomykalność zastawki mitralnej. Wprowadzono stałe leki, przed nami także wizyty i stały kontakt w kardiologiem… czy hodowca powinien ponieść odpowiedzialność ? w umowie mamy zapis iż szczeniak w dniu oddania nie posiadał wad.

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 30 lipca, 2020 o 10:47

Dzień dobry dziękuję za komentarz.
Jeśli wadą ma podłoże wrodzone jak najbardziej możecie państwo skorzystać z uprawnień z tytułu rękojmi.
Istnieje możliwość wyłączenia rękojmi w umowie jednakże abym to mogła oceni potrzebami jest umowa oraz informacje o hodowli.

Pozdrawiam 🙂

Odpowiedz

Ewa 12 sierpnia, 2020 o 10:40

Witam serdecznie. Mam bardzo ważne pytanie. Czy hodowca odpowiada za nowotwór u niespełna rocznego pieska – złośliwy nowotwór. Czy hodowca zobowiązany jest to wykonania badań genetycznych u rozmnażanych zwierząt, pod kątem nowotworu. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 12 sierpnia, 2020 o 12:07

Dzień dobry,

dziękuje za komentarz.
Kluczowy jest moment powstania choroby – czy istniał już w chwili wydania czy powstał dopiero po wydaniu psa nabywcy. Na to pytanie konieczne jest udzielenie odpowiedzi przez lekarza weterynarii. pozdrawiam

Odpowiedz

Alicja 18 sierpnia, 2020 o 00:11

Witam. Mam pytanie czy dysplazja stawu biodrowego, wykryta u 6mies szczeniaka rasy owczarek niemiecki, który był u mnie 4mies kwalifikuje się do roszczeń z tytułu rękojmi? Dodam, że piesek został szybko poddany operacji, hodowca został poinformowany o fakcie tydzień po zabiegu. Nie dopuszczam możliwości zwrotu psa do hodowli. Pozdrawiam

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 18 sierpnia, 2020 o 09:14

Dzień dobry Pani Alicjo,

bardzo dziękuje za komentarz.
W wypadku dysplazji wiele zależy od opinii lekarza weterynarii prowadzącego psa. Jeśli jego opinia wskazuje iż wada ma charakter wrodzony, wtedy można próbować dochodzić roszczenia z tytułu rękojmi.
Ostatecznie przeważy opinia biegłego lekarza weterynarii przy ewentualnym sporze sądowym.

pozdrawiam

Odpowiedz

Ewelina 27 sierpnia, 2020 o 19:50

Witam, kupiłam 6 miesięcy temu z hodowlii amstaffa. Zapewniano mnie że piesek jest wolnybod wad genetycznych. Teraz okazało się po zdjęciu RTG że choruje na dysplazję, pies ma 8 miesięcy, dysplazja zaawansowana. Czy mogę domagać się od hodowcy chociaż części poniesionych kosztów jakie wynikną z przebytych operacji?

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 28 sierpnia, 2020 o 07:41

Dzień dobry Pani Ewelina,

Dziękuję za komentarz.
W zakresie dysplazji jest to kwestia bardzo kontrowersyjna. Kluczowa jest opinia lekarza weterynarii prowadzącego psa który określi czy dysplazję można uznać za wade wrodzona czy też środowiskowa – najlepiej aby opinie w tym zakresie wydał lekarz specjalista – chirurg ortopeda.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Agnieszka 22 września, 2020 o 08:16

Dzień dobry Pani,
Mam taką sytuację, że kupiłam szczeniaka, z którym w dniu następnym po odbiorze od hodowcy musiałam udać się do lekarza weterynarii z uwagi na jego osłabienie i brak apetytu, okazało się, że piesek jest bardzo chory na babeszjoze. Pani doktor powiedziala, że okres jej wymagania jest kilka dni i była ona chora w dniu odbioru. Piesek po 4 dniach walki o jego zdrowie, leczeniu wszelkimi sposobami odszedł. Hodowca po otrzymaniu ode mnie informacji, że z pieskiem się coś dzieje przestał ode mnie odbierać telefon. Nie mam umowy kupna sprzedaży, nie wiem jak Pan się nazywa. Mam jego adres zamieszkania oraz numer telefonu. Posiadam książeczkę zdrowia pieska. Proszę powiedzieć co zrobić w takiej sytuacji.

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 23 września, 2020 o 18:44

Dzień dobry,

bardzo dziękuje za kontakt.
Czy posiada Pani dokumenty psa np. książeczkę zdrowia rodowód itp?
Jak rozumiem zna Pani adres zamieszkania tej osoby?
Pani przypadek w pełni podlega pod rękojmie.

pozdrawiam

Odpowiedz

Agnieszka 23 września, 2020 o 22:32

Dzień dobry,
dziękuję Pani za odpisanie. Tak posiadam książeczkę zdrowia, rodowodu nie ma, Pan stwierdził, że nie wyrabia rozwodów. Znam adres zamieszkania i numer telefonu. Mam żal do siebie, że nie poczytałam o hodowlach i co hodowcą powinien mi przedstawić. Po prostu ufność do ludzi nie zawsze popłaca. W między czasie wczoraj Pan hodowca do mnie zadzwonił, wykrzyczał do mnie, że chyba zwariowałam gdy próbowałam mu wytłumaczyć, że odpowiada za pieska dwa lata z tytułu rękojmi i żądam od niego zwrotu pieniędzy za zakup suczki i za leczenie. Pomijam koszty dojazdu do niego (700 km w obie strony) i kilkakrotnych dojazdów do lecznicy. Teraz znowu nie odbiera.
Co Pani by mi zaproponowała, co zrobić w tej sprawie? Jak to rozpocząć?

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 24 września, 2020 o 08:42

Pani Agnieszko,

Należy wystąpić z oficjalnym pismem – oświadczeniem z rękojmi – do sprzedającego.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Agnieszka 24 września, 2020 o 09:04

Dziękuję Pani bardzo za odpowiedź… bardzo dużo mi pomogły Pani artykuły w zrozumieniu tematu…
Pozdrawiam

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 11 kwietnia, 2020 o 09:09

Dzień dobry pani Julio,

Jeśli tak wygląda sytuacja to jak najbardziej przysługują państwu wszelkie uprawnienia z tytułu rękojmi. Jak rozumiem z komentarza to jedynie w grę wchodzi oświadczenie o obniżeniu ceny – zachęcam do przeczytania nowego wpisu na blogu w tym właśnie temacie Oświadczenie nabywcy o obniżeniu ceny sprzedaży psa z powodu wady fizycznej
Gdyby potrzebowali państwo pomocy zapraszam do kontaktu po świętach. Zachęcam do śledzenia nas również na Instagramie pod nazwą psiparagraf.pl 🙂
Pozdrawiam

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 20 kwietnia, 2020 o 12:27

Nie ma problemu 🙂
Gdyby potrzebował Pan większej pomocy zapraszam do kontaktu.

Odpowiedz

Agnieszka Łyp-Chmielewska 23 czerwca, 2020 o 18:54

Panie Sylwestrze,

nie ma określonych przepisów prawa wskazujących jakie dokumenty powinny być przedłożone jako potwierdzenie istnienia wady. Nie można pomijać treści przepisów kodeksu cywilnego, która wprost wskazuje, że jeśli wada ujawniła się przed upływem roku od dnia wydania to domniemywa się że istniała ona już w chwili wydania.
To hodowca ocenia czy dokumentacja medyczna jest dla niego wystarczająca do uznania roszczenia.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Kancelaria Prawa Kynologicznego Adwokat Agnieszka Łyp-Chmielewska Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Kancelaria Prawa Kynologicznego Adwokat Agnieszka Łyp-Chmielewska z siedzibą w Dąbrowie Górniczej.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem kancelaria-kynologiczna@adwokatdabrowa.eu.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: