Agnieszka Łyp Chmielewska

adwokat

Z zawodu jestem prawnikiem, a z pasji hodowcą, czynnym zawodnikiem agility, miłośnikiem rasy corgi. Kancelarię adwokacką prowadzę w Dąbrowie Górniczej przy ul. Sienkiewicza 14...
[Więcej >>>]

Potrzebujesz porady lub umowy? +48 799 030 205

Pies na wizycie w gabinecie weterynaryjnym

Agnieszka Łyp-Chmielewska29 grudnia 20202 komentarze

Jak wiecie, zajmuje się nie tylko wsparciem pranym dla hodowców ale również błędami w sztuce medycznej lekarzy weterynarii. Na blogu znajdziecie kilka wpisów w tej tematyce:

Ten wpis chciałam jednak poświęcić innej tematyce, sytuacji która ma miejsce przed zgłoszeniem się do mnie w związku z zaistnieniem błędu medycznego – a więc samej wizycie w gabinecie weterynaryjnym i prawach małego pacjenta oraz jego właściciela.

Opowiem wam pewną historię. Moja przyjaciółka ma kota, którego kupiła z hodowli jednego z moich klientów. Na potrzeby historii kotu zmienimy imię na Bonifacy. Bonifacy jest małym synkiem mojej przyjaciółki i jej rodziny. Okazało się jednak w jedną z niedzieli, że Bonifacy bardzo źle się czuje. Przestał jeść, pić, cały czas spał, przestał się bawić. Jak na troskliwą matkę przystało z rana w poniedziałek przyjaciółka z kotem była już u lekarza. W pierwszej kolejności udali się do małego osiedlowego gabinetu. Pani Doktor zbadała kota, podała leki i wskazała, że przy braku poprawy zalecałaby wykonać USG. Stan naszego bohatera Bonifacego nie poprawił się. Stąd wieczorem decyzja o udaniu się do jednej z większych kliniki weterynaryjnych w mieście. Doda, że klinika według oferty dysponuje jednym z najnowocześniejszych sprzętów medycznych. Wizyta odbyła po godzinie 19. Okazało się, że o tej porze nie ma możliwości wykonania badania USG. Stąd decyzja o przepisaniu kolejnych leków i konsultacji z rana następnego dnia. Po wykonaniu USG okazało się, że konieczny jest zabieg.

W międzyczasie przyjaciółka do mnie zadzwoniła i opowiedziała mi historię. Nie mogłam się powstrzymać (pewnie zboczenie zawodowe) od zadania kilku pytań, a mianowicie:

  • czy masz dokumentację medyczną z obu zakładów leczniczych,
  • czy podpisałaś zgodę na zabieg,
  • czy byłaś obecna przy badaniu,
  • czy wykonano badanie krwi oraz serca,
  • czy zostałaś poinformowana jakie leki zostały podane kotu.

I tu pojawił się ambaras – na większość z powyższych pytań otrzymałam negatywną odpowiedź.

Ta historia zmotywowała mnie do poruszenia problemu uprawnień pacjenta oraz jego właściciela w trakcie wizyty u lekarza weterynarii.

Zakład leczniczy dla zwierząt

Potocznie zawsze wskazujemy, że idziemy do lekarza weterynarii. Jednak wiedzieć musimy, że lekarze weterynarii świadczą swoje usługi w zakładach leczniczych dla zwierząt. Nie zastanawiało was nigdy dlaczego raz idziecie do gabinetu weterynaryjnego a raz do kliniki?

Odpowiedź jest bardzo prosta – usługi weterynaryjne świadczone są w ramach zakładu leczniczego dla zwierząt. Ustawa wskazuje na kilka form zakładów leczniczych a ich klasyfikacja uzależniona jest od spełnianych przez nie kryteriów określonych w ustawie o zakładach leczniczych dla zwierząt.

I tak wyróżnić możemy:

  • gabinety weterynaryjne,
  • przychodnie weterynaryjne,
  • lecznice weterynaryjne,
  • kliniki weterynaryjne.

Status zakładu leczniczego uzależniony jest m.in. od wyposażenia, ilości lekarzy weterynarii z tytułem specjalisty.

Warto sprawdzić gdzie udajemy się z naszym przyjacielem, ponieważ zgodnie z przepisami ustawy np. gabinet weterynaryjny nie jest wyposażony w salę operacyjną jak również w gabinecie nie musi przyjmować lekarz specjalista.

Obowiązki lekarza weterynarii

Udają się z naszym towarzyszem do lekarza weterynarii pamiętać musimy, że lekarz ma pewne obowiązku w stosunku do nas jak i pacjenta.

Po pierwsze każdy lekarz weterynarii (lub personel pomocniczy) powinien dokonać identyfikacji zwierzęcia – sprawdzić jego numer CHIP, poprosić właściciela o książeczkę zdrowia lub o paszport.

Następnie powinna zostać założona karta medyczna – tak samo jak nam jako ludziom zakładane są takie karty, tak samo i nasz pies powinien taką otrzymać.

W trakcie wizyty powinno dojść również do zważenia psa – jest to bardzo istotne, ponieważ stanowi to wyznacznik do dawkowania leków.

Lekarze weterynarii zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa zobowiązani są do prowadzenia dokumentacji medycznej oraz dokumentacji związanej z podawanymi lekami. Wydanie dokumentacji jest obowiązkiem każdego lekarza weterynarii.

Obowiązkiem lekarza weterynarii jest również poinformowanie właściciela pacjenta o podanych lekach, ich działaniu oraz ewentualnych skutkach ubocznych.

Pamiętajcie również, że jako właściciele pacjenta powinniście wyrazić zgodę na wykonanie zabiegów – zgoda na wykonanie zabiegów powinna być złożona w formie pisemnej. Pamiętajcie, że obowiązkiem lekarza weterynarii jest poinformowanie was o diagnozie, sposobie leczenia oraz skutkach tegoż leczenia.

To lekarz weterynarii podejmuje decyzję o wdrożonych sposobach leczenia, ale właściciel pacjenta powinien mieć możliwość wyrażenia na nie zgody! Nie mówimy o sytuacji ratowania życia, ponieważ wtedy i bez zgody mogą być dokonane czynności ratujące życie i zdrowie.

Prawa małego pacjenta

Niestety w stosunku do zwierząt nie istnieje Karta Praw Pacjenta jak w stosunku do ludzi.

Podstawowym prawem naszego małego pacjenta jest prawo do humanitarnego traktowania oraz życia bez bólu.

Lekarze weterynarii powinni podjąć wszelkie czynności mające na celu poprawę zdrowia pupila. Zgodnie z przepisami prawa mają również możliwość dokonania eutanazji w przypadku braku rokowania i w celu uśmierzenia cierpienia.

Mali pacjenci nie mają również Rzecznika Praw Pacjenta. W przypadku błędu w sztuce medycznej możemy się zgłosić do Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej lub wytoczyć sprawę sądową.

Problematyczne w doktrynie jest czy lekarz weterynarii może odmówić udzielenia pomocy. W mojej ocenie w niektórych przypadkach ma taką możliwość, jednakże nie w sytuacji gdy zagrożone jest życie.

 

A wy macie pomysły na Kartę Praw Małego Pacjenta?

*****

Zachęcam was do lektury Pandemia – czy to złote czasy dla hodowcy?

W czym mogę Ci pomóc?

    Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Kancelaria Prawa Kynologicznego Adwokat Agnieszka Łyp-Chmielewska w celu obsługi przesłanego zapytania. Szczegóły: polityka prywatności.

    { 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

    Patrycja 4 stycznia, 2021 o 14:46

    Bardzo ciekawy wpis, dużo się dowiedziałam, jak wygląda praca weterynarza i jakie lekarz ma do zwierzaczka podejście. Pozdrawiam.

    Odpowiedz

    Agnieszka Łyp-Chmielewska 4 stycznia, 2021 o 14:51

    Witam serdecznie Pani Patrycjo,

    dziękuje za komentarz.
    Zachęcam również do lektury bloga http://www.kociparagraf.pl

    Odpowiedz

    Dodaj komentarz

    Na blogu jest wiele artykułów, w których dzielę się swoją wiedzą bezpłatnie.

    Jeśli potrzebujesz indywidualnej pomocy prawnej, napisz do mnie :)

    Przedstaw mi swój problem, a ja zaproponuję, co możemy wspólnie w tej sprawie zrobić i ile będzie kosztować moja praca.

    Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Kancelaria Prawa Kynologicznego Adwokat Agnieszka Łyp-Chmielewska w celu obsługi komentarzy. Szczegóły: polityka prywatności.

    Poprzedni wpis:

    Następny wpis: