Agnieszka Łyp Chmielewska

adwokat

Z zawodu jestem prawnikiem, a z pasji hodowcą, czynnym zawodnikiem agility, miłośnikiem rasy corgi. Kancelarię adwokacką prowadzę w Dąbrowie Górniczej przy ul. Sienkiewicza 14...
[Więcej >>>]

Potrzebujesz porady lub umowy? +48 799 030 205

Drogi Czytelniku,

nie wiem czy zauważyłeś zmianę na moim blogu 🙂 Od niedawna szybciej skorzystać z moich usług dzięki wprowadzonej usłudze sklepu 🙂

Już za jednym kliknięciem możesz nabyć szkic umowy dla twojej hodowli! Następnie po zapoznaniu się z treścią umowy piszesz do mnie maila ze swoimi uwagami, pytaniami czy propozycjami zmian i wspólnie dopasujemy umowę pod twoją hodowlę!

Możesz również szybko skorzystać z porady prawnej – wystarczy że wybierzesz usługę ze sklepu opłacić i prześlesz mi maila z opisem problemu, a ja postaram się odpowiedzieć najszybciej jak tylko będę mogła.

Dla zainteresowanych zostawiam link https://psiparagraf.pl/sklep/

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 799 030 205
e-mail: kancelaria-kynologiczna@adwokatdabrowa.eu

Długi czas nosiłam się z zamiarem dodania kolejnego szerokiego wpisu na temat rękojmi. Dziś nadszedł czas opublikowania – czy hodowca odpowiada za wszystko? Kilka słów o rękojmi w wersji 2.0.

Odsyłam was do pierwsze wpisu z zakresu rękojmi, który do dnia dzisiejszego cieszy się największym zainteresowaniem na blogu – Czy hodowca odpowiada za wszystko – kilka słów o rękojmi

Rękojmia, czyli odpowiedzialność za wady fizyczne psa

Wielu hodowców w dzisiejszych czas dostaje ciarek na samą myśl o rękojmi. Nim do niej przejdziemy zacznijmy jednak od początku. Ustawa o ochronie zwierząt wskazuje nam, że do psa odpowiednie zastosowanie znajdują przepisy jak o rzeczach. Wielu z nas hodowców nie zgadza się z powyższa definicją. Nasze psy i szczeniaki nie są dla nas rzeczami, a członkami rodziny. Obecnie pozycja psa ewoluowała w społeczeństwie – zarówno przez hodowców jak i nabywców traktowane są jako członkowie rodziny, najlepsi przyjaciele. Niestety, nasz ustawodawca jeszcze tego nie dostrzegł. Co dla nas oznacza taka regulacja? Nic innego jak fakt, że do psa znajdują odpowiednio przepisy jak o rzeczach. Oczywistym jest, że psa nie można zniszczyć tak jak długopisu, ale oznacza to, że pies stanowi własność w rozumieniu prawa cywilnego – jest rzeczą ruchomą.

Zapytacie, jakie są tego skutki dla nabywcy i hodowcy, a więc następujące:

  • do sprzedaży psa zastosowanie znajdują przepisy prawa cywilnego z zakresu sprzedaży,
  • pies jest rzeczą ruchomą i objęty jest prawem własności,
  • do sprzedaży psa zastosowanie mają również przepisy z zakresu rękojmi, czyli odpowiedzialności za wady fizyczne.

Rękojmia zdefiniowana jest w kodeksie cywilnym w art 556 kodeksu cywilnego:

Sprzedawca jest odpowiedzialny względem kupującego, jeżeli rzecz sprzedana ma wadę fizyczną lub prawną (rękojmia).

Jak należy rozumieć rękojmie w świcie kynologicznym? Jako choroby, które są wadami psa.

Rękojmia w kynologii czyli choroby psa

Kodeks cywilny nie precyzuje czym są wady fizyczne i jak należy je rozumieć Tym samym pozostawia szerokie możliwości interpretacyjne. Podpowiedzią jest art 556 ze znaczkiem 1 kodeksu cywilnego, który wskazuje jak należy rozumieć wady fizyczne:

§ 1. Wada fizyczna polega na niezgodności rzeczy sprzedanej z umową. W szczególności rzecz sprzedana jest niezgodna z umową, jeżeli:
1)
 nie ma właściwości, które rzecz tego rodzaju powinna mieć ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub przeznaczenia;
2)
 nie ma właściwości, o których istnieniu sprzedawca zapewnił kupującego, w tym przedstawiając próbkę lub wzór;
3)
 nie nadaje się do celu, o którym kupujący poinformował sprzedawcę przy zawarciu umowy, a sprzedawca nie zgłosił zastrzeżenia co do takiego jej przeznaczenia;
4)
 została kupującemu wydana w stanie niezupełnym.
Mając na uwadze treść przepisu, wadami fizycznymi psa w szczególności będą jego choroby. 

Czy ponosimy odpowiedzialność za wszystko jako hodowcy?

Przepisy prawa wprost wskazuję, że “sprzedawca jest odpowiedzialny z tytułu rękojmi za wady fizyczne, które istniały w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego lub wynikły z przyczyny tkwiącej w rzeczy sprzedanej w tej samej chwili.” I tutaj pojawia się kolejna zagadka dla nas jako hodowców i nabywców 🙂

Mając na uwadze ten przepis przyjąć należy, że hodowca ponowi odpowiedzialność wyłącznie za wady (choroby), które istniały w chwili wydania psa (nawet jeśli były one niewidoczne) lub powstały z przyczyny tkwiącej w nim w tym samym czasie. Zapytacie a jakie to mogą być choroby? Wydaje się, że odpowiedz na to pytanie jest dość prost,a jednak zawiła – będą to choroby wrodzone lub genetyczne, ewentualnie takie wady które istniały w chwili wydania.

I tutaj dochodzimy do tematu rzeki, czyli odpowiedzialności za poszczególne choroby. Temat jest niezwykle złożony. Zawsze powinniśmy się kierować opinią przynajmniej dwóch lekarzy weterynarii. Od ich opinii początkowo uzależniamy odpowiedzialność, ostateczne zdanie będzie należało do biegłego lekarza weterynarii w trakcie procesu sądowego.

Rękojmia jako odpowiedzialność o charakterze absolutnym

Bardzo często spotykam się w praktyce z pismami od nabywców i ich pełnomocników, że rękojmia ma charakter absolutny i nie można jej wyłączyć.

Przyznam, że ja się z tym poglądem nie zgadzam. Kodeks cywilny wprowadza możliwość wyłączenia rękojmi w umowie sprzedaży. Zakazuje tego wyłącznie w relacjach pomiędzy profesjonalnym sprzedającym a konsumentem. W tym wpisie nie mogę zdradzić wszystkiego, a więc pozostawmy tematykę konsumenta i statusu hodowcy 😉

Reasumując – istnieją przypadki gdy możemy wyłączyć rękojmie w umowie sprzedaży 🙂 

Czas odpowiedzialności

Rękojmia obowiązuje dwa lata od dnia wydania psa. Jest to termin zawity, czyli w tym okresie nabywca zobowiązany jest do wystąpienia na drogę postępowania sądowego.

O terminach rękojmi szeroko pisałam we wpisie – Czas obowiązywania rękojmi z tytułu sprzedaży psa

*****

To na dziś tyle 🙂

Jeśli chcecie poczytać więcej o rękojmi to odsyłam do wpisów:

  1. Wymarzony pies ma wadę, czyli co dalej
  2. Trochę rozrywki w czasie epidemii – rękojmia w umowie sprzedaży
  3. Czy pies może być “rzeczą używaną” w świetle kodeksu cywilnego?
  4. Oświadczenie nabywcy o obniżeniu ceny sprzedaży psa z powodu wady fizycznej

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 799 030 205
e-mail: kancelaria-kynologiczna@adwokatdabrowa.eu

Odebranie psa nabywcy – czy to możliwe?

Agnieszka Łyp-Chmielewska17 sierpnia 2020Komentarze (0)

Na moim koncie na Instagramie (na które was serdecznie zapraszam – psiparagraf.pl) dodałam dziś quiz – pytanie brzmiało czy hodowca może w każdej chwili odebrać psa od nabywcy. I ku mojemu zdziwieniu większość osób odpowiadających zaznaczyła odpowiedź – “hodowca zawsze może odebrać psa nabywcy”.

Dlatego dziś będzie krótki wpis w tym temacie. Przyznam, że analizując umowy sprzedaży stosowane w poszczególnych hodowlach zapis o treści –

“Hodowca może odebrać psa w sytuacji złego traktowania, niewywiązywania się z umowy i wiele innych przykładów. Zdarzają się również następujące – w przypadku rozmnożenia suki hodowca ma prawo odbioru suk wraz z całym miotem, który jest jego własnością.”

Czy rzeczywiście hodowca ma prawo odbioru psa od nabywcy?

Wielu hodowców pomija treść przepisów ustawy o ochronie zwierząt, które wprost wskazują iż do psa zastosowanie znajdują odpowiednio przepisy jak o rzeczach. Dlatego też często w umowach pojawiają się zapisy umożliwiające odebranie psa.  czy rzeczywiście są one skuteczne?

Dam wam przykład:

Szukacie używanego samochodu, znaleźliście już wymarzone auto, które mieści się w waszym budżecie. Dostajecie do ręki do podpisania umowę sprzedaży, w której widzicie zapis – sprzedawca może odebrać od nabywcy przedmiot umowy w każdym czasie, jeśli zajdą podejrzenia o niewłaściwym jego użytkowaniu. Co pomyślelibyście o takiej umowie?

Zawierając umowę sprzedaży przenosicie jako hodowcy prawo własności na nabywcę. Od tego momentu to on jest wyłącznym dysponentem i właścicielem psa! O tym świadczy przepis:

Art. 140 [Treść własności] W granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego właściciel może, z wyłączeniem innych osób, korzystać z rzeczy zgodnie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem swego prawa, w szczególności może pobierać pożytki i inne dochody z rzeczy. W tych samych granicach może rozporządzać rzeczą.

Z tego artykułu wynika, że każdy właściciel, z wyłączeniem osób trzecich korzysta ze swojej własności.

Reasumując – jeśli zbywacie własności (w całości a nie w oparciu o umowę współwłasności) to nie macie możliwości przyjechać do nabywcy i odebrać mu psa!

Dlaczego nie wolno odebrać mi psa?

Najczęstsza odpowiedź brzmi – ponieważ hodowca nie posiada do tego podstawy prawnej. Dlaczego zapytacie.

W sumie to nie wiem od czego zacząć w odpowiedzi na to pytanie 🙂

Po pierwsze dlatego, że przenieśliście prawa własności na inną osobę, a tym samym utraciliście możliwość decydowania o psie.

Po drugie, jeśli uważacie, że psu dzieje się krzywda są do tego powołane specjalne organy – policja, fundacje.

Jeśli ktoś nie wywiązuje się z umowy również nie ma możliwości bez odpowiednich zapisów w umowie pójść i odebrać psa.

Umowne odstąpienie od umowy i prawa odkupu

Uważam, że do umowy sprzedaży można wprowadzić pewne instytucje prawne, dopuszczone przez kodeks cywilny, które umożliwią powrotne przeniesienie prawa własności na sprzedającego.

Jest to;

  • prawo odkupu,
  • umowne odstąpienie od umowy.

Każda z tych instytucji, aby obowiązywać musi być zawarta w umowie sprzedaży.

Równocześnie nie jest to przeniesienie prawa własności pod tytułem darmym – hodowca jest zobowiązany do zwrotu uiszczonej ceny.

Podsumowanie

Ponowne przeniesienie prawa własności na hodowce jest możliwe tylko i wyłącznie przy odpowiednim skarykaturowaniu umowy sprzedaży i zabezpieczeniu w niej interesów hodowcy dopuszczalnymi instytucjami prawnymi przewidzianymi w kodeksie cywilnym.

 

***

Jeśli zainteresował Cię ten wpis przeczytaj również Prawo własności a hodowca oraz Zabezpieczenie umowne – prawo pierwokupu

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 799 030 205
e-mail: kancelaria-kynologiczna@adwokatdabrowa.eu

Jakiś czas temu zapowiadałam wam niespodziankę na blogu – gościnne wpisy. Pojawił się już wpis o RODO a dziś czas na prawdziwy sztos – gościnny wpis rzecznika patentowego o zabezpieczeniu przydomku hodowlanego 🙂 Oddaje głos, a raczej długopis Mikołajowi Lech

Jak chronić nazwę przydomka hodowlanego?

To co dziś jest naszym hobby jutro może się przerodzić w dobrze prosperujący biznes. Każdy hodowca psów zaczynał od zwykłej miłości do tych zwierząt. Im bardziej zanurzał się w światku kynologicznym tym mocniej “łapał bakcyla”. Część z takich osób postanowiła zarabiać na hodowli psów. Niestety tam gdzie są pieniądze często zaczynają się też problemy z nieuczciwą konkurencją. Z tego artykułu dowiesz się jak chronić nazwę przydomka hodowlanego.

Autorem artykułu jest Mikołaj Lech, rzecznik patentowy, prawnik, autor nagrodzonego przez Urząd Patentowy RP bloga www.znakitowarowe-blog.pl. Specjalizuje się w zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, prawach autorskich i ochronie marki. Na co dzien pracuje w rodzinnej Kancelarii Patentowej LECH w Bydgoszczy

Co to jest przydomek hodowlany?

Przydomek hodowlany to nazwa hodowli psów. W ten sposób hodowcy odróżniają się od siebie. Przydomek łączy się zwyczajowo z imieniem psa przez co pełni on rolę jego “nazwiska rodowego”.

Przykład:

Szczeniak z przydomka hodowlanego “Psi paragraf” będzie nosił imię “Kuba z Psiego paragrafu”.

Związek kynologiczny - Jak chronić nazwę przydomka hodowlanego?

Jeżeli hodowca chce być członkiem Związku Kynologicznego w Polsce (dalej ZKwP), musi zarejestrować swój przydomek w Międzynarodowym Repertorium Przydomków. Związek Kynologiczny to stowarzyszenie, które należy do FCI, które jest międzynarodową federacją.

Jak chronić nazwę przydomka hodowlanego?

Sprawa jest dość skomplikowana.

Na stronie ZKwP można przeczytać, że żaden przydomek o brzmieniu identycznym lub zbliżonym do już zarejestrowanego nie może być zarejestrowany. Problem w tym, że takich stowarzyszeń jak ZKwP jest w Polsce więcej. Może więc też dojść do sytuacji, że nieuczciwy hodowca będzie używał podobnego przydomka do naszego, ale go nie zastrzeże.

Niestety brakuje przepisów, które by dokładnie regulowały kwestię nazw przydomków hodowlanych. Oznacza to, że jeżeli chcemy chronić naszą markę musimy zastanowić się na jakie powszechnie obowiązujące przepisy możemy się w tym celu powoływać.

Upraszczając, da się je podzielić na dwa rodzaje:

  • darmowe – nie wymagają żadnych formalności i wywodzi się je z (1) ustawy o prawie autorskim, (2) ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji oraz (3) kodeksu cywilnego;
  • płatne – wymagana jest rejestracja nazwy lub logo hodowli w Urzędzie Patentowym RP w oparciu o ustawę (4) Prawo własności przemysłowej.

1. Czy nazwa hodowli jest chroniona przez prawo autorskie?

Możesz czuć się twórcą swojego przydomka, ale prawo autorskie w zakresie samej nazwy go nie chroni. Sądy przyjmują, że pojedyncze słowo a nawet proste ich zestawienia to nadal “zbyt drobna materia” aby można było w niej odcisnąć piętno twórcze. Możesz to obejść tworząc przydomek hodowlany o ekstremalnie długiej i skomplikowanej nazwie. Wydaje się to jednak niepraktyczne. Mało kto taki przydomek zapamięta.

Przykład:

Sądy uznały, że prawo autorskie nie chroni:

  • nazwy jogurtu “Jogi“;
  • nazwy zespołów muzycznych “Alibabki” i “Papa Dance“;
  • cytatu z filmu Seksmusja “Ciemność. Widzę ciemność. Ciemność widzę.”

Z drugiej strony o ile Twoje logo jest czymś więcej niż prostym czarnym napisem na białym tle, to będzie chronione przez prawo autorskie. Wszystko znów zależy od okoliczności konkretnej sprawy.

2. Czy podobna nazwa przydomka hodowlanego to czyn nieuczciwej konkurencji?

Aby w ogóle rozważać powołanie się na przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, musisz od strony formalnej być przedsiębiorcą. Czyli posiadać wpis do CEIDG lub KRS. Jeżeli nie prowadzisz działalności gospodarczej to już na wstępie ta droga jest dla Ciebie zamknięta.

Przyjmijmy jednak, że prowadzisz firmę, która zajmuje się hodowlą psów i ich sprzedażą. W takim przypadku ochrona nazwy przydomka hodowlanego jest następstwem jego komercyjnego używania na rynku. Oznacza to, że na hodowli  psów musisz zarabiać.

Aby ochrona tzw. znaku towarowego niezarejestrowanego objęła całą Polskę powinieneś działać na prawdę na dużą skalę. Nawet wtedy jednak nie będziesz miał pewności czy uda Ci się zmusić konkurenta z drugiego końca kraju do zmiany nazwy hodowli.

Przykład:

W Nowym Sączu jest przydomek o nazwie “Szalona Wanda”. Hipotetycznie w Szczecinie konkurencja otwiera hodowlę psów “od Zwariowanej Wandy”. Gdyby doszło do sporu “Szalona Wanda” musiałaby wykazać, że od dawna prowadzi sprzedaż psów na całą Polskę. Sędzia przyjrzał by się dowodom, policzył psy i… zgodził się z tym lub nie. Takich dylematów sędzia by nie miał gdyby “Szalona Wanda” zarejestrowała nazwę przydomka w Urzędzie Patentowym.

3. Ochrona nazwy przydomka w przepisach Kodeksu Cywilnego.

Jeżeli jesteś przedsiębiorcą i nazwę przydomka hodowlanego umieściłeś w nazwie przedsiębiorstwa to chronią Cię przepisy Kodeksu Cywilnego. Nie wystarczy jednak prosty wpis do CEIDG czy KRS. Tak jak w poprzednim punkcie musisz jeszcze udowodnić w jakim zakresie komercyjnie posługiwałeś się tą nazwą.

Jeżeli była to działalność typowo lokalna to bardzo możliwe, że ochrona ograniczy się do miasta lub nawet jego dzielnicy. O wszystkim znowu będzie decydował sędzia. Sędzia, który najpewniej pierwszy raz w życiu będzie rozstrzygał sprawę przydomków kynologicznych.

4. Zastrzeżenie nazwy i logo przydomka w Urzędzie Patentowym.

Ochrona marki bez formalnej rejestracji ma jedną zaletę – jest darmowa. Poza tym generuje wiele niedogodności. Jedną z nich jest ryzyko, że w razie sporu, konkurent szybko zgłosi Twoją nazwę przydomka na siebie. Wtedy będziesz musiał:

  • unieważniać znak towarowy (taki spór ciągnie się latami), albo
  • zmienić nazwę przydomka.

W Urzędzie Patentowym panuje zasada “kto pierwszy ten lepszy”.

Oznacza ona, że prawo wyłączne będzie przyznane tej osobie, która jako pierwsza o to wystąpi. Ekspert rozpatrujący zgłoszenie nie weryfikuje, czy zgłaszający to faktycznie osoba, która jako pierwsza zaczęła się taką nazwą posługiwać.

Największą zaletą zastrzeżenie nazwy przydomka hodowlanego jako znaku towarowego jest to, że od strony formalnej regulujesz prawa do marki. Potwierdzeniem tego będzie przyznane przez Urząd Patentowy, ozdobne świadectwo ochronne.

Znajdą się tam informacje:

  • kto jest właścicielem praw do znaku (Ty);
  • jaką nazwę lub logo przydomka chronisz;
  • od kiedy obowiązuje ochrona;
  • na jakim terytorium masz prawo wyłączne (najczęściej Polska lub Unia Europejska).

Co to jest znak towarowy?

Znak towarowy to każde oznaczenie, które służy do komercyjnego odróżniania towarów i usług na rynku. Najważniejszą funkcją znaków towarowych jest wskazanie na źródło pochodzenia. Łatwo to zrozumieć na przykładzie wody mineralnej. Gdyby każda była pakowana w tą samą butelkę bez etykiety nie mielibyśmy jak wybrać naszej ulubionej. Konsumenci dokonują wyboru w oparciu o markę.  Najczęściej jest to nazwa, logo lub sygnet. Właśnie w marce koncentruje się cały nakład pracy włożony w hodowlę psów.

Przykład:

Jak chronić nazwę przydomka hodowlanego?

Przydomek hodowlany bez wątpienia jest znakiem towarowym.

Hodowcy psów organizują im jak najlepsze warunki życia. Jeżeli nazwa przydomka zdobędzie renomę to mogą sprzedawać szczeniaki za wyższe kwoty. Pojawienie się na rynku hodowli psów o zbliżonej nazwie jest niebezpieczne. Z jednej strony klienci mogą się mylić, a z drugiej fatalne warunki hodowlane u konkurenta mogą uderzać w ich wizerunek. Aby tego uniknąć zastrzeż nazwę przydomka w Urzędzie Patentowym.

Przydomki kynologiczne zarejestrowane jako znaki towarowe.

Przeglądając rejestry polskiego Urzędu Patentowego zauważyłem, że wiele osób chroni nazwy swoich hodowli. Z drugiej strony nie jest to jeszcze tak powszechne jak np. w branży medycznej. W aptece nie sposób znaleźć leku bez symbolu ® (to skrót od słowa “registered”). Po prostu gra toczy się tam o zbyt duże pieniądze aby producenci leków opierali ich ochronę tylko o prawa bez formalnej rejestracji.

Przydomki kynologiczne zastrzeżone w Urzędzie Patentowym RP:

Jak chronić nazwę przydomka hodowlanego?

Czy muszę mieć firmę aby zastrzec znak towarowy?

Nie. Zgłoszenie możesz zrobić na siebie jako osobę fizyczną nie prowadzącą działalności. Po czasie jak już założysz firmę możesz dokonać zmian właściciela znaku w rejestrze. Taka formalna rejestracja jest właściwie jedynym sposobem ochrony praw do nazwy, na której zamierzasz zarabiać w przyszłości. Jak pisałem, prawo do znaku towarowego niezarejestrowanego  powstaje w następstwie komercyjnego używania marki na rynku.

Jeżeli zgłosisz na siebie znak towarowy to w spokoju możesz dzielić się ze wszystkimi pomysłem na nazwę hodowli psów. Nikt Ci jej już nie ukradnie.

Jak zastrzec znak towarowy?

Rejestracja znaku towarowego nie jest zwykłą formalnością. Ekspert z Urzędu Patentowego z wielu powodów może Ci takiej ochrony nie przyznać. Z drugiej strony konkurencja, która posiada już zastrzeżoną podobną nazwę, może formalnie złożyć sprzeciw do zgłoszenia. Z tych powodów warto korzystać z pomocy rzeczników patentowych.

Zapytaj mnie o wycenę zgłoszenia

+48 575 999 710mikolaj@kancelarialech.pl

Wiele osób popełnia też inny błąd. Wydaje im się, że skuteczna rejestracja “legalizuje ich markę”. Czyli są przekonani, że wystarczy znak towarowy zarejestrować aby właściciel hodowli psów o podobnej nazwie był na straconej pozycji. To jednak mit i konkurent, który daną nazwą posługiwał się komercyjnie jako pierwszy może Cię pozwać. Nie musi do tego nawet unieważniać Twojego znaku towarowego.

Nazwę hodowli psów warto zastrzec wtedy, kiedy masz pewność, że nie łamie prawa. Może to dla Ciebie zweryfikować rzecznik patentowy. W naszej kancelarii robimy wiele takich badań. Polegają one na sprawdzeniu czy nie występują bezwzględne lub względne przeszkody rejestracji. Jeżeli znajdę coś co może być dla Ciebie zagrożeniem, wskażę Ci jak możesz taką kolizję obejść. Później zajmę się dla Ciebie formalnościami związanymi ze zgłoszeniem.

Zobacz również:

Instrukcja jak zastrzec znak towarowy w 8 krokach.

  1. Sprawdź czy Twoja nazwa nie jest podobna do cudzego znaku towarowego.
  2. Przygotuj wykaz towarów i usług wg. klasyfikacji nicejskiej.
  3. Ustal czy chcesz chronić nazwę czy logo przydomka.
  4. Złóż formalny wniosek o rejestrację do Urzędu Patentowego RP.
  5. Wnieś opłaty urzędowe za zgłoszenie znaku towarowego.
  6. Odczekaj 3 miesiące od publikacji zgłoszenia w BUP-ie (mogą wtedy wpłynąć sprzeciwy).
  7. Po otrzymaniu decyzji o rejestracji znaku zapłać za pierwszy okres ochronny.
  8. Systematycznie monitoruj co zgłasza twoja konkurencja.

O ile nie popełnisz żadnych błędów to modelowe postępowanie przed Urzędem Patentowym RP powinno potrwać około 6 miesięcy. Sama ochrona będzie trwała 10 lat licząc od dnia zgłoszenia. To właśnie w tego powodu tak ważne jest abyś pierwszy taki wniosek zgłosił. Bez problemu zablokujesz konkurenta, który zgłosił znak po Tobie.

Przydomki hodowlane – których nazw nie da się zastrzec?

Jak pisałem znak towarowy musi pozwalać na wyróżnienie danego towaru lub usługi z grona konkurencyjnych towarów i usług. Przykładowo słowo “dentysta” nie pozwoli lekarzowi odróżnić się od innych kolegów z branży. Z tego właśnie powodu Urząd Patentowy RP odmawia rejestracji określeń opisowych. Przyjmuje się, że należą one do domeny publicznej i każdy może się nimi posługiwać.

Na ochronę nie mają więc co liczyć nazwy takie jak:

  • Przydomek hodowlany Bydgoszcz;
  • Hodowla psów rasowych;
  • DOG&DOG;
  • Zdrowe szczeniaki;
  • Super Owczarki Niemieckie;
  • Pro Hodowca.

Aby myśleć o rejestracji znaku towarowego Twój przydomek musi być zaskakujący. Nie może łopatologicznie wskazywać czym się zajmujesz. Rozglądając się po internecie trafiłem na kilka świetnych pomysłów:

  • Sabat Team – Hodowla Owczarków Niemieckich;
  • Grando – Hodowla owczarka niemieckiego;
  • APOCALYPTO – Hodowla Owczarków Niemieckich
  • Magical Wolf Eyes;
  • Gucia wataha;
  • Del Fuego;
  • Szybka Vendetta.

Czy warto zastrzec nazwę przydomka hodowlanego w Urzędzie Patentowym?

Oczywiście nie ma takiego obowiązku. Jeżeli jest to jedynie Twoje hobby i nie planujesz na tym zarabiać to uważam, że nie ma to większego sensu. Co innego jeżeli poważnie myślisz o tym aby zrobić ze swojej pasji biznes. W ogóle bym się nie zastanawiał nad zgłoszeniem gdybym wiedział o konkurencji, która zaczęła używać podobnej nazwy.

Argumentów za rejestracją jest wiele. W jednym z artykułów na moim blogu opisałem ich ponad 20. Tutaj ograniczę się do pięciu moim zdaniem najważniejszych.

1. Po rejestracji będziesz formalnym właścicielem nazwy przydomka.

Mówi się, że umowy podpisuje się na czas wojny. Podobnie jest z rejestracją znaku towarowego. Jeżeli nie będziesz miał problemów z konkurencją to możesz nawet nie rozumieć jak ta ochrona jest ważna.

Znam wiele historii, kiedy z przedsiębiorstwa odchodził kluczowy pracownik lub wspólnik i zastrzegał taką nazwę na siebie. O cenną markę firmy walczyła również rodzina po śmierci właściciela. Te wszystkie konflikty zawsze wynikały z tego, że nikt nie zarejestrował znaku towarowego.

2. Uniemożliwiasz kradzież nazwy przydomka trollom.

Niestety na rynku są firmy, które mają model biznesowy ustawiony na szantażowanie firm. Lokalizują takie, które nie chronią swoich marek i zastrzegają je na siebie. Później składają im oferty nie do odrzucenia. Albo kupią od nich prawa do znaku towarowego, albo zablokują im dalszą działalność. Przedsiębiorcy mając przed sobą wizję kilkuletnich sporów w sądzie ulegają szantażystom.

Takie trolle od znaków towarowy spacyfikujesz rejestrując nazwę przydomka. Po prostu jako osoba chroniąca swoją markę nie będziesz na ich celowniku.

3. Łatwo zmusisz konkurenta do zmiany nazwy hodowli.

Jeżeli nazwy hodowli psów nie chronisz, konkurent zawsze może się bronić tym, że nie wprowadza Twoich klientów w błąd. Będzie uzasadniał, że odległość jego hodowli o 50, 100 czy 300 km  od Ciebie wystarczy aby obejść prawo. I często może mieć rację.

Sytuacja wygląda inaczej kiedy swój znak zarejestrujesz. Masz wtedy formalny monopol prawny na całą Polskę. Z własnej praktyki mogę powiedzieć, że wystarczy wtedy wysłać jedno pismo ostrzegawcze i konkurent zmienia nazwę. Jego prawnicy widząc czym dysponujesz odradzą mu wejście w spór.

4. Zyskasz nowe możliwości zarabiania na marce.

Na zarejestrowanym znaku towarowym można zarabiać. Najprościej sprzedać takie prawa firmie, która chce zainwestować w rozpoznawalną markę. To jednak model typowo amerykański. W Polsce częściej można się spotkać z przypadkami udzielania licencji na znak towarowy. Na przykład prowadząc sieć franszyzową. Ty będziesz właścicielem jednego punktu i znaku towarowego. Przedsiębiorcy z innych miast na ustalonych warunkach będą mogli używać tej samej nazwy. Tak działają przykładowo markety “Żabka”.

5. Będziesz mógł przy nazwie przydomka używać R-ki w kółeczku.

Choć od strony formalnej symbol ® oznacza, że dany znak towarowy jest zarejestrowany to powszechnie ludzie kojarzą go z czymś innym. Przez to, że R-ka pojawia się przy logo największych marek, wiele osób utożsamia go z oryginalnością. Stąd czasami internauci niepotrzebnie rozkręcają afery, że otrzymali np. podrobione buty, ponieważ nie miały w logo symbolu ®.

To oczywiście mit, ale korzystny dla firm, które swoje marki chronią. Dzięki temu ludzie uważają, że produkty lub usługi marki z R-ką są lepsze. Możesz to więc wykorzystać marketingowo do promocji.

Jak chronić nazwę hodowli psów – podsumowanie.

Jeżeli dotarłeś do samego końca to gratuluję. W zakresie tego jak chronić nazwę przydomka hodowlanego wiesz najpewniej więcej niż 90% hodowców psów. Szczerze mówiąc zauważyłem, że wśród przedsiębiorców panuje straszny bałagan jeżeli chodzi o nazewnictwo firm. To generuje z czasem wiele konfliktów o prawa do marek.

Osobiście uważam, że wchodząc w spór sądowy (bez względu na wynik końcowy) już tracisz. Raz, że odciągnie Cię to od prowadzenia biznesu a dwa zabierze Ci czas i pieniądze. Możesz się na to przygotować wiedząc o problemach, które mogą się pojawić. Warto chronić nazwę przydomka w Urzędzie Patentowym bo to podcina skrzydła nieuczciwej konkurencji. Widząc, że jaki masz karty w ręku w większości odpuszczą i zrobią rebranding.

Takie sytuacje właśnie lubię, bo wtedy mogę z dumą powiedzieć i prawdziwym zwycięstwie. Jest zresztą takie przysłowie “Chcesz pokoju? Szykuj się do wojny“. Lepiej przygotować się na nieuczciwa konkurencję niż nerwowo reagować kiedy już się pojawi.

 

******

Dla mnie wpis genialny, a jak dla was?? Udostępnijcie go w swoich mediach społecznościowych!!

Gdybyście potrzebowali pomocy piszcie do mnie 🙂

Was zachęcam do przeczytania:

Formy prawne prowadzenia hodowli psów rasowych w Polsce

Mój przydomek – moje prawa

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 799 030 205
e-mail: kancelaria-kynologiczna@adwokatdabrowa.eu

W piątek 3 lipca 2020 roku gościłam w programie Pytanie na Śniadanie wraz z moim klientem Andrzejem Wojciechowskim (hodowla Sama Słodycz FCI)

Rozmawialiśmy o błędach medycznych lekarzy weterynarii:

Zostawiam Wam też link, gdybyście chcieli obejrzeć u źródła – https://pytanienasniadanie.tvp.pl/

Merytorycznie tej tematyce poświęcony jest wpis: Błąd w sztuce lekarskiej – odpowiedzialność lekarza weterynarii

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 799 030 205
e-mail: kancelaria-kynologiczna@adwokatdabrowa.eu